Ile jest w mieście kamer monitoringu nie wie nikt. Nikt nie prowadzi bowiem takich rejestrów. Na pewno zwiększenia ich ilości chcą mieszkańcy. Praktycznie na każdym spotkaniu czy to z władzami miasta, czy policją padają wnioski, by w konkretnych miejscach nowe kamery montować, bo to zwiększa poczucie bezpieczeństwa. A jak praktycznie kamery i obraz z nich wpływa na bezpieczeństwo kraśniczan?
Liderem jeśli chodzi o monitoring w Kraśniku jest Spółdzielnia Mieszkaniowa "Metalowiec", gdzie funkcjonuje ponad 80 kamer. I będą kolejne. Tak zdecydowali mieszkańcy głosując na projekt rozbudowy monitoringu w osiedlach "Metalowiec" i "Młodych" w ostatnim budżecie obywatelskim. Dzięki czemu na tych osiedlach pojawi się 15 kolejnych urządzeń.
Sieć monitoringu powstała w "Metalowcu" razem ze spółdzielczą kablówką. Od tamtego czasu sporo się zmieniło - także jeśli chodzi o sam sprzęt, który spółdzielnia stara się wymieniać. Związane jest to z jakością rejestrowanego obrazu, co w wielu przypadkach ma istotne znaczenie. Te najstarsze kamery w spółdzielni mają bowiem ponad 10 lat i funkcjonują jako kamery stacjonarne.
Do tej pory ich wymiana finansowana była z funduszu remontowego. By rozwijać monitoring na ostatnim walnym zebraniu członków spółdzielni jego uczestnicy wyrazili zgodę, by zarząd mógł do czynszu doliczać co miesiąc niewielką kwotę, która wyłącznie przeznaczona byłaby na spółdzielczy monitoring - jego obsługę i rozbudowę. Dzięki temu cały system mógłby być rozwijany i utrzymywany w sprawności.
- Jeszcze nie zdecydowaliśmy, czy wprowadzimy taki dodatek do czynszu - mówi prezes "Metalowca" Piotr Iwan - W sporej mierze zależy to od tego jak ułoży się sprawa naszej kablówki, która planujemy sprzedać - tłumaczy prezes.
W tym roku policja brała nagrania z kamer "Metalowca" do spraw przez siebie prowadzonych 16 razy. Funkcjonariusze przeglądali też nagrania na miejscu. Zanim weszło RODO nagrania udostępniane były także innym podmiotom i mieszkańcom. Teraz jest to utrudnione.
W "Metalowcu" nagrania przechowywane są od 7 do 14 dni. Codziennie system monitoringu sprawdza pracownik działu Telewizji Kablowej i Internetu spółdzielni. Nagrań z kamer nie jest w stanie przejrzeć, a jedynie stan sprawności kamer czy systemu nagrywającego.

Trochę inaczej jest z miejskim monitoringiem, którego właścicielem jest Urząd Miasta. Jego obsługę prowadzi Straż Miejska. Strażnik, który pełni rolę dyżurnego, jest także operatorem miejskiego monitoringu. Na pewno łączenie tych funkcji nie daje mu możliwości w pełni skupienia się na wyświetlanym obrazie z kamer. Niemniej w miarę możliwości śledzi rejestrowany przez nie obraz. W 2016 roku dzięki miejskiemu monitoringowi podjęte zostały 52 interwencje, rok później o 10 mniej.
Strażnik kontroluje 35 kamer. Wszystkie są cyfrowe. W ubiegłym roku system monitoringu unowocześniono dokupując kilka nowych urządzeń. Te miejskie różnią się od tych, w które inwestuje spółdzielnia. Przede wszystkim są obrotowe, dzięki czemu mogą one objąć większy obszar. Strażnik może też nakierować kamerę na konkretne miejsce, zrobić zbliżenie. Także jakość obrazu jest w tych montowanych w ostatnich latach dużo lepsza. Koszt jest także prawie trzykrotnie wyższy.
Nowe kamery zostaną zainstalowane także w tym roku m.in. przy budynku socjalnym przy ul. Armii Krajowej. To miejsce w ostatnim czasie często gości na łamach kroniki policyjnej.
- Cieszymy się z każdej takiej inicjatywy, bo wpływa ona na bezpieczeństwo w danej okolicy, a więc i w mieście - mówi komendant Straży Miejskiej Jacek Lodowski.
Z rozbudowy monitoringu cieszy się też policja.
- Jestem zwolennikiem rozbudowy monitoringu - mówi nadkom. Rafał Skoczylas zastępca Komendanta Powiatowego Policji w Kraśniku - Podczas mojej pracy w Lublinie w rejonie śródmieścia, gdzie było dużo kamer, mieliśmy dużo materiału z którego można było korzystać przy pracy nad konkretnymi sprawami. Z drugiej strony kamery działały też prewencyjnie - dodaje zastępca komendanta.
Funkcjonariusze podkreślają jednak, że dla nich w pracy nad konkretnymi zdarzeniami ważna jest jakość obrazu, a z tą często nie jest najlepiej. Jako przykład podają próbę rozpoznania jednego z samochodów po rejestracji.
- Niestety mimo kilkunastokrotnego obejrzenia materiału nie udało się odczytać numerów - mówią policjanci - Często ludzie sobie wyobrażają, że tak jak w amerykańskich serialach kryminalnych uda nam się z każdego obrazka rozpoznać twarz czy tablice. Niestety rzeczywistość jest bardziej prozaiczna. Bez dobrej jakości nagrania niewiele jesteśmy w stanie zobaczyć - mówi nam jeden z funkcjonariuszy.
Technika jednak idzie naprzód. W dużych miastach gdzie monitoringi są stale rozbudowane, systemy np. same rozpoznają i rejestrują tablice przejeżdżających pojazdów. Jeśli jest taka potrzeba, po wpisaniu numerów rejestracyjnych pojazdu system pokaże gdzie i o której godzinie był on widziany przez kamery.
Na szczęście są też w Kraśniku urządzenia, których rozdzielczość jest wysoka, a obraz dobrej jakości.
- Ktoś uszkodził w parku Jana Pawła II ławki, jego wyposażenie. Udało się namierzyć wandali, jednak szli w zaparte, że to nie oni. Gdy pokazano im zapis z kamer już nie dyskutowali tylko pokryli koszty związane z uszkodzeniami - opowiadał kiedyś jeden z miejskich urzędników.
- Wieść o takich historiach roznosi się szybko w środowisku i potencjalni wandale wiedzą, że w danym miejscu nie warto rozrabiać. Gdy takich miejsc jest sporo, to często wynoszą się oni w rejony, gdzie ich wybryki praktycznie mieszkańcom nie przeszkadzają - tłumaczy jeden z funkcjonariuszy.
Dlatego policjanci i strażnicy popierają instalację kamer. Działają one bowiem odstraszająco.
Najbardziej znaną historią w Kraśniku w której miejski monitoring pomógł w rozwiązaniu sprawy jest ta związana ze zniszczeniem figur w szopce na rynku ponad osiem lat temu. Dzięki nagraniom funkcjonariuszom udało się namierzyć wandali.
Monitoring zarejestrował także osobę, która wspięła się niedawno na pomnik Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, policjanci dysponują jego wizerunkiem, ale na razie personaliów ustalić się jeszcze nie udało.
Jak się okazuje nie tylko miejski monitoring pomaga w pracy policji. Niedawno opisywaliśmy sprawę kradzieży drogich kremów z jednej z aptek w Kraśniku. To właśnie dzięki zapisowi z kamer policjantom udało się ustalić i zatrzymać złodziei.
Trzeba mieć nadzieję, że takich sytuacji dzięki kamerom będzie coraz mniej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze