Annopolska Wisła w tym sezonie A klasy szła do tej pory jak burza. Daniel Szewc i spółka gromili kolejnych rywali strzelając niektórym nawet po kilkanaście bramek. Dzisiaj ich dobrą passę po emocjonującym meczu przerwał jednak LKS Stróża.
Podopieczni trenera Kamila Dydo od pierwszego gwizdka mocno przycisnęli gospodarzy, ale ci też nie zamierzali pozostawać w blokach. Dużo było więc walki w środku pola i co chwilę sunęły akcje ofensywne raz w jedną raz w druga stronę.
Jako pierwszy na prowadzenie wyszedł LKS. Po kwadransie gry bramkę na 0:1 zdobył Piotr Piekarz. Odpowiedział na nią w 29. minucie najlepszy snajper Wisły Kamil Kaczanowski i na przerwę drużyny schodziły przy remisie 1:1.
W drugiej odsłonie spotkania wymiana ciosów trwała dalej. Najpierw strzeliła ekipa z gminy Kraśnik, w 49. minucie piłkę do siatki rywali skierował Piotr Chomczyk. Po 2 minutach Wisła odpowiedziała bramką na 2:2 autorstwa Filipa Szczuki. Decydujący cios zadali jednak goście, a konkretnie Konrad Kowalik w 62. minucie, choć losy spotkania ważyły się do ostatniego gwizdka.
Wisła Annopol – LKS Stróża 2:3
Warto również wspomnieć o jednej pozasportowej kwestii. Przekazujemy podziękowanie od kibiców za gościnność dla annopolskiego klubu, który w związku z mocno niesprzyjającą pogodą siedzących na trybunach poczęstował gorącą herbatą.
***
Trener Kamil Dydo (LKS Stróża) o meczu: Do spotkania podeszliśmy troszeczkę inaczej niż dotychczas. Przemeblowanie składu dało założony efekt. Chcieliśmy w tym meczu zagrać w pressingu średnim, aby przeciwnik był przy otwarciu gry pod piłka. W meczu stworzyliśmy kilka dogodnych sytuacji, które powinny zostać sfinalizowane. W spotkaniu z Wisłą można powiedzieć, że zagraliśmy naprawdę fajny mecz. Od początku kontrolowaliśmy przebieg spotkania i zasłużenie zdobywamy na ciężkim terenie trzy punkty.
Reklama
Foto z meczu Paweł Bieleń
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze