Za nami już 4 tegoroczne kolejki spotkań grupy 4. III ligi. Niestety jak na razie budowanej od podstaw drużynie Stali Kraśnik nie udało się zdobyć punktów. Minionej soboty na wyjeździe uległa Pogoni-Sokołowi Lubaczów.
Spotkanie toczyło się pod dyktando drużyny z Lubaczowa, która częściej utrzymywała się przy piłce i próbowała znaleźć sposób na sforsowanie obrony Stali. Niebiesko-żółci, skupiając się przede wszystkim na grze obronnej, nie dali się jednak w pierwszej połowie spotkania pokonać.
Losy meczu rozstrzygnęły się po przerwie. W 52. minucie, po zamieszaniu w polu karnym, najlepiej odnalazł się Kacper Chełmecki i dał prowadzenie gospodarzom. W 69. minucie, za sprawą Bartosza Zbroińskiego, było już 2:0.
Podopieczni trenera Daniela Purzyckiego próbowali jeszcze odwrócić losy meczu, zaatakowali nieco odważniej, ale nie zdołali zdobyć choćby bramki kontaktowej.
Daniel Purzycki, trener Stali Kraśnik: Tak jak sobie to założyliśmy dalej robimy swoje. Nie jest prosto, natomiast musimy przeboleć, musimy przełamać się. Myślę, że w pierwszej połowie realizowaliśmy założenia i mieliśmy też trochę szczęścia, bo nasz bramkarz interweniował bardzo dobrze. Natomiast w drugiej połowie zabrakło nam koncentracji. Zespół z Lubaczowa był lepszy. Staraliśmy się w jakiś sposób doprowadzić do korzystnego rezultatu. Niestety nie udało się.
Myślę że potrzebujemy jeszcze trochę czasu, troszeczkę może przeciwników którzy będą rywalizowali bezpośrednio z nami o utrzymanie. Myślę że to wszystko się ułoży. Oby obywało się bez kontuzji i mam nadzieję, że w następnych meczach będziemy zdobywali punkty.
Reklama
Pogoń-Sokół Lubaczów – Stal Kraśnik 2:0
Stal: Eric Topór – Patryk Czerech, Oskar Bystrek (58’ Ghulierme Estevez Machado), Rafał Krół, Martinez Sacha Marie (72’ Filip Żabecki), Lukcas Maciel Felix (72’ Artur Prokop), Dabnny Babor (72’ Mikołaj Izdebski), Maciej Zawistowski, Matheus Duarte Rocha, Patryk Peciak (58’ Sebastian Kwaczreliszwili), Jakub Marcinkowski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze