Temat nowej drogi która miałaby przebiegać od Olbięcina do Urzędowa wciąż wywołuje spore emocje. Coraz trudniej znaleźć kogoś, kto pozytywnie wypowiadałby się o pomyśle nowej drogi wojewódzkiej. No może gdyby była powiatowa...
Niedawno minął termin zgłaszania uwag w ramach konsultacji społecznych do zaproponowanych wariantów jakie przedstawił Zarząd Dróg Wojewódzkich. Niestety do dnia zamknięcia tego wydania gazety nie otrzymaliśmy odpowiedzi z ZDW na temat otrzymanych opinii.
Na pewno negatywnie odnoszą się do przebiegu drogi władze Dzierzkowic ale i spora część mieszkańców tej gminy. Na spotkanie jakie w tej sprawie zorganizowały władze samorządowe w świetlicy w Wyżnicy przyszło sporo ponad 200 osób a sala nie mogła pomieścić wszystkich chętnych. To pokazuje, jaka jest skala emocji jakie wywołuje przebieg drogi.
Wójt Marcin Gąsiorowski przedstawił argumenty jakie władze gminy mają przeciw planowanej drodze. Głównym jest to, że nie uwalnia ona terenów pod budownictwo i inwestycje, gdyż drogi serwisowe, jakie przy głównej szosie by powstały powodują nie ułatwienie, a utrudnienie skomunikowania się poszczególnych działek z drogą główną. Niestety w przypadku drogi klasy wojewódzkiej taki układ jest konieczny. Co innego w przypadku drogi powiatowej, z której zjazdy możnaby realizować bezpośrednio, a część drogi mogłaby iść po starym śladzie. Niestety obecnie to koszt dla powiatu nie do udźwignięcia.
- Z mojego punktu widzenia, z punktu widzenia gminy, wiemy w jakim kierunku zmierzamy, jaki jest plan zagospodarowania przestrzennego. Otworzyliśmy pewne tereny pod zabudowę, ludzie kupili działki a te drogowe plany mocno to wszystko komplikują. Więc z naszej strony o ile będziemy mogli będziemy postulować, by do budowy tej drogi nie doszło - mówił podczas spotkania wójt Marcin Gąsiorowski.
Reklama
Gdyby powstała droga wojewódzka w jednym z przedstawionych wariantów, rolnicy w wielu miejscach musieliby pokonywać kilometry aby dojechać np. do swych pól, albo z jednej strony na drugą, gdy zostałoby one przecięte przez drogę.
Nic więc dziwnego, że ponad 230 osób z terenu Dzierzkowic podpisało się pod protestem w sprawie budowy tej drogi. Niektórzy z mieszkańców zbierali te podpisy na własną rękę.
Podczas spotkania mówiono także o ewentualnych wyburzeniach. Na swoją sytuację w tym kontekście zwrócił nam uwagę jeden z mieszkańców Olbięcina.
- W tym miejscu miałaby iść droga, a tę działkę przeznaczyłem już dla syna, który niedawno się ożenił i miał w planach budować tu dom - powiedział nam pan Józef, którego odwiedziliśmy w jego gospodarstwie - Do wyburzenia byłby też budynek gospodarczy, który postawiłem kilka lat temu.
Rolnik hoduje w gospodarstwie sporo pszczół (ma ponad 200 rodzin) i obawia się, że w przypadku gdyby droga miała być realizowana, to tą działalność musiałby ograniczyć. Dziwi się też że właśnie tędy poprowadzono jeden z wariantów drogi.
- Jest tu wiele luk, takich gospodarstw, gdzie nie ma żadnych zabudowań i tam można by puścić tę drogę. A czemu tu ktoś to zaproponował? - zastanawia się pan Józef - Dla mnie jako mieszkańca Olbięcina ta droga nie bardzo ma sens. Jadąc do Fabrycznego korzystamy przeważnie z drogi na Suchodoły wyjeżdżając w Dzierzkowicach. Gdyby np. tę drogą poszerzono byłoby to korzystniejsze. - dodaje mieszkaniec.
Reklama
Na spotkaniu w Wyżnicy nie pojawił się nikt z Zarządu Dróg Wojewódzkich. Nie udostępniono też wariantów prezentowanych na spotkaniu w Olbięcinie o których pisaliśmy w poprzednim numerze. Dlaczego ? Otóż ZDW oświadczyło, że "podejmie działania dla wykonania dodatkowych analiz w celu wypracowania przebiegu planowanej obwodnicy spełniającej uwagi i oczekiwania społeczności lokalnej".
Kiedy przedstawione zostaną nowe propozycje wariantów nie wiadomo. Zapytaliśmy o to ZDW, ale do czasu zamknięcia tego wydania nie otrzymaliśmy odpowiedzi. W przypadku konkretnych rozwiązań jednoznaczne zdanie ma burmistrz miasta Kraśnik.
- O ile nowe propozycje będą dotyczyć terenu miasta, to muszą być najpierw skonsultowane z mieszkańcami i nie mogą ingerować w istniejącą infrastrukturę oraz zabudowę i w wartościowe tereny przyrodnicze, a także stać w sprzeczności z planami dalszego rozwoju miasta. - mówi Wojciech Wilk - Sprzeciwiam się pomysłom takim jak poprowadzenie wiaduktu w okolicy cmentarzem komunalnym oraz wycince lasu pod drogę między Krzywiem i Kraśnikiem. Tereny wartościowe przyrodniczo, objęte ochroną a także ta rekreacyjna część lasu za dzielnicą fabryczną nie mogą być dalej eksploatowane. - dodaje burmistrz.
Kluczową kwestią obecnie jest sprawa decyzji środowiskowej. Po jej uzyskaniu przebieg korytarza jakim miałaby biec droga nie może zostać zmieniony, co może wpływać na przeznaczenie i stan okolicznych działek nawet wtedy, gdyby droga nie byłaby w bliskiej przyszłości budowana. Firma projektowa ma na to 18 miesięcy, które zaczęło się liczyć w lipcu ub.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze