Około 70 osób wzięło udział w środę 7 grudnia w Kraśniku w spotkaniu z czworgiem parlamentarzystów Platformy Obywatelskiej - Borysem Budką, Zdzisławem Gawlikiem, Marzeną Okłą – Drewnowicz oraz Wojciechem Wilkiem. Dyskusja dotyczyła bardzo wielu różnych kwestii - począwszy od reformy szkolnictwa, służby zdrowia, programu 500 plus, problemów seniorów, na ustawie o ziemi i śledztwie smoleńskim kończąc.
Było to jedno z 14 takich wydarzeń z udziałem parlamentarzystów PO, jakie minionej środy odbyły się na Lubelszczyźnie. W Kraśniku, z racji różnorodności tematyki, którą zajmują się poszczególni parlamentarzyści biorący w nim udział, była okazja do dyskusji na wiele tematów. Tym bardziej, że cała czwórka to członkowie tzw. Gabinetu Cieni Platformy Obywatelskiej, który ma recenzować poczynania obecnego rządu i przedstawiać swoje propozycje.
O kwestiach dotyczących polityki społecznej, na przykład programie 500 plus, mówiła specjalizująca się w takiej właśnie tematyce parlamentarzystka z województwa świętokrzyskiego.

- Zdajemy sobie sprawę, że nie można z programu 500 plus się wycofać, ale w takim kształcie, jaki jest, nie można go kontynuować. Z jednej strony prezes, dyrektor, który zarabia kilkadziesiąt tysięcy zł miesięcznie, ma 500 plus na drugie i trzecie dziecko, a z drugiej rodzina wielodzietna, która wychowuje trójkę dzieci, gdzie jedno jest w szkole średniej, drugie na studiach, a trzecie jest najmniejsze, ich nie dostaje - zwracała uwagę poseł Marzena Okła-Drewnowicz.
Poseł Gawlik: PiS oszukał rolników
Wiele cierpkich słów padło na temat ustawy o sprzedaży ziemi rolnej.
- Ta ustawa jest doskonałym przykładem na to, że ktoś rolników oszukał. Dziś teoretycznie Kowalski może sprzedać działkę Nowakowi za 100 zł. Jeżeli prezes Agencji powie, że on się nie zgadza, to czy zapłaci temu Kowalskiemu tyle, ile by mu dał Nowak? Nie musi, bo powie, że kupi za cenę ustaloną przez biegłego wyznaczonego przez prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych. A przecież to on mu zleca tę robotę. To ukryty sposób na wywłaszczanie ludzi - mówił poseł Zdzisław Gawlik, szef Gabinetu Energii w Gabinecie Cieni PO.

- Ustawa ta narusza nie tylko normy prawa polskiego, konstytucję, prawo własności, prawo dziedziczenia, zasadę swobody działalności gospodarczej i tak dalej, ale również normy prawa europejskiego. PiS nie chroni polskiej ziemi, a ubezwłasnowolnił rolników. Spowodował, że wartość ziemi w Polsce spadła, że rolnicy mający kredyty musieli szukać dodatkowych zabezpieczeń. Teraz państwo wie lepiej, czego rolnikowi potrzeba i tak będzie z kolejnymi grupami - przestrzegał Borys Budka, były minister sprawiedliwości, wiceprzewodniczący PO, szef gabinetu spraw wewnętrznych i administracji w Gabinecie Cieni.
Sporo dyskusji wzbudziła kwestia likwidacji gimnazjów i wprowadzanej właśnie reformy edukacji.
- Kiedy ja czytam, że moje dziecko może uczyć się w 8 klasie wierszy Jarosława Marka Rymkiewicza, który zasłynął wierszem do Jarosława Kaczyńskiego, to ja pozwolę, żeby się nie nauczyła i dostała jedynkę - mówiła poseł Okła-Drewnowicz.
- Najgorsze, że reformą edukacji w PiS zajmują się ludzie, którzy nie robią już tego dla swoich dzieci. Konsultacje z rodzicami na koniec trwały 15 minut. Tak wygląda dialog społeczny PiS-u - wtórował koleżance poseł Borys Budka.

Duże zagrożenie parlamentarzyści PO widzą także w planowanej przez rządzących reformie służby zdrowia.
- Będzie jeden wielki chaos. Będą szpitale, które wejdą w sieć i super, będą się cieszyć, bo dostaną ryczałt, będą miały zagwarantowane pieniądze. Ale część placówek się nie zakwalifikuje. I dla nich pozostanie trochę pieniędzy, o które będą musiały ubiegać się w konkursach. Znowu będziemy mieli szpitale lepsze i gorsze - przewiduje poseł Okła-Drewnowicz.
Sporą grupę wśród uczestników spotkania stanowili seniorzy. Ich sytuacja też była przedmiotem dyskusji.
- Większość seniorów spodziewała się, że jak skończyła 75 lat, to przynajmniej będzie miała leki za darmo. No ma, ale tylko niektóre i jeżeli ktoś odczuwa jakąkolwiek ulgę, to jest to raptem kilka złotych miesięcznie. Myślę, że nie tak ta obietnica brzmiała - zwróciła uwagę wiceszefowa Gabinetu Cieni ds. Polityki Senioralnej.
Wśród tematów, które wywołali uczestnicy spotkania, była między innymi tworzona właśnie Obrona Terytorialna.
- Nikt mi nie powie, że człowiek, który raz na miesiąc odbywa szkolenie, będzie pełnowartościowym żołnierzem i stawi czoło dobrze wyszkolonemu żołnierzowi innego państwa - przekonywał poseł Wojciech Wilk, wiceszef Gabinetu Spraw Wewnętrznych i Administracji w Gabinecie Cieni.

Jeżeli chodzi o kwestię katastrofy smoleńskiej, to kraśnicki parlamentarzysta podkreślał, że choć zwolennicy teorii o zamachu od roku mają władzę, to nie znaleźli dowodów na taką wersję tego tragicznego wydarzenia.
- Powtarzając nieskończoną ilość razy kłamstwa smoleńskie, doprowadzili do tego, że znaczna część społeczeństwa już nie wie, co w Smoleńsku się stało. Minister Macierewicz jako poseł miał swój słynny zespół, który udowadniał swoje tezy na parówkach w mikrofalówce. Nie udało mu się udowodnić nic. Teraz ma aparat państwowy, mija rok czasu, żadna z jego tez nie została udowodniona, więc podgrzewa temat i ekshumuje ludzi wbrew sprzeciwu wielu osób, wbrew rodzinom - mówił poseł Wilk.
Parlamentarzyści goszczący w Kraśniku nie uciekali od oceny własnych działań i odniesienia się do tego, dlaczego wyborcy pokazali PO żółtą kartkę.
- Platforma Obywatelska oberwała za naszą, mówię platformianą, bo nie rozróżniam kto kiedy rządził, butę. Za to, że w pewnym momencie nie potrafiliśmy zrobić odpowiedniego cięcia, jeżeli chodzi o pewne sprawy dotyczące nasze partii - mówił poseł Budka. - Z jednej strony nie wyczuliśmy nastrojów społecznych, a z drugiej strony po 8 latach rządzenia niektórym z nas zabrakło ludzkiego powiedzenia "przepraszam" i refleksji nad tym, co robiliśmy źle - oceniał były minister sprawiedliwości.

Przekonywał jednak jednocześnie, że PiS nie ma monopolu na patriotyzm.
- Nie dajcie sobie tego wmówić. Jeżeli miarą patriotyzmu miałoby być to, że raz na rok ktoś zakłada kominiarę, tatuuje sobie na plecach znak Polski Walczącej, jeszcze w odwrotna stronę, bo nie zawsze wie jak on wygląda, i wykrzyczy cześć i chwała bohaterom, to taki patriotyzm nie ma racji bytu - mówił poseł Budka.
Jeden z uczestników spotkania miał żal do przedstawicieli PO, że partia ta odeszła od liberalnych haseł. Poseł Budka, odpowiadając na tę uwagę, tłumaczył, że o całkowitym odejściu od liberalizmu nie ma mowy. Zgodnie z oczekiwaniami społeczeństwa konieczne było jednak wprowadzenie pewnych prospołecznych, prosocjalnych działań, jak wydłużenie urlopów macierzyńskich, przedszkola za złotówkę.
- Platforma Obywatelska jest partią liberalną, jeżeli porównamy to do programu PiS-u, ale nie da się być partią skrajnie liberalną, bo Polacy takiej partii nie chcą - wyjaśniał Borys Budka.
Jeżeli chodzi o liberalizm gospodarczy, to jego zdaniem trzeba dokończyć prywatyzację tam, gdzie się da, ale na zdrowych zasadach, z akcjonariatem pracowniczym, w ramach dialogu społecznego.

Przekonywał także, że Prawo i Sprawiedliwość nie jest partią konserwatywną, a narodowo-socjalistyczną.
- To jest z jednej strony socjalizm w wydaniu marksistowsko-peerelowskim, a z drugiej narodowe akcenty, bo Jarosław Kaczyński zdaje sobie sprawę, że dzięki Antoniemu Macierewiczowi i tego typu ludziom kontroluje tę pseudo prawą stronę. PiS jest bezmyślną lewicą w sferze socjalnej, jeżeli chodzi o program 500 plus, a z drugiej strony prawicą w kwestiach światopoglądowych i podejścia do ustroju państwowego. Żaden konserwatysta nie podpisałby się pod demontażem państwa prawa, pod naruszeniem fundamentalnej zasady podziału władzy, że własność państwowa ma mieć prymat nad własnością prywatną - przekonywał były minister sprawiedliwości.
Zdaniem jednego z uczestników spotkania szansę na pokonanie PiS ma tylko zjednoczona opozycja. Do tej kwestii też odnieśli się parlamentarzyści.
- Zarówno Grzegorz Schetyna, jak i Ryszard Petru publicznie deklarują, że jak przyjdzie ten czas, to oczywiście trzeba będzie myśleć o Polsce bardzo konkretnie. I ja wierzę w to, że szerokie porozumienie opozycji jest możliwe, ale ono musie się opierać na czymś więcej niż tylko odsunięciu PiS-u od władzy. Samo głosowanie na nie nic nie daje. To musi być zbliżenie programowe, podstawowych założeń i wierzę, że jest czas, by to wypracować - zapewniał wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej.
W założeniu podobne spotkania, jak to środowe w Kraśniku i pozostałych 13 miejscach na Lubelszczyźnie, mają się odbywać regularnie w kolejnych regionach kraju co dwa tygodnie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze