W piątkowy wieczór, 21 października, piłkarki z kraśnickiego MUKSu walczyły o punkty ligowe z liderem III ligi kobiet grupy lubelskiej - rezerwami Górnika Łęczna. Rezerwami jednak tylko z nazwy, bo na spotkanie w pierwszym składzie gospodyń wyszło aż siedem zawodniczek, które na co dzień grają w Ekstralidze kobiet. Łęczna to wicelider tych rozgrywek.
Nic więc dziwnego, że nasze zawodniczki spotkanie rozpoczęły bardzo bojaźliwie i zagrały mocno cofnięte. Bramki dla gospodarzy mogły paść już w pierwszych minutach, ale dzięki dobrej grze naszej defensywy, która może się pochwalić dużą ilością pułapek ofsajdowych w które dały się łapać, tę chwilę udało się odwlec. Niestety co się odwlecze to nie uciecze i nasza bramkarka Magdalena Badura w 10minucie musiała po raz pierwszy wyciągnąć piłkę z siatki.
Gospodynie zaprezentowały solidny futbol na dobrym poziomie, który pozwolił im w pełni kontrolować to co działo się na boisku. Przed przerwą Łęczna podwyższyła wynik o kolejne dwa trafienia. Po przerwie nasza drużyna zagrała bez kompleksów i trochę się odsłoniła, czego efektem była niestety utrata kolejnych bramek. Doświadczone rywalki nie pozostawiały nawet cienia szans na ugranie choćby oczka. Wynik końcowy spotkania to 8:0 dla Górnika Łęczna.
Miejmy nadzieję, że ten mecz nasze zawodniczki potraktują jako naukę, która zaprocentuje w przyszłości. Kraśniczanki zobaczyły jak jest różnica między trzecią, a najwyższą klasą rozgrywkową.
Najbliższa szansa do rehabilitacji już 31 października, kiedy to MUKS Stella Kraśnik zmierzy się na płycie głównej kraśnickiego MOSiRu z Omegą Stary Zamość. Mecz rozpocznie się punktualnie o 12:00. Już dzisiaj serdecznie zapraszamy na to spotkanie!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze