W minionym tygodniu kraśnicka drużyn Spice Gears rywalizowała w regionalnym turnieju First Robotics Competition w Kanadzie. Wyjeżdżając na nie nasi młodzi konstruktorzy i ich mentorzy zapowiadali, że z pustymi rękami, jeśli chodzi o nagrody, nie mają zamiaru wracać i słowa dotrzymali. Tą najważniejszą jest nagroda Deana Kamena dla kapitana zespołu Szymona Szostaka. To on był głównym bohaterem dzisiejszej konferencji prasowej, która odbyła się w Starostwie Powiatowym w związku z powrotem kraśnickiego teamu z Kanady.
W turnieju udział wzięło 50 drużyn z 7 państw, w tym dwa zespoły europejskie, z Polski i Turcji. Robot zbudowany przez nasz team 5883 i jego konstruktorzy spisali się bardzo dobrze. Głównej nagrody i przepustki do finałów konkursu zdobyć się nie udało, ale po raz kolejny młodzież z powiatu kraśnickiego została zauważona i doceniona. Nasza ekipa nagrodzona została m.in. przez inne zespoły za najfajniej zbudowanego, największego robota, czyli dostała swego rodzaju nagrodę publiczności, oraz przez sędziów za najbardziej bezpieczny i czysty pit. Najważniejszym przywiezionym trofeum jest jednak nagroda Deana Kamena, twórcy organizacji First, dla kapitana drużyny Szymona Szostaka. Jest to druga nagroda pod względem prestiżu na turnieju. Przyznawane są one tylko dwóm osobom biorącym udział w zawodach.
- Nagroda ta oznacza zaproszenie dla Szymona na finał konkursu w Saint Luis i spotkanie z Deanem Kamenem. To także listy rekomendacjami od First do kilku najważniejszych uniwersytetów w Stanach Zjednoczonych, między innymi Massachusetts Institute of Technology oraz Uniwersytetu Yale. Jeśli spośród tegorocznych laureatów tej nagrody z poszczególnych turniejów Szymon wybrany zostanie do grona 10 najlepszych, oznaczałoby to także grant dla drużyny – opłacenie rejestracji na kolejne zawody, a dla niego samego zaproszenie do siedziby First i współpraca nad rozwojem organizacji – wyjaśnia Bartłomiej Pisiak, jeden z mentorów kraśnickiej drużyny.

Nagroda Deana Kamena przyznawana jest za liderowanie drużynie i propagowanie idei First. Decyzja do kogo trafi podejmowana jest na podstawie eseju przygotowywanego przez drużynę, opisującego wkład wytypowanej osoby w pracę zespołu, oraz wywiadów przeprowadzanych przez sędziów z kandydatem, członkami jego zespołu oraz osobami z innych teamów, które zetknęły się z nim.
- Podczas zawodów jest wiele trudnych rzeczy. Trzeba robić wiele rzeczy naraz, na przykład prezentacje do nagrody chairman"s, porozmawiać z sędziami, porozmawiać o safety, a jednocześnie przygotować się do meczu, przetestować robota, wszystko zaplanować. Musi być przy tym komunikacja z innych drużynami, rozdawanie pamiątek. Najtrudniejsza jest organizacja tego wszystkiego – wyjaśnia Szymon Szostak, zdobywca nagrody Deana Kamena. - Mając doświadczenie już po zawodach na pewno coś byśmy w naszym robocie poprawili, ale zrobił wszystko to co miał zrobić, wykonaliśmy wszystkie zadania na arenie i to było super. Ciężko było jednak konkurować z drużynami, które były na 5 turniejach w tej edycji. Te drużyny zawsze wygrywają, bo mają szansę poprawiać swojego robota, są bogatsi o doświadczenia z poprzednich turniejów. My poprawialiśmy swojego robota po każdym meczu i w ostatnim było już genialnie. Byliśmy najlepszą wersją siebie, jeżeli chodzi o robota. Wspięliśmy się, strzelaliśmy piłkami i przenosiliśmy tryby. Do tego zbudowaliśmy naszego robota i to robił - podkreśla kapitan teamu 5883.
Dodaje przy tym, że FRC to praca zespołowa.
- Dzięki mentorom, że chcą poświęcać dla nas czas, nie robią tego dla pieniędzy, robią to dla nas. To jest super w First. Dziękuję w imieniu całej drużyny, ale dziękuję też drużynie, że jesteście, jesteście super i chcecie robić coś więcej niż tylko chodzić do szkoły i spać w domu – mówi Szymon Szostak.

Jak podkreślają mentorzy naszych młodych konstruktorów, nagroda dla Szymona to bardzo duże wyróżnienie, ale udział w FRC to nie tylko walka o nagrody, sam udział w konkursie jest swego rodzaju nagrodą, ale przede wszystkim ogromne doświadczenie i umiejętności, które się zdobywa.
- To bardzo praktyczne umiejętności od komunikacji poprzez mechanikę, elektrykę, programowanie, poruszanie się w świecie social mediów – wylicza Bartosz Pisiak.
- Niezwykle istotne są też kontakty, które młodzież nawiązuje podczas turnieju czy wcześniej, podczas budowy robota, z członkami innych zespołów, mentorami. Drużyna z Minnesoty, która była u nas w Polsce, przysłała do Kanady swoich przedstawicieli, by nam kibicować. Tworzy się więc pewna siatka powiązań, której członkowie się wspierają. Jest to oczywiście turniej, podczas którego wszyscy walczą i chcą zająć jak najwyższą pozycję, ale to jest tylko na arenie. Poza nią wszyscy sobie pomagają – podkreśla Dariusz Głuchowski, mentor teamu 5883

Zobacz też:
Robot już w paczce czeka na wysyłkę. Nasza młodzież szykuje się do First Robotics Competition
Kraśniccy konstruktorzy robota na FRC goszczą członków Team 2220 z USA
Alexander Nawrocki, biznesmen, były kontroler lotów z NASA, spotkał się z młodzieżą z kraśnickiego teamu FRC. FOTO
Udział w FRC to nie tylko duże wyzwanie dla młodzieży, która ma zbudować robota gotowego do wykonywania określonych zadań. ale także poważne zadanie organizacyjne i finansowe.
- Drużyna działa dzięki sponsorom, bez nich nie byłoby naszego uczestnictwa w First. Podziękowania przede wszystkim dla pana starosty, że pomógł założyć naszą drużynę, daje szanse pokazać się mi i innym członkom drużyny, i Starostwu Powiatowemu za sponsoring, ale także dla firm 3M, Fedex, FŁT, Urzędu Marszałkowskiego. Bardzo fajnie, że są tacy ludzie którzy nam nam ufają i dają szansę się rozwijać. Mamy plany żeby jeszcze szerzej promować FRC, chcemy pomagać tworzyć się nowym drużynom, żeby jak najwięcej osób miało szansę poznać co to jest inżynieria, matematyka, budowa robota, przywództwo i wszystko co wiąże się z First – zapowiada Szymon Szostak.

Mentorzy i młodzież tworząca Spice Gears, podobnie jak do tej pory, mogą liczyć m.in. na wsparcie samorządu powiatowego w realizacji tych planów.
- Jestem bardzo dumny. Zobaczyłem przez ostatnie dwa lata, że nie powinniśmy mieć żadnych kompleksów, że nasza młodzież jest taka sama, a może i lepsza od kanadyjskiej, czy amerykańskiej. Stają do walki, potrafią współpracować. Mamy dobre szkoły, wspaniałą młodzież. To jest ogromna promocja powiatu kraśnickiego, Lubelszczyzny i Polski. Gratuluje Szymkowi, pokazywał zaangażowanie i klasę, i całej drużynie. Cieszę się, że ten projekt powstał dzięki zaangażowaniu wielu ludzi. Dziękuję przede wszystkim Darkowi Głuchowskiemu, ale też Ryszardowi Kuśmierczykowi, który cały czas jest z nami – mówi starosta Andrzej Maj.
Każda pomoc z pewnością będzie bardzo potrzebna. Plany o których wspomniał zdobywca nagrody Deana Kamena, to nie tylko udział w kolejnych zawodach, ale także promowanie robotyki wśród dzieci, organizacja zespołów i, jeszcze w tym roku, turnieju Lego First w Kraśniku. Członkowie Spice Gears będą mentorami takich drużyn. Już w lipcu z kolei kilkoro członków kraśnickiego zespołu ma, jako reprezentacja Polski, wziąć udział w robotycznej olimpiadzie w Waszyngtonie.
Przypomnijmy, że zespół Spice Gears tworzy młodzież z kraśnickich Zespołu Szkół nr 3, Zespołu Szkół nr 2 i Zespołu Szkół w Zakrzówku.
Zdjęcia z Kanady za Spice Gears - Team 5883
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze