Kapitan, legenda, duma, wyśmienity piłkarz – tak mówią o nim kibice Motoru Lublin, ale ogromnym szacunkiem za pracę na boisku i poza nim darzą go nie tylko lubelacy. Rafał Król tej zimy opuszcza swój dotychczasowy klub, z którym przeszedł drogę od III ligi do PKO BP Ekstraklasy.
- To była trudna decyzja. Przeżyłem w Motorze wiele pięknych chwil i poznałem wielu niesamowitych ludzi. Dojrzałem jako piłkarz i jako człowiek. Gra dla tego klubu i przed takimi kibicami była zaszczytem. Dziękuję wszystkim za wsparcie przez te wszystkie lata. Motor pozostanie w moim sercu na zawsze – powiedział dla klubowej strony Motoru Rafał Król.
Kraśniczan do Motoru po raz pierwszy trafił w sezonie 2007/2008 i jak się później okazało wracał tam jeszcze dwa razy. Ten ostatni był najbardziej udany, bo przez 4 lata przeszedł z drużyną od III ligi do PKO BP Ekstraklasy. Co ważne był jej kluczową postacią. W żółto-biało-niebieskich barwach wystąpił łącznie w 290 meczach, z czego w 260 spotkaniach ligowych, 22 w Pucharze Polski i 8 w barażach. Jesienią ubiegłego roku, w wieku 35 lat, zaliczył swój debiutował w PKO BP Ekstraklasie.
W tym sezonie, mimo wspomnianego debiutu na ekstraklasowych boiskach i dobrej dyspozycji na treningach, Król nie miał zbyt wielu szans na pokazanie się. Stąd decyzja, by spróbować swoich sił gdzie indziej. A gdzie? Sam zawodnik na razie jeszcze tego nie zdradza. Nie jest tajemnicą, że bardzo chętnie u siebie widziałaby go ponownie Stal Kraśnik, ale niewątpliwie kraśniczanin odnalazłby się jeszcze z powodzeniem w jakimś klubie na poziomie centralnym.
Uroczyste pożegnanie Rafała Króla w lubelskim klubie zaplanowane jest w przyszłym miesiącu podczas domowego meczu Motoru z GKS Katowice.
grafika za Motor Lublin
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze