Oficjalne deklaracje nie padły, ale nie da się ukryć, że, podobnie jak w poprzednim sezonie, Tęcza Kraśnik mierzy w najwyższe lokaty w tabeli A klasy, a marzy o tytule mistrzowskim i awansie do okręgówki. Do tego jednak jeszcze droga daleka i, jak pokazał pierwszy mecz sezonu, wcale nie musi być ona łatwa. Na inauguracje rozgrywek sezonu 2025/2026 żółto-zieloni zremisowali z Unią Wilkołaz.
To był niewątpliwie mecz walki, przede wszystkim w środku pola, ale oba zespoły miały też szanse bramkowe. Były jednak problemy z ich finalizacją. Na przerwę w lepszych nastrojach schodziła Tęcza, bo po akcji w 18. minucie lewą strona boiska piłka trafiła do Stanisława Zdybla, a ten dał gospodarzom prowadzenie.
Także drugą połowę meczu lepiej rozpoczęli gospodarze, bo w 50. minucie na 2:0 podwyższył Michał Rzeźnik. Radość nie trwała jednak długo. 2 minuty później gola kontaktowego zdobyła Unia. W polu karnym Tęczy sfaulowany został jeden z zawodników z Wilkołaza, a jedenastkę pewnie wykorzystał Marcin Drąg. Goście poszli za ciosem i szybko, w 55. minucie, do wyrównania doprowadził Łukasz Stec.
To z kolei obudziło gospodarzy, czego efektem była, dająca im prowadzenie, bramka Kacpra Markowicza (73. minuta). Jej strzelec niestety nie dokończył meczu, bo 3 minuty później, po faulu, obejrzał czerwoną kartkę i musiał zejść z boiska. A goście wykorzystali grę w przewadze i za sprawą grającego trenera Marka Galińskiego w 79. minucie doprowadzili do wyrównania.
Już po ostatnim gwizdku za dyskusje z arbitrem dwie żółte kartki i w konsekwencji czerwoną zobaczył bramkarz Tęczy Kamil Kaźmierak.
Tęcza Kraśnik – Unia Wilkołaz 3:3
W fotogalerii do artykułu do obejrzenia zdjęcia z pierwszej połowy meczu Tęcza - Unia autorstwa Pawła Bielenia.
***
Trener Marek Galiński (Unia Wilkołaz) o meczu:
Mecz super do oglądania dla kibiców. Mieliśmy swoje szanse na początku meczu, ale ich nie wykorzystaliśmy. Pod koniec pierwszej połowy zostaliśmy zepchnięci do defensywy i straciliśmy bramkę. W drugiej połowie straciliśmy bramkę na 2:0, ale minutę później po świetnej akcji lewą stroną sfaulowany w polu karnym został Michał Machaj, a Marcin Drąg wykorzystał jedenastkę.
ReklamaDość szybko także zdobyliśmy bramkę na 2:2. W momencie kiedy mieliśmy szansę na przejęcie meczu.... straciliśmy bramkę na 3:2. Później czerwona kartka dla gospodarzy za faul od tyłu i bramka dla nas na 3:3. I od tego momentu już panował chaos. Obie drużyny miały szansę na wygraną, z tym że u nas Kuba Basiakowski miał sytuację sam na sam w 90. minucie. Myślę że remis sprawiedliwy, z niedosytem dla obu drużyn.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze