- Bez państwa akceptacji i chęci ten program nie zafunkcjonuje. Chcemy poznać państwa oczekiwania - mówił podczas wczorajszego spotkania w kraśnickim Zespole Placówek Oświatowych nr 1 burmistrz Mirosław Włodarczyk . Dotyczyło ono pomysłów na rewitalizację starej części Kraśnika, na którą samorząd chciałby pozyskać fundusze unijne. Chodzić miałoby między innymi o termomodernizację budynków i odnowienie ich elewacji, ale tak, by nawiązywały do dawnego historycznego wyglądu tej części miasta, oraz wymianę źródeł ciepła.
Jak przekonywali urzędnicy, tak naprawdę rewitalizacja starej części miasta dzieje się już od paru lat. Przykładem mogą być prace renowacyjne przy kościele pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny realizowane na zlecenie parafii, częściowo zrobiona już modernizacja amfiteatru, czy pierwszy etap modernizacji Parku Jana Pawła II. Teraz samorząd chciałby się zmierzyć z poprawą wyglądu kraśnickiego rynku i okolic i pozyskać na ten cel unijne wsparcie. Do tego potrzebna jest jednak zgoda i współpraca właścicieli znajdujących się tu nieruchomości.
- Będzie powołany zespół złożony z urbanistów, historyków, architektów, którzy zaproponują wstępną koncepcję w tym zakresie. Przygotujemy wizualizacje, jak poszczególne kamienice miałyby wyglądać - zapowiadał Michał Mulawa, rzecznik prasowy magistratu.
Jak przyznali przedstawiciele Urzędu Miasta, pozyskanie pieniędzy na rewitalizację nie będzie łatwe, nie wiadomo też na razie, na jakie dotacje na takie zadania będzie można liczyć, ale nie niemożliwe.
Pomysł ten miałby być realizowany na podobnej zasadzie, jak obecnie projekt solarowy. Miasto chce zebrać grupę zainteresowanych mieszkańców, wstępne deklaracje już można składać, w uzgodnieniu z właścicielami nieruchomości przygotować stosowny projekt, a gdy ruszą odpowiednie konkursy w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego, złożyć wniosek o unijne wsparcie. Co ważne, w gestii urzędników leżałyby także uzgodnienia, jeżeli chodzi o zakres prac z konserwatorem zabytków. Jeśli udałoby się pozyskać dotację, to samorząd pilotowałby także wybór wykonawców zadań i realizację prac. Mieszkańcy mieliby wyłożyć pieniądze na tzw. "udział własny" w pracach.
Przy okazji dyskusji na temat rewitalizacji starej części miasta mówiono nie tylko o zmianie wyglądu budynków. Przedstawiony został także między innymi pomysł zmiany układu komunikacyjnego na rynku. Chodzi o zamknięcie ulicy przebiegającej przez jego środek i puszczenie całego ruchu ulicami po obrzeżach rynku.
Podczas spotkania pojawiło się też kilka innych tematów. Mowa była między innymi o gruntowym parkingu należącym do Społem. Urzędnicy zapowiedzieli pomoc dla spółdzielni w rozmowach z konserwatorem zabytków, by parking można było lepiej urządzić. Pojawiła się też sprawa położonej tuż przy rynku tzw. "wiecznej budowy", czyli budynku przy Narutowicza 1. Miasto zapowiedziało wsparcie wspólnoty w dociepleniu i poprawie wyglądu elewacji obiektu od strony ulicy Narutowicza. Mieszkańcy dopytywali także chociażby o niszczejący, będący w prywatnych rękach, Dworek Modrzewiowy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze