{datsopic:5152 left}Dzisiejszego popołudnia (17.02.2013) w Puławach sparing rozegrały Stal Kraśnik i Wisła Annopol. Spotkanie miało dwie bardzo różne odsłony. W pierwszej połowie zdecydowanie przeważała Stal, a w drugiej, gdy na boisku pojawili się w kraśnickiej ekipie zmiennicy, w jej szeregach zapanował chaos. To wykorzystali annopolanie, którzy nieco poprawili swoją grę.
Podopieczni trenera Dariusza Matysiaka spotkanie rozpoczęli od wysokiego pressingu. To bramkowy efekt przyniosło już w 3. minucie meczu. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego głową piłkę do bramki bronionej przez Kamila Chadałę skierował Pavlo Stadnicki. Stal bardzo groźnie atakowała przede wszystkim skrzydłami. Bardzo aktywny na lewej flance był Daniel Szewc, a ze środka dokładnie piłki rozdzielał Witalij Mielniczuk. Na 2:0 podwyższył jednak prawoskrzydłowy Marceli Pacek.
Wiślacy zajęci przede wszystkim defensywą bardzo rzadko wyprowadzali ataki. Jeśli już do nich dochodziło to obrońcy Stali skutecznie je rozbijali nie licząc jednej akcji, kiedy to długim{datsopic:5141 right} podaniem celnie obsłużony został, ustawiony między dwoma naszymi stoperami, Maciej Kowalik. W takiej sytuacji annopolski napastnik zrobił to co potrafił najlepiej, czyli popędził z piłką co sił w kierunku bramki Stali. Bramkarz FKS-u Krzysztof Mazur nie miał większych szans w pojedynku sam na sam.
Gol Kowalika był w pierwszej połowie jednak tylko jednym z dwóch, może trzech celnych strzałów wiślaków na bramkę Stali. Kraśniczanie dogodnych okazji mieli za to bardzo dużo, ale wykorzystali jeszcze tylko dwie. Bramki które dały wynik 4:1 do przerwy zdobyli, oprócz już wspomnianych Stadnickiego i Packa, Tomasz Ryczek i Witalij Mielniczuk.
{datsopic:5149 left} Druga połowa pojedynku znowu zaczęła się od mocnych ataków Stali, ale po reprymendzie w przerwie od trenera Marcina Wróbla annopolanie byli nieco bardziej czujni. Składna gra kraśniczan skończyła się za to około 60 minuty meczu. Coraz bardziej u części zawodników dawało znać o sobie zmęczenie po sobotnim meczu w Łęcznej, a im więcej zmienników wpuszczał na plac gry trener Matysiak, tym większy był na nim chaos. Wśród wspomnianych zmienników byli między innymi trzej zawodnicy z Lublina oraz trzej Brazylijczycy.
Brak zrozumienia w kraśnickim teamie oraz przydarzające się coraz częściej błędy wykorzystali annopolanie, a konkretnie Damian Dudek. Drugą z dwóch bramek które zapisał na swoje konto zdobyć pomógł mu źle wybijając piłkę młody kraśnicki bramkarz Piotr Piotrowski. Gdyby mecz trwał jeszcze może 10 minut dłużej, to niewykluczone, że skończyłoby się remisem.
Stal Kraśnik ? Wisła Annopol 4:3
Zdjęcia z meczu można obejrzeć klikając tutaj.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze