Moda na fitness, aktywność fizyczną i dbanie o zdrowy wygląd nie tylko trwa, ale ulega jej coraz większa liczba osób. Tyczy się to także mieszkańców powiatu kraśnickiego. Dla części z nich fitness stał się nie tylko hobby, ale także pomysłem na życie zawodowe. Informowaliśmy już miedzy innymi o pochodzącej z Kraśnika Katarzynie Bigos, Mistrzyni Europy w Pole Dance, ale także trenerce fitness, oraz prezentowaliśmy fotoreportaż z niedawnej Konwencji Fitness w Kraśniku. Dzisiaj zapraszamy do lektury wywiadu z pochodzącym z Urzędowa, obecnie mieszkającym w Lublinie, trenerem personalnym Mateuszem Zacharskim.
Jak zaczęło się twoje zainteresowanie fitnessem?
Sport od samego początku był ważną częścią mojego życia. Od najmłodszych lat ćwiczyłem czy to taniec, czy piłkę nożną. Później, już w okresie gimnazjalnym i licealnym, była to siatkówka, w którą grałem przez 3-4 lata w Kraśniku. Zawsze byłem jednak bardzo szczupłym chłopakiem. W pewnym momencie doszedłem do wniosku, że chciałbym trochę przybrać na wadze, poprawić swoją muskulaturę i zacząłem chodzić na siłownię. Na początku to moje ćwiczenie było jednak nieregularne. Traktowałem to zabawowo. Dopiero podczas studiów stało się bardziej systematyczne. Z czasem ćwiczenie, fitness, stało się moją pasją, a teraz jest już także zawodem. Cały czas staram się rozwijać w tym kierunku, dokształcać.

Kiedy pojawiła się decyzja, by fitness był nie tylko hobby, ale też, by zająć się nim zawodowo, zostać trenerem personalnym?
Jeszcze na studiach, na II roku, zacząłem uczęszczać na różnego rodzaju kursy, szkolenia. Z wykształcenia jestem inżynierem transportu, ale jeszcze na studiach stwierdziłem, że to co robię hobbystycznie, mogłoby mi dawać także spełnienie zawodowe. Mniej więcej po 3-4 lata od rozpoczęcia treningów doszedłem do wniosku, że temu właśnie chcę się poświęcić. Zacząłem pracę jako trener personalny w tworzącym się wtedy klubie Fabryka Formy w Lublinie. Praca z drugim człowiekiem, możliwość pomocy takiej osobie, obserwowania, jak ona się zmienia, rozwija, sprawia mi bardzo dużą przyjemność. Tym bardziej, że te zmiany dotyczą nie tylko sylwetki, kondycji fizycznej, ale także mentalności. Często osoby, które zaczynają treningi, są mocno zestresowane, mają na głowie dużo problemów, a podczas ćwiczeń rozładowują całe negatywne emocje, doładowują się endorfinami i wychodzą pełni zapału, by o coś powalczyć.

Ćwiczenie samemu to jedno, ale trenowanie kogoś, to chyba o wiele większe wyzwanie.
By to robić, trzeba mieć przede wszystkim świadomość własnej wiedzy i nie bać się wysłać kogoś do innego specjalisty, jeśli nie jest się kompetentnym w danym temacie. Zawód trenera personalnego jest bardzo rozległy. Można być wyspecjalizowanym na przykład w dziedzinie rehabilitacji, dietetyce, ćwiczeniach poprawiających motorykę danego człowieka, czy zajmować się przygotowywaniem kogoś do zawodów. Decydując się na ten zawód we wszystkich tych rzeczach trzeba się orientować, ale trzeba też wybrać jakąś swoją węższą specjalizację. To jest taka dziedzina, że uczyć trzeba się w zasadzie całe życie.
Zobacz też:
Kraśnicka Konwencja Fitness za nami. Zobacz zdjęcia i filmiki
Kraśniczanka Katarzyna Bigos wytańczyła na rurze Mistrzostwo Europy
A w czym ty się specjalizujesz?
Jak od jakiegoś pół roku bardzo mocno postawiłem nacisk na dietetykę i treningi z osobami, które chcą albo schudnąć, albo przybrać masy mięśniowej. Jeżeli chodzi o powrót do sprawności po kontuzjach, o rehabilitację, to w takich sprawach raczej zainteresowanych odsyłam do swoich kolegów.

Czym tak naprawdę zajmuje się trener personalny? To nie jest przecież osoba, która tylko podtrzyma sztangę, jak ćwiczący nie może jej podnieść.
To oczywiście też jest ważne, żeby trenujący nie zrobił sobie krzywdy, ale to malutki wycinek tego, co robimy. Ogólnie mówiąc jesteśmy po to, by pokazywać, jak ćwiczyć, by przynosiło to oczekiwane efekty, podpowiadać, jak ćwiczenia połączyć z odpowiednią dietą i motywować. Dobry trener personalny musi też być bardzo dobrym obserwatorem i w pracy z klientem dostosowywać się w zależności od potrzeby. Trzeba być po części psychologiem, by zorientować się, kiedy być "katem", potrafić zmusić do większego wysiłku, a kiedy być kolegą, który tylko podpowie, przypilnuje. Każdy, kto się do nas zgłasza, jest inny, przychodzi z innymi problemami i oczekiwaniami. Jeden chce przyjść tylko po to, by mocno się zmęczyć, odstresować i wyjść z sali, a drugiemu zależy na tym, żeby schudnąć albo przybrać kilogramów.

Oprócz tego, że pracujesz jako trener personalny, masz za sobą także pierwsze starty jako zawodnik fitness.
Fitness, kulturystyka to bardzo szerokie pojęcie. Ja jako zawodnik postawiłem na fitness plażowy mężczyzn. Chodzi w nim nie o to, by zbudować jak największe mięśnie, ale by wyglądać zdrowo, by ciało było wysportowane. My na zawodach prezentujemy tylko swoją sylwetkę przodem, tyłem i bokami. Nie ma jakichś układów do muzyki. Na scenę wychodzimy w spodenkach surferskich, nie tak jak kulturyści w slipach. Na razie mam na koncie występy na dwóch zawodach. Podczas Targów Sportowych FIWE w Warszawie, w debiucie, zająłem 6. miejsce w kategorii open, a wśród juniorów 4., ale była tam niewielka obsada. Na Mistrzostwach Juniorów w Wrocławiu doszedłem do półfinałów i ostatecznie zająłem 13. miejsce na 29 zawodników. Na razie zdobywam doświadczenie. Kolejne starty planuję dopiero prawdopodobnie w 2017 roku, a najbliższe miesiące chcę poświęcić na pracę w siłowni.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze