To był z pewnością jeden z najbardziej elektryzujących pojedynków jeżeli chodzi o naszą lokalną piłkę nożną tej wiosny. Nic więc dziwnego, że mimo burzowej pogody na stadionie przy ul. Oboźnej zagościło spore grono kibiców. W derbach Kraśnika na poziomie A klasy zmierzyły się zespoły Tęczy Kraśnik i Stali Kraśnik. Podobnie jak jesienią lepsza okazała się niebiesko-żółta ekipa.
Choć pierwsza połowa spotkania tego nie zapowiadała, bo lepiej na boisku prezentowali się podopieczni trenera Konrada Szmyrgały. Tęcza już w pierwszej połowie spotkania stworzyła co najmniej kilka bardzo dogodnych sytuacji do strzelenia bramek, obijała poprzeczkę bramki Stali, ale nie potrafiła ich sfinalizować golami. Również tuż po przerwie niewiele brakowało by wyszła na prowadzenie. Piłka do siatki jednak trafić nie chciała.
Mecze piłkarskie mają to do siebie, że niewykorzystane sytuacje często się mszczą i tak było w tym przypadku. W 64. minucie gola na 0:1 strzelił Marcel Błaszczyk. To trafienie podcięło skrzydła zespołowi ze starej dzielnicy, który zaczął popełniać coraz więcej błędów w obronie, a zdopingowało stalowców. Kilka minut później było już 0:2 za sprawą Michała Bartosia. Trzeciego gola dołożył Bartosz Janiszek i losy meczu były przesądzone.
W doliczonym czasie gry honorowe trafienie z rzutu karnego zanotował Kacper Markowicz. Na odrobienie strat zabrakło już czasu, bo tuż po tej bramce arbiter główny odgwizdał koniec meczu.
Tęcza Kraśnik – Stal Kraśnik 1:3
***
Tuż przed rozpoczęciem spotkania minutą ciszy uczczono pamięć zmarłego kilka dni temu Leszka Pasiecznego - jednego za założycieli, trenera i działacza Tęczy Kraśnik.
foto Sylwia Dydo
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze