Reklama

Stal wygrała z Hetmanem, ale znów trzeba było odrabiać straty

„Kibice z problemami kardiologicznymi oglądają na własną odpowiedzialność” - takiej treści tabliczka po ostatnich meczach powinna chyba zawisnąć na bramie stadionu przy Żwirki i Wigury przed meczami Stali Kraśnik tej wiosny. Wczoraj niebiesko-żółci co prawda wygrali domowy mecz ligowy z Hetmanem Zamość, ale początki najlepsze nie były.

Hetman to kolejna drużyna, która nie wystraszyła się lidera IV-ligowej tabeli i od pierwszego gwizdka starała się grać jak równy z równym. I to przyniosło efekt w postaci bramki i prowadzenia. Gola na 0:1 w 36. minucie precyzyjnym strzałem przy słupku zdobył z rzutu wolnego Dominik Skiba. Na przerwę w lepszych nastrojach schodzili więc goście.

W drugiej odsłonie meczu przez 20 minut wynik się nie zmieniał, ale przy strzale Kamila Dudy w rękę trafiony został jeden z zawodników z Zamościa i arbiter wskazał na 11 metr. Z rzutu karnego nie pomylił się Rafał Król i był o 1:1.

Reklama

Po wyrównaniu podopieczni trenera Rafała Kabasy poszli za ciosem. W 79. minucie przy wrzutce z rzutu rożnego dobrze w polu karnym odnalazł się zmiennik Denis Demianenko i z bliskiej odległości trafił do siatki. Wynik meczu w końcówce spotkania, po kontrze wyprowadzonej przez Karola Kalitę, ustalił Ernest Skrzyński. Obaj na boisku, podobnie jak Demianenko, pojawili się w drugiej połowie spotkania.

Stal Kraśnik – Hetman Zamość 3:1

***

Wygrana pozwoliła odskoczyć 2. w tabeli Lubliniance na 4 punkty. Zespół ze stolicy województwa w środę bowiem pauzował. W najbliższą niedzielę Stal czeka wyjazdowe spotkanie w Krasnymstawie.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 03/04/2025 09:10
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Krasnik24.pl




Reklama