Stal Kraśnik i Gryf Gminę Zamość w czwartoligowej tabeli dzieli kilkanaście miejsc i to dzisiaj wyraźnie było widać na boisku. Niebiesko – żółci kontrolowali grę od pierwszego do ostatniego gwizdka, a do tego pokazali wyborną skuteczność. Karol Kalita, mimo że na boisku pojawił się dopiero w drugiej połowie, ustrzelił hattricka, a jego koledzy w sumie dołożyli jeszcze 5 bramek.
Kraśnicki zespół już kilka minut po gwizdku wyszedł na prowadzenie za sprawą Adama Nowaka. W 10. minucie arbiter dopatrzył się zagrania ręką jednego z piłkarzy Gryfa w swoim polu karnym i wskazał na 11. metr. Chwilę później jedenastkę na bramkę zamienił Ernest Skrzyński. W 19. minucie było już 3:0, gdy podczas zamieszania w polu karnym po wrzutce z rzutu rożnego doskonale odnalazł się Denys Demyanenko.
Jeszcze w pierwszej połowie spotkania mogło wpaść kilka kolejnych goli, ale brakowało trochę szczęścia. Bramkami ponownie sypnęło za to po przerwie. Prawdziwe wejście smoka z ławki rezerwowych zaliczył Karol Kalita, który ustrzelił hattricka. Dwie bramki dołożyli także Przemysław Lech i Mateusz Wyjadłowski, a okazało zwycięstwo stało się w ten sposób faktem.
Gryf w zasadzie tylko dwa razy zagroził bramce gospodarzy, ale bardzo dobrze interweniował w tych sytuacjach, bezrobotny przez większość meczu, stalowy golkiper Tadeusz Grabowski
Stal Kraśnik – Gryf Gmina Zamość 8:0
***
Za tydzień w wyjazdowym meczu pierwsza drużyna Stali zmierzy się z Opolaninem Opole Lubelskie. Mecz zaplanowany jest na niedzielę 27 października na godz. 15:00.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze