A w całym meczy drużyna z Oboźnej strzeliła ich aż 7. Po niezbyt dobrym początku nowego sezonu, szczególnie wysokiej ubiegłotygodniowej porażce z Orionem Niedrzwica, teraz kraśnicka Tęcza nie tylko odpaliła swoje armaty, ale zagrała też na zero z tyłu. Rywal - GKS Gościeradów – odprawiony został z kwitkiem.
Kraśniczanie już w pierwszej połowie spotkania rozstrzygnęli losy meczu. To oni dyktowali warunki gry i co ważne potrafili to udokumentować bramkami. Wynik spotkania w 16. minucie otworzył Stanisław Zdybel. 4. minuty później za sprawą Jakuba Gocha było już 2:0, a nim upłynęły kolejne 3. minuty na 3:0 podwyższył Jakub Rużycki. Ostatni kwadrans pierwszej połowy to strzelecki popis Zdybla. Napastnik Tęczy dołożył kolejne 3 bramki i na przerwę obie drużyny schodziły przy wyniku 6:0.
Po przerwie obraz gry się nie zmienił, ale kibice zobaczyli już tylko jedną bramkę. 2 minuty po wznowieniu gry Marcin Wójcik podwyższył na 7:0.
Zwycięstwo mogło być jeszcze bardziej okazałe, bo okazji do zdobycia bramek nie brakowało. Piłka do siatki wpaść już jednak nie chciała. Rzutu karnego nie wykorzystał chociażby Patryk Misiurek.
Podopieczni trenera Konrada Szmyrgały i tak mogli się jednak cieszyć z okazałego zwycięstwa. Oby więcej takich występów.
Tęcza Kraśnik - GKS Gościeradów 7:0
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze