Od kilku tygodni czwartoligowa drużyna Stali Kraśnik przygotowuje się do wiosennej części rozgrywek. Ma już za sobą kilka sparingów, ale dzisiaj po raz pierwszy w tym roku swój test mecz zagrała w Kraśniku. Rywal, którym była trzecioligowa Świdniczanka Świdnik, okazał się skuteczniejszy.
Mecz rozegrany został na bocznym boisku stadionu MOSiR w dzielnicy fabrycznej Kraśnika. Dobra pogoda i ciekawość jak prezentuje drużyna przed walką o ligowe punkty, między innymi nowe nabytki z Ameryki Południowej, przyciągnęła na stadion sporą grupę kibiców.

Spotkanie, szczególnie w pierwszej połowie, toczyło się w niezłym tempie. Na prowadzenie, po błędzie kraśnickiej defensywy, szybko wyszli goście. To oni grali nieco lepiej i stwarzali większe zagrożenie pod bramką gospodarzy. Ale i Stal miała swoje szanse, a jedną z nich wykorzystała. Swoją szybkością popisał się Bartłomiej Koneczny i na raty, przy pierwszym strzale trafił w słupek, doprowadził do wyrównania. Niestety równocześnie w tej akcji nabawił się kontuzji i musiał zejść z boiska.
Po przerwie trener Kamil Dydo wpuścił na boisko kilku zmienników i przewaga Świdniczanki stała się bardziej wyraźna. Goście wykorzystali ją strzelając gola na 1:2 i mieli kilka okazji, by prowadzenie podwyższyć. Stalowcy mieli z kolei szansę na wyrównanie, „setkę” zmarnował Leonardo Fenga, ale więcej bramek nie padło.

W spotkaniu zagrali m.in. wszyscy trzej Brazylijczycy (Guilherme Felipe de Castro, Igor Ryan i Leonardo „Leo” Fenga), którzy tej zimy zasilili Stal, a także Ukrainiec Ihor Krashnevskyi. Na boisku w kraśnickiej drużynie pojawił się także nowy zawodnik z Ameryki Południowej, tym razem Argentyńczyk.
Stal Kraśnik – Świdniczanka Świdnik 1:2
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze