Reklama

Trzy warianty, każdy z problemami

Miałaby łączyć południe powiatu z północą, drogę od województwa podkarpackiego, przez nasze tereny w stronę Opola Lubelskiego. Na razie wstępne warianty przebiegu nowej drogi wojewódzkiej wywołują sporo emocji i dyskusji, zarówno wśród władz samorządów przez które ma przebiegać jak i wśród mieszkańców.

Według pierwotnych planów miała być to droga powiatowa, która zaczynałaby się rondem w Olbięcinie u zbiegu drogi krajowej nr 74 i wojewódzkiej 855 i biegłaby w stronę Wyżnianki w gminie Dzierzkowice, potem fragmentem ul. Krasińskiego w Kraśniku i dalej przez fragment lasu i pola do połączenia z ul. Wodną w Urzędowie.

Niestety koszty jakie się pojawiły już na początku spowodowały, że powiat, nawet wspierany przez zainteresowane gminy, nie był w stanie ruszyć z tą inwestycją nawet w fazie projektowej.

Reklama

Będzie droga, będzie krócej

Zadanie wzięło więc na siebie województwo, które dzięki tej drodze zyskałoby przedłużenie swojej 855 od Stalowej Woli aż do drogi 833 na terenie Urzędowa.

– Tą drogą nie tylko skrócimy dojazd ze Stalowej Woli do Kraśnika, ale także otworzymy tereny inwestycyjne. Jestem przekonany, że dzięki połączeniu jej z drogą wojewódzką nr 833, obwodnica ta będzie atrakcyjnym fragmentem transportowej mapy Lubelskiego – mówił w ubiegłym roku marszałek Jarosław Stawiarski.

Ogłoszono więc przetarg na stworzenie koncepcji tej drogi i przygotowanie wariantów jej przebiegu, z których do dalszych prac wypracowany zostanie jeden. Początkowo powstało ich nawet 17, ostatecznie do konsultacji wybrano trzy. Zaprezentowano je podczas konsultacji społecznych 17 stycznia w Olbięcinie. Ich ogólny przebieg można zobaczyć na grafice obok.

Reklama

- Na dzisiaj te warianty proszę traktować, jako wybór korytarza, bo wszelkie rozwiązania szczegółowe będą analizowane potem na etapie projektów szczegółowych - zaznaczył na wstępie przedstawiciel Zarządu Dróg Wojewódzkich.

Nowa droga miałaby długość w zależności od wariantu od 10 do ponad 14 km. W każdym z nich zakończenie na terenie gminy Urzędów byłoby w tym samym miejscu a więc na połączeniu z inną trasą wojewódzką nr 833. To miejsce znajdowało by się na tzw. Wodończy czyli w obniżeniu tuż za Kraśnikiem, w miejscu gdzie przebiega obecnie droga gruntowa.

Reklama

Gdzie początek a gdzie koniec

Jeśli chodzi o początek tej drogi, to projektanci w swoich wariantach zaproponowali trzy różne rozwiązania. Jedno to przecięcie drogi krajowej i połączenie się z drogą 855 dalej, już za centrum Olbięcina. Drugie, to stworzenie jednego dużego ronda w miejscu gdzie łączy się droga krajowa i wojewódzka w kierunku Stalowej Woli i włączenie tu nowej drogi. Trzeci wariant to wpięcie się nowej drogi w drogę krajową, tuż przed tzw. górą Olbięcką, w okolicy cmentarza. Żaden z tych wariantów nie jest prosty i niesie za sobą np. pokonanie wąwozów, wyburzenie m.in. budynku OSP w Olbięcinie czy przecięcie zabytkowego kompleksu na terenie którego znajduje się szkoła specjalna.

Reklama

- Teren jest bardzo skomplikowany, trudny. Działki są bardzo wąskie, są obszary chronione, jest rzeka, jest zabudowa. Analizując je pod względem ingerencji w zabudowę i konflikty społeczne, to wydaje nam się, że ten wariant drugi gdzie jest najmniej kolizji  i występują one tylko na przecięciu z drogą powiatową (chodzi o fragment od skrzyżowania przy sklepie spożywczym w kierunku Dzierzkowic) - mówił przedstawiciel Zarządu Dróg Wojewódzkich.

Jak nie przyroda...

Trzeba zaznaczyć, że wszystkie przedstawione przez inwestora warianty napotykają na swojej trasie problemy i przeszkody.

Reklama

- Mamy po drodze bardzo wiele komplikacji wynikających z zabudowy mieszkaniowej, przejście przez rzekę Wyżnicę, przez obszar Natura 2000, przez tereny migracyjne zwierząt, przejście przez wąwozy - mówił jeden z projektantów.

Jedną z przeszkód są sprawy przyrodnicze. Otóż las, przez który miałaby przebiegać nowa droga wpisany jest do europejskiego systemu ochrony obszarów Natura 2000. Są dwa główne powody objęcia ochroną tych terenów. Pierwszy to przyrodniczo wartościowe tereny leśne: grąd środkowoeuropejski i subkontynentalny. Drugi, to najpiękniejszy Polski storczyk: obuwik pospolity, który właśnie w tym miejscu ma swoje stanowisko występowania. To zagrożona wyginięciem roślina, wpisana do tzw. Czerwonej Księgi.

Reklama

Gdyby zdecydowano się na wariant obecnie preferowany, to droga przecięła by ten kompleks leśny, tworząc korytarz o szerokości ok. 40 metrów na którym trzeba przeprowadzić wycinkę. To na pewno wpłynęłoby na stan lasu a przede wszystkim na występowanie storczyka w tym miejscu.

- Dla nas jako leśników podzielenie tego lasu na pół będzie utrudnieniem przy gospodarowaniu nim a dla mieszkańców przy korzystaniu z niego.  - mówił podczas konsultacji przedstawiciel Nadleśnictwa Kraśnik z-ca nadleśniczego Michał Kosikowski. Według niego optymalnym wariantem byłby ten, który w niewielkim stopniu ingeruje w las.

Reklama

...to zabytek

W przypadku procedowania wybranej jednej z opcji drogi, oprócz wpływu na środowisko, potrzebna byłaby także opinia Konserwatora Zabytków. Bowiem nowa droga przecinała by teren zabytkowego zespołu dworsko-pałacowego w Olbięcinie gdzie mieści się obecnie szkoła specjalna.

Jak tłumaczyli projektanci, przy obecnym stanie prawnym, standardy są takie, że przy drogach wojewódzkich odchodzi się od wykonywania zjazdów na rzecz tzw. dróg serwisowych, które służą do komunikowania się działek, pól czy nieruchomości z drogą główną. To niestety powoduje, że taka inwestycja jest droższa, ale i potrzeba więcej terenu, by zmieścić drogę główną oraz przylegające do niej serwisówki.

Reklama

Większość skrzyżowań, czy to z drogami powiatowymi czy gminnymi miałoby formę ronda, co także wpływała na obszar jaki trzeba zająć pod drogę, a co  w kilku przypadkach wiązałoby się z wyburzeniami. To kolejna kwestia, która może wzbudzać wiele emocji.

Poza tym wszystkie warianty powodowałyby podzielenie działek, przez które przebiegałaby droga. Choć projektanci starali się planować drogę tak, by szła pod tym katem jak najmniej kolizyjnie, to niestety nie wszędzie się da to zrobić i niektóre z pól musiałyby zostać przecięte skośnie.

Reklama

- Chcemy to negatywny wpływ zajęcia pasa drogowego pod drogę był jak najmniejszy -  mówili projektanci.

Obok cmentarza droga górą

W wielu miejscach musiałyby powstać też wiadukty. W jednym z wariantów np. by nie ograniczać ruchu przy cmentarzu komunalnym w Kraśniku, nad boczną drogą prowadzącą do niego droga puszczona byłaby górą.

Właściciele działek, którzy myśleli o budowie, a w okolicy których przechodzić będzie w planach droga, muszą się liczyć z tzw. nieprzekraczalną linią zabudowy, która wg. przepisów dla drogi wojewódzkiej wynosi 8 m w terenie zabudowanym i 20 m w terenie niezabudowanym. Oznacza to, że zabudowania mogą planować minimum 20 metrów od krawędzi przyszłej jezdni. Dla wielu osób może to oznaczać znaczną korektę i ograniczenie ich planów na własny dom. Nie wiadomo też, jak wpłynie nowa droga na ceny działek.

Reklama

- Zdajemy sobie sprawę, że każde wyburzenie niesie za sobą ludzkie dramaty dlatego staraliśmy się przeanalizować i wybrać jak najbardziej optymalny korytarz, który niesie za sobą jak najmniej wyburzeń - mówił dyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich Paweł Szumera.

Zadeklarował też, że warianty przebiegu tej trasy zostaną zamieszczone na stronach internetowych firmy. Mają być przekazane także gminom, by mogły zaprezentować je mieszkańcom.

Problemu TIRów nie rozwiąże?

Na gorąco do tematu tej drogi i jej wariantów odnosili się podczas spotkania w Olbięcinie mieszkańcy i samorządowcy.

- Co ta droga nam daje? - zapytał po przedstawieniu wariantów jeden z mieszkańców przybyłych na konsultacje. - Główny ruch tutaj to są ciężarówki, TIRy i one muszą jechać w kierunku Kraśnika, potem na obwodnicę i dalej na Rzeszów lub Lublin. Ta droga niczego tu nie zmienia więc po co nam ona? - pytał mieszkaniec Olbięcina.

- Ci, którzy jadą np. ze Stalowej Woli w kierunku Urzędowa, później Opola skrócą sobie drogę, nie wjeżdżając na drogę krajową a jadąc nową drogą wojewódzką. Obecnie jadąc do Urzędowa trzeba zrobić duże koło, a ta droga skróci czas przejazdu - odpowiadał dyrektor ZDW Paweł Szumera.

Samorządowcy na tak i na nie

Nie zabrakło podczas spotkania także przedstawicieli władz samorządowych. Droga przechodzić ma bowiem przez tereny czterech gmin. Najbardziej zainteresowana jej powstaniem jest gmina Trzydnik Duży. To z jej terenów wyszedł sygnał, by zacząć nad nią pracować. Nowo wytyczona droga biegłaby bowiem przez niezamieszkałe tereny tej gminy, dzięki czemu zyskałyby one zupełnie nowe znaczenie np. inwestycyjne lub mieszkaniowe, co dało by impuls do rozwoju tej części gminy.

- Ta droga skomunikuje północną i południową część powiatu kraśnickiego. Połączy ona także powiaty opolski ze stalowowolskim. Ta droga jest też potrzebna mieszkańcom gmin na których powstanie. Patrzymy szerzej niż tylko ze swojej perspektywy - apelował do przedstawicieli gmin podczas spotkania w Olbięcinie wójt Trzydnika Krzysztof Serafin.

Na podobne ożywienie swoich terenów liczyła też gmina Urzędów. Ale obecne warianty, jak przyznają władze gminy ich niezbyt cieszą i mają nadzieję, że się zmienią.

- Podczas konsultacji prezentowana była  na razie tylko koncepcja. Będziemy dalej rozmawiać w temacie przedstawionych wariantów, które tak naprawdę nikogo nie zadawalają – powiedział nam Paweł Dąbrowski, burmistrz Urzędowa.

Najmniej zyskuje na tej drodze gmina Dzierzkowice. Nie otwiera ona bowiem nowych terenów pod zabudowę, a jak mówią jej przedstawiciele najbardziej ingeruje w jej tereny.

- Budowa tej drogi jest dla nas mocno wątpliwa. Według  nas nie rozwiązuje żadnych problemów komunikacyjnych na naszym terenie, a nawet komplikuje komunikację na terenie gminy. Żaden z wariantów nie był z nami jako władzami dyskutowany wcześniej. Pierwszy raz je zobaczyłem na spotkaniu w Olbięcinie. Nie wiedziałem więc nawet mieszkańców których miejscowości powinienem zaprosić na spotkanie konsultacyjne. - powiedział wójt Marcin Gąsiorowski.

Niedawno minął termin zgłaszania uwag w ramach konsultacji społecznych do zaproponowanych wariantów jakie przedstawił Zarząd Dróg Wojewódzkich. Zapytaliśmy ZDW o otrzymane opinie, ale jeszcze nie dostaliśmy w tej sprawie odpowiedzi.

Na pewno negatywnie odnoszą się do przebiegu drogi władze Dzierzkowic ale i spora część mieszkańców tej gminy. Na spotkanie jakie w tej sprawie zorganizowały władze samorządowe w świetlicy w Wyżnicy przyszło sporo ponad 200 osób a sala nie mogła pomieścić wszystkich chętnych. To pokazuje, jaka jest skala emocji jakie wywołuje przebieg drogi.

Wójt Marcin Gąsiorowski przedstawił argumenty jakie władze gminy mają przeciw planowanej drodze. Głównym jest to, że nie uwalnia ona terenów pod budownictwo i inwestycje, gdyż drogi serwisowe, jakie przy głównej szosie by powstały powodują nie ułatwienie, a utrudnienie skomunikowania się poszczególnych działek z drogą główną. Niestety w przypadku drogi klasy wojewódzkiej taki układ jest konieczny. Co innego w przypadku drogi powiatowej, z której zjazdy możnaby realizować bezpośrednio, a część drogi mogłaby iść po starym śladzie. Niestety obecnie to koszt dla powiatu nie do udźwignięcia.

- Z mojego punktu widzenia, z punktu widzenia gminy, wiemy w jakim kierunku zmierzamy, jaki jest plan zagospodarowania przestrzennego. Otworzyliśmy pewne tereny pod zabudowę, ludzie kupili działki a te drogowe plany mocno to wszystko komplikują. Więc z naszej strony o ile będziemy mogli będziemy postulować, by do budowy tej drogi nie doszło - mówił podczas spotkania wójt Marcin Gąsiorowski.

Gdyby powstała droga wojewódzka w jednym z przedstawionych wariantów, rolnicy w wielu miejscach musieliby pokonywać kilometry aby dojechać np. do swych pól, albo z jednej strony na drugą, gdy zostałoby one przecięte przez drogę.

Nic więc dziwnego, że ponad 230 osób z terenu Dzierzkowic podpisało się pod protestem w sprawie budowy tej drogi. Niektórzy z mieszkańców zbierali te podpisy na własną rękę.

Podczas spotkania mówiono także o ewentualnych wyburzeniach. Na swoją sytuację w tym kontekście zwrócił nam uwagę jeden z mieszkańców Olbięcina.

- W tym miejscu miałaby iść droga, a tę działkę przeznaczyłem już dla syna, który niedawno się ożenił i miał w planach budować tu dom - powiedział nam pan Józef, którego odwiedziliśmy w jego gospodarstwie - Do wyburzenia byłby też budynek gospodarczy, który postawiłem kilka lat temu.

Rolnik hoduje w gospodarstwie sporo pszczół (ma ponad 200 rodzin) i obawia się, że w przypadku gdyby droga miała być realizowana, to tą działalność musiałby ograniczyć. Dziwi się też że właśnie tędy poprowadzono jeden z wariantów drogi.

- Jest tu wiele luk, takich gospodarstw, gdzie nie ma żadnych zabudowań i tam można by puścić tę drogę. A czemu tu ktoś to zaproponował? - zastanawia się pan Józef -  Dla mnie jako mieszkańca Olbięcina ta droga nie bardzo ma sens. Jadąc do Fabrycznego korzystamy przeważnie z drogi na Suchodoły wyjeżdżając w Dzierzkowicach. Gdyby np. tę drogą poszerzono byłoby to korzystniejsze. - dodaje mieszkaniec.

Na spotkaniu w Wyżnicy nie pojawił się nikt z Zarządu Dróg Wojewódzkich. Nie udostępniono też wariantów prezentowanych na spotkaniu w Olbięcinie o których pisaliśmy w poprzednim numerze. Dlaczego ? Otóż ZDW oświadczyło, że "podejmie działania dla wykonania dodatkowych analiz w celu wypracowania przebiegu planowanej obwodnicy spełniającej uwagi i oczekiwania społeczności lokalnej".

Kiedy przedstawione zostaną nowe propozycje wariantów nie wiadomo. W przypadku konkretnych rozwiązań jednoznaczne zdanie ma burmistrz miasta Kraśnik.

- O ile nowe propozycje będą dotyczyć terenu miasta, to muszą być najpierw skonsultowane z mieszkańcami i nie mogą ingerować w istniejącą infrastrukturę oraz zabudowę i w wartościowe tereny przyrodnicze, a także stać w sprzeczności z planami dalszego rozwoju miasta. - mówi Wojciech Wilk - Sprzeciwiam się pomysłom takim jak poprowadzenie wiaduktu w okolicy cmentarzem komunalnym oraz wycince lasu pod drogę między Krzywiem i Kraśnikiem. Tereny wartościowe przyrodniczo, objęte ochroną a także ta rekreacyjna część lasu za dzielnicą fabryczną nie mogą być dalej eksploatowane. - dodaje burmistrz.

Kluczową kwestią obecnie jest sprawa decyzji środowiskowej. Po jej uzyskaniu przebieg korytarza jakim miałaby biec droga nie może zostać zmieniony, co może wpływać na przeznaczenie i stan okolicznych działek nawet wtedy, gdyby droga nie byłaby w bliskiej przyszłości budowana. Firma projektowa ma na to 18 miesięcy, które zaczęło się liczyć w lipcu ub.

Zdjęcia w galerii pochodzą ze spotkania w Olbięcinie oraz Wyżnicy

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Krasnik24.pl




Reklama