Tak jak zapowiadaliśmy, rundę wiosenną rozpoczęły dzisiaj kluby piłkarskie grające w A klasie. Kraśnicka Tęcza w wyjazdowym spotkaniu wysoko pokonała GKS Gościeradów, ale gospodarze w drugiej połowie pokazali, że też potrafią grać skutecznie.
Pierwsze 45 minut spotkania przebiegło pod dyktando podopiecznych trenera Kamila Miazgi. Tęcza szybko strzeliła dwie bramki, zdobyli je Stanisław Zdybel i Kacper Markowicz, i spokojnie kontrolowała przebieg boiskowych wydarzeń. Jeszcze przed przerwą zespół z Kraśnika podwyższył prowadzenie na 0:3 po golu Kornela Markowicza i wydawało się, że goście bez większego wysiłku dowiozą wygraną do ostatniego gwizdka. Prowadzenie mogło być jeszcze wyższe, ale Zdybel nie wykorzystał rzutu karnego.

Po przerwie obraz gry uległ zmianie. Trener GKS-u Paweł Milewski dokonał trzech zmian i gra nabrała rumieńców. Gospodarze mocno przycisnęli i to dało efekt bramkowy. Najpierw do siatki trafił Damian Wójcicki, a później Jarosław Pawłowski. Tęcza, mimo że w pierwszych minutach drugiej połowy była mocno pogubiona, za każdym razem na straty odpowiadała jednak bramkami. Na listę strzelców wpisali się Hubert Drozd i Filip Głaz. Komplet punktów pojechał więc do Kraśnika.
GKS Gościeradów – Tęcza Kraśnik 2:5
Trener Tęczy Kamil Miazga o meczu: Pierwsza połowa perfekcyjna w naszym wykonaniu. 3:0 do przerwy i Gościeradów bez ,,sztycha''. Na drugą niestety nie wyszliśmy z szatni. Chaos, dużo niedokładności z naszej strony i niepotrzebne nerwy do końca meczu. Ostatecznie wysoko pokonujemy przeciwników 5:2 nie wykorzystując jeszcze kilku sytuacji stuprocentowych.

Trener GKS Paweł Milewski o meczu: Nie mamy prawa rozpoczynać spotkań w ten sposób. Myślę, że już pierwsze minuty ustawiły ten mecz. Szybkie 2:0 dla Tęczy, wizja prowadzenia 3:0 po rzucie karnym. Na szczęście fajna interwencja Patryka jeszcze trzymała nas w grze. Druga połowa już dużo lepsza w naszym wykonaniu. Myślę, że to też kwestia podejścia mentalnego i umiejętności. O ile motorycznie przegrywaliśmy z Tęczą, to resztę chcieliśmy nadrabiać cechami wolicjonalnymi. Szkoda też rzutu karnego którego z kolei my nie wykorzystaliśmy. Ewentualna bramka na 3:4 mogła spowodować, że jeszcze w końcówce sporo mogło się wydarzyć. Nie da się ukryć, że wygrał dzisiaj zespół lepszy, fajnie operujący piłką. A my cóż, musimy się teraz podnieść po porażce, wrócić na zwycięską ścieżkę i złapać punkty w meczu z Kowalinem.
Reklama
***
W następny weekend Tęcza Kraśnik, również na wyjeździe, zagra z Unią Wilkołaz (6 kwietnia, godz. 13:00), a GKS Gościeradów jedzie do Olbięcina na mecz z LKS Kowalin (6 kwietnia, 16:00 ).
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze