Zgodnie z planem we wtorkowe popołudnie w Centrum Kultury i Promocji odbyło się Walne Zebranie Sprawozdawczo-Wyborcze Stali Kraśnik. Jego celem było „rozliczenie” działalności obecnego zarządu z prezesem Marcinem Jędrasikiem na czele i wybór nowych władz stowarzyszenia. Drugiego z celów nie udało się zrealizować i za tydzień czeka nas kolejne Walne.
Zebranie spotkało się ze sporym zainteresowaniem. Oprócz członków klubu, którymi na ten moment są przede wszystkim zawodnicy, działacze i trenerzy FKS-u, wzięła w nim udział spora grupa kibiców, byłych zawodników, a także przedstawiciele lokalnych władz, a wśród nich m.in. burmistrz Krzysztof Staruch, wicestarosta kraśnicki Paweł Kudrel oraz dyrektor MOSiR Michał Stawiarski.
Sprawozdanie z działalności w imieniu zarządu Stali złożył prezes Marcin Jędrasik. Mówił nie o minionym roku, a o całej swojej działalności w Stali. Przekonywał, że przejął klub z zadłużeniem około 400 tys. zł i z dużymi brakami sprzętowymi. Przez 4 lata jego działalności koszty funkcjonowania klubu miały wynieść blisko 9 mln zł. Jak przekonywał, z tego ponad 6 mln 400 tys. zł „wyłożył z własnej kieszeni”. Zapewniał, że wszystkie koszty związane z działalnością klubu są dokładnie udokumentowane. Zdaniem prezesa Jędrasika przez 3,5 roku działo się w klubie dobrze, a dopiero w minionym półroczu pojawiły się zaległości w płatnościach. Liczył jednak, że uda się znaleźć sponsorów i wyjść na prostą. To się jednak nie udało Na ten moment, według jego wyliczeń, zadłużenie klubu to 1 mln 245 tys. zł.
Komisja rewizyjna na podstawie przedstawionego sprawozdania wnioskowała o udzielenie absolutorium zarządowi za miniony rok. Większość członków stowarzyszenia była jednak przeciwnego zdania (wynik głosownia 4:13) i absolutorium nie udzielono.
Przedstawione informacje wywołały burzliwą dyskusję. Głos zabrali przedstawiciele władz lokalnych, kibice trenerzy i zawodnicy. Padały zarzuty, że przedstawione przez władze klubu informacje są nieprawdziwe, a w rzeczywistości zadłużenie jest zdecydowanie większe. Chociażby dlatego, że jeśli kontrakty zawodników ulegają rozwiązaniu z winy klubu, to oznacza to konieczność zapłaty za całą długość trwania kontraktów. A takich decyzji przybywa. Rosną też zaległości wobec trenerów. Niespłacone są zobowiązania za różnego rodzaju usługi, chociażby za wyżywienie czy transport. Od długów naliczane są też odsetki, a jeśli na koncie klubowym pojawiają się pieniądze, to są przedmiotem egzekucji komorniczej. Ponadto w KRS nie ma aktualnych danych, zarówno jeśli chodzi skład zarządu, jak i siedzibę klubu. Nierozliczona została jeszcze dotacja z Powiatu Kraśnickiego, co grozi karami umownymi. Może się też okazać, że będzie problem z rozliczeniem miejskiej dotacji. Urzędnicy będą oczekiwać dokumentów finansowych na potwierdzenie danych ze złożonego sprawozdania. A to nie wszystkie problemy i wątpliwości.
Mimo niezwykle trudnej sytuacji finansowej, ale także chociażby tego że wielu zawodników pierwszej i drugiej drużyny już znalazło zatrudnienie w innych zespołach, jest chętny, by wziąć Stal w swoje ręce. To Karol Grządka – kraśniczanin prowadzący firmę z branży budowlanej. Przez ostatnie trzy lata był związany z Tęczą Kraśnik, pełnił funkcję wiceprezesa w tym klubie. Warunek jaki postawił jest jednak taki, by prezes Jędrasik wziął na siebie zadłużenie wobec zawodników.
Czy jest to w ogóle możliwe? Ta kwestia na walnym rozstrzygnięta nie została i zabranie zakończono. Ogłoszono równocześnie termin kolejnego Walnego Zebrania Członków, które ma spróbować wybrać nowy zarząd. Ustalono je na czwartek 5 lutego na godz. 16:30.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze