O tym, że w powiecie kraśnickim mieszkają piękne kobiety, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Co pewien czas mamy jednak tego wymierne potwierdzenie. Na początku czerwca w Kazimierzu Dolnym odbyła się gala finałowa konkursu Miss Polski Lubelszczyzny 2018. Wśród wyróżnionych, najładniejszych mieszkanek naszego regionu w kategorii nastolatek znalazła się Zuzanna Oczak. Mieszkanka gminy Gościeradów otrzymała tytuł II Wicemiss Lubelszczyzny Nastolatek 2018. zapraszamy d lektury wywiadu z Zuzanną.
Jestem w agencji modelingowej w Warszawie i pomysł udziału w konkursie podsunęła mi moja bookerka.
Na castingu prezentowałyśmy się przed jury w kostiumach kąpielowych. Chodziłyśmy po wybiegu w szpilkach, robiono nam zdjęcia. Była też krótka rozmowa na temat tego, czy mamy jakieś doświadczenie w modelingu, co robimy na co dzień. Przed samym konkursem miałyśmy 3 dni zgrupowania, podczas których uczyłyśmy się całej choreografii. Mówiono nam, co mamy robić, jak się zachowywać, kiedy się przebierać. Było trochę nerwów, zamieszania, ale to wszystko po to, by już sama gala przebiegła sprawnie.

foto archiwum Zuzanny Oczak
Najpierw wszystkie wyszłyśmy w identycznych strojach – koszulkach, spodenkach i białych trampkach. I nastolatki, i dorosłe dziewczyny. Tańczyłyśmy na scenie. Później miałyśmy wyjście w strojach kąpielowych. Kolejna prezentacja była w sukienkach z outletu Mix Match z Lublina.
Nie, atmosfera była bardzo fajna. Wszystkie sobie pomagałyśmy. Była oczywiście rywalizacja, każda z nas chciała zaprezentować się jak najlepiej, ale wszystko było na spokojnie.
Nie, zaskoczenie było bardzo duże. Jak już do mnie dotarło, że dostałam jakiś tytuł, to zaczęłam płakać na scenie. Emocje były spore. Cieszę się, że zostałam zauważona, bo udział w takim konkursie i wyróżnienie to ważny punkt w moim modelingowym CV.
Od dziecka marzyłam o tym, żeby być modelką i w pewnym momencie przyszedł czas, żeby spróbować. Niecałe 2 lata temu poszłam na casting Fasion TV Model Search w Lublinie. Główną nagrodą była umowa z agencją modelingową Raise Your Live. Tam przeszłam przez eliminacje, półfinał, ale w finale wygrała moja koleżanka. Później jednak i mnie zaproponowano współpracę . Podpisałam umowę i tak się wszystko zaczęło.

foto Grzegorz Sroga
To wszystko zależy od samej modelki i agencji, z którą współpracuje. Ja akurat jestem bardzo zadowolona. Mam bookerkę która pilnuje wszystkiego, dba, żebym się dobrze odżywiała, ale nie ma jakiegoś katowania się.
To różnie bywa. Zależy od zlecenia. Do tej pory więcej miałam sesji zdjęciowych niż pokazów. Na razie najciekawszym doświadczeniem była sesja do magazynu o makijażach i fryzurach ślubnych. To fajne uczucie móc później zobaczyć się na zdjęciach w gazecie. Jeżeli chodzi o pokazy, to na razie udział brałam w czterech.
Na początku na pewno były jakieś obawy, bo ta praca związana jest przecież z wyjazdami w różne miejsca, ale zawsze dawałam znać co i jak. Dzwoniłam i mówiłam, że wszystko jest w porządku i teraz z każdym następnym wyjazdem są coraz bardziej spokojni.
Chciałabym robić coś więcej w tym kierunku, ale na razie ważniejsza jest szkoła. Chcę ją skończyć, zdać maturę, a jestem dopiero po pierwszej klasie liceum. Zdaję sobie sprawę, że modeling to nie jest praca na zawsze. Jak tylko czas będzie mi na to pozwalał, to będę chciała wykorzystać swoje 5 minut. A największe marzenie w tym względzie to chyba znaleźć się na okładce Glamour, pójść w pokazach jakichś znanych projektantów.
foto na górze tekstu Grzegorz Winnicki
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze