Reklama

Alexander Nawrocki, biznesmen, były kontroler lotów z NASA, spotkał się z młodzieżą z kraśnickiego teamu FRC. FOTO

Powstanie w Kraśniku drużyny (Team 5883 Spice Gears) i udział naszej młodzieży w prestiżowych zawodach First Robotics Competition odbiło się szerokim echem nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Szczególnie na kontynencie amerykańskim. Do naszego zespołu zwraca się wiele osób z ofertą wsparcia i współpracy. Jednym z nich jest polski biznesmen mieszkający na stałe w Stanach Zjednoczonych, były kontroler lotów amerykańskiej agencji kosmicznej NASA, Alexander Nawrocki. Minionej soboty (20 sierpnia) wraz z synem Andrzejem, który jest członkiem drużyny FRC w swojej szkole w San Diego, gościli w kraśnickim Zespole Szkół nr 3 i spotkali się z członkami Spice Gears.

Aleksander Nawrocki urodził się w Łodzi. Tam skończył studia na Politechnice. Na początku lat 70-tych wyjechał z kraju. Mieszkał w Szwecji, Anglii, Austrii, Francji, Niemczech, później znowu we Francji. W końcu dostał ofertę pracy z Kanady i przeniósł się za ocean.

- Oprócz tego, że skończyłem politechnikę, to byłem też pilotem. W Kanadzie tamtejszy rząd postanowił utworzyć agencję kosmiczną i poszukiwali kosmonautów, naukowców, a moim marzeniem było zostanie kosmonautą. Złożyłem swoją aplikację, była ogromna liczba chętnych, ale znalazłem się w gronie 20 osób, które na początku dostały pracę. Byłem dyrektorem od spraw operacji kosmicznych. Ramię kanadyjskie było częścią amerykańskiego wahadłowca, dlatego rząd kanadyjski wysłał mnie na kilka lat do bazy NASA w Huston. Tam byłem kontrolerem lotów kosmicznych. Byłem odpowiedzialny za robotykę, trenowałem kosmonautów jak używać różne urządzenia - mówi o swojej historii zawodowej Alexander Nawrocki.

Reklama

Teraz pan Aleksander mieszka wraz z rodziną w San Diego w Kalifornii. Jest uznanym biznesmenem. Ma kilka firm w branży software, prowadzi interesy na całym świecie. Tylko w Polsce zatrudnia prawie 400 osób.

 

 

Skąd jednak zainteresowanie by szukać kontaktu i spotkać się z młodzieżą i mentorami tworzącymi kraśnicka grupę Team 5883 Spice Gears biorąca udział w konkursie First Robotics Competition? Za to w dużej mierze odpowiedzialny jest jeden z synów pana Alexandra - Andrzej. Andrzej jest licealistą, w swojej szkole w San Diego jest prezydentem klubu robotyki i członkiem zespołu startującego w FRC (Team 2485). Gdy dowiedzieli się, że taka ekipa działa też w Kraśniku nawiązali kontakt z Dariuszem Głuchowskim, jednym z mentorów naszego teamu, a to zaowocowało przyjazdem Alexandra i Andrzeja Nawrockich do naszego miasta.

Reklama

Zobacz też:
Ekipa Spice Gears wróciła z zawodów First Robotics Competition z nagrodą od sędziów
Robot na First Robotics Competiton zbudowany. W paczce poleci do Kanady. Foto, Wideo
Kraśniczanie zbudują robota na międzynarodowy konkurs FIRST Robotics Competition


- W Stanach Zjednoczonych wszystkie tego typu ekipy szukają partnerów - sojuszników z którymi współpracuje się podczas zawodów. Drużyna Andrzeja w ubiegłym roku miała takiego partnera z Grecji. Pomyśleliśmy, że może zrobimy sojusz z ekipą z Kraśnika. Jedynym problemem jest wyjazd do Stanów, ale z dobrymi sponsorami, którzy będą widzieć we wsparciu takiego przedsięwzięcia biznes dla siebie, wszystko jest do zrobienia - przekonuje Alexander Nawrocki.

Reklama

W pozyskaniu takich sponsorów dla Spice Gears były kontroler lotów z NASA może zresztą pomóc.

- Oprócz tego że prowadzę własne interesy jestem także wolontariuszem w największej organizacji mentorów biznesowych w Stanach Zjednoczonych. W tej chwili pomagam wejść na rynek amerykański trzem polskim firmom. Jestem także prezesem funduszu inwestycyjnego, która pomaga wchodzić na rynek amerykański lub na rynek globalny poprzez Amerykę. Możliwość pokazania się w Stanach Zjednoczonych może być dużą zachętą dla potencjalnych sponsorów takich drużyn jak ta w Kraśniku - przekonuje Alexander Nawrocki.

Reklama

 

 

Sobotnie spotkanie w Kraśniku z gośćmi z USA, w którym udział wzięło kilkoro członków Teamu 5883 oraz dwaj z ich mentorów - Dariusz Głuchowski i Bartosz Pisiak, było przede wszystkim okazją do wymiany doświadczeń. Panów Nawrockich interesowało jak doszło do utworzenia zespołu w Polsce, jakie są ich pierwsze doświadczenia z udziału w konkursie, a kraśniczanie mieli szansę podpytać jak wygląda praca amerykańskich zespołów biorących udział w FRC. Była też oczywiście okazja do omówienia spraw technicznych, ponieważ Andrzej Nawrocki w swoim zespole w San Diego odpowiada za robotykę.

Reklama

- W Stanach Zjednoczonych jest duży nacisk na działalność pozaszkolną. I to nie tyko na uczelniach, ale pracodawcy biorą ją także pod uwagę szukając kandydatów na jakieś stanowiska. Żeby rozwijać biznes potrzeba liderów, a nie tych co siedzą na kółku w peletonie. My wyszukujemy takich liderów, otaczamy ich opieka i pomagamy realizować zawodowe marzenia. Po angielsku słowo Amerykanin to American. Ostatnie trzy litery tego słowa to "can" ,czyli móc - podkreśla Alexander Nawrocki.

 

Zdjęcia ze spotkania gości z USA z kraśniczanami ze Spice Gears można zobaczyć tutaj

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Krasnik24.pl




Reklama