Minęły dwa lata rządów burmistrza Mirosława Włodarczyka. Na podsumowanie burmistrz w grudniu zorganizował dużą konferencję. Podczas niej, w obecności wielu dziennikarzy, dyrektorów miejskich placówek, radnych, przypomniał m.in. swój program wyborczy z kampanii 2010 roku, który zawarł wówczas w ulotce wyborczej. Okazało się jednak, że w porównaniu z wersją z czasu wyborów, czegoś w ulotce brakuje?
Swoje "expose" na połowę kadencji burmistrz rozpoczął od przypomnienia tego, co sam obiecywał jeszcze w trakcie kampanii wyborczej w 2010 roku. ?To jest moja ulotka wyborcza? ? mówił wskazując na jeden ze slajdów specjalnie przygotowanej prezentacji.
To co zobaczyli uczestnicy spotkania tak do końca zgodne z wyborczą ulotką jednak nie było. Zabrakło w niej pewnej części tekstu, który był w pierwotnej, oryginalnej wersji z 2010 r. Zabrakło fragmentu ostatniej z obietnic ówczesnego kandydata na burmistrza, która brzmiała tak: ?ZERO arogancji władzy: zerwanie z układami i ?kolesiostwem?.
Po dwóch latach na konferencji burmistrza Włodarczyka zdanie to wyglądało tak: ?ZERO arogancji władzy?. Zniknął gdzieś tekst o zerwaniu z układami i ?kolesiostwem?.
Kto i dlaczego dokonał takiej manipulacji tekstem? Czy burmistrz o tym wiedział? Czyżby burmistrz zrezygnował więc ze zrywania z układami i ?kolesiostwem?? Zapytaliśmy o to rzecznika burmistrza Michała Mulawę:
- Prezentacja była przygotowywana przeze mnie. Prawdę mówiąc nawet nie zauważyłem, że gdzieś zniknął fragment zdania. Na pewno nie stało się to celowo. Mieliśmy pewien problem z umieszczeniem skanu tej ulotki w prezentacji, więc jeden z pracowników po prostu ją przepisał. Widocznie końcówka mu gdzieś umknęła ? tłumaczy rzecznik burmistrza. ? Burmistrz w dalszym ciągu podtrzymuje wszystkie swoje wyborcze deklaracje i będzie je sukcesywnie wypełniał. Ponadto wyborcy pamiętają te zobowiązania i nie jest tak, że tę ulotkę można sobie od tak pozmieniać - dodaje Mulawa.
Co ciekawe inny pracownik Urzędu Miasta nie miał już problemów z ulotką. Materiał wideo ze wspomnianej konferencji, który ukazał się na stronie internetowej magistratu, prezentuje już dwie, różne wersje ulotki: tę z pełnym tekstem i tę z wyciętym. Czy więc brak końcówki o ?układach i kolesiostwie? to tylko przypadek?
Czy w zniknięciu tych kilku słów należy upatrywać polityki zatrudniania swoich, o której pisał na swoim blogu radny powiatowy PiS Roman Bijak? O zatrudnianiu "swoich" pan Roman napisał tak: ?Ponieważ należę do otoczenia burmistrza, zachęcam go, moim zdaniem, do koniecznych zmian. Sprawując władzę należy dobierać sobie ludzi takich na których można budować zaufanie. Nie trzeba bać się zatrudniać swoich, bo przeciwnicy i tak dobre słowa nie powiedzą. Nie jestem zwolennikiem brania przykładu z PO, PSL czy SLD bo tu nepotyzm zatrudniania swoich urósł do absurdu, ale trzeba to uwzględniać?.
I burmistrz uwzględnia. Na wielu stanowiskach w urzędzie czy placówkach związanych z miastem pracują ludzie związani z PiS i burmistrzem. Pracę stracili ci, którzy uważani byli za ludzi poprzednika. Dziś wielu z nich wygrywa procesy w sądach i przyznawane są im odszkodowania, za które zapłacą wszyscy mieszkańcy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze