Tęcza Kraśnik potwierdziła wysoką formę na początku sezonu 2026/2027. Żółto-zieloni odnieśli drugie ligowe zwycięstwo, pokonując na własnym boisku ULKS Dzierzkowice 4:0. O ile pierwsza połowa była wyrównana i wymagała od gospodarzy sporo cierpliwości, to po przerwie kraśniczanie pokazali swoją siłę. Mimo że przez znaczną część drugiej odsłony spotkania musieli radzić sobie w dziesiątkę.
Spotkanie zapowiadało się interesująco, ponieważ oba zespoły bardzo dobrze rozpoczęły tegoroczne rozgrywki. Zarówno Tęcza, jak i ULKS Dzierzkowice wygrały swoje pierwsze mecze ligowe. Bezpośrednie starcie drużyn z kompletem punktów miało być jednym z ciekawszych wydarzeń kolejki.
Od początku meczu było widać, że goście nie zamierzają ograniczać się wyłącznie do defensywy. Dzierzkowice skutecznie przeciwstawiały się gospodarzom, przez co Tęcza nie miała łatwej drogi do stworzenia sobie dogodnych sytuacji. Kraśniczanie starali się cierpliwie budować swoje akcje, ale w pierwszej połowie długo brakowało im wykończenia.
Na listę strzelców wpisał się jednak Stanisław Zdybel, który dał Tęczy prowadzenie. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie i żółto-zieloni schodzili do szatni z jednobramkową przewagą.
Po zmianie stron wydarzenia na boisku nabrały tempa. Tęcza musiała zmierzyć się nie tylko z przeciwnikiem, ale również z koniecznością gry w osłabieniu. Drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną, zobaczył kapitan kraśnickiego zespołu Kornel Markowicz. Gospodarze przez większość drugiej połowy musieli więc radzić sobie w dziesiątkę.
Paradoksalnie gra w osłabieniu nie wybiła Tęczy z rytmu. Podopieczni trenerów Michała Rzeźnika i Mateusza Lenarta odpowiednio zareagowali na sytuację boiskową, zmieniając sposób gry. Kraśniczanie częściej wykorzystywali szybkie przejścia z obrony do ataku i kontrataki, które okazały się niezwykle skuteczną bronią.
Efektem były kolejne gole. Drugie trafienie w spotkaniu dołożył Stanisław Zdybla, a następnie bramkarza Dzierzkowic pokonali Bartosz Strawa oraz Patryk Misiurek. Tęcza mimo gry w osłabieniu kontrolowała więc przebieg spotkania. A trener Marek Kwiatek miał do swoich zawodników uzasadnione pretensje, bo dzierzkowicki zespół zamiast wykorzystać przewagę, popełniał coraz więcej błędów.
Wynik 4:0 nie oddaje zresztą w pełni liczby okazji, jakie stworzyli sobie gospodarze. Żółto-zieloni mogli zwyciężyć jeszcze bardziej okazale. Swoją szansę na kolejne trafienie miał między innymi Bartosz Strawa, natomiast Nikodem Powęska huknął w poprzeczkę. Przy lepszej skuteczności końcowy rezultat mógł więc być jeszcze wyższy.
Tęcza Kraśnik - ULKS Dzierzkowice 4:0
Zachęcamy do obejrzenia zdjęć z drugiej połowy meczu Tęcza - ULKS autorstwa Pawła Bielenia.
***
Na kolejne emocje z udziałem Tęczy nie trzeba będzie długo czekać. Już w środę, 26 sierpnia, kraśniczanie rozegrają następne spotkanie w ramach rozgrywek Pucharu Polski. Rywalem żółto-zielonych będzie Hetman Gołąb. Mecz rozpocznie się o godz. 17:00 na stadionie przy ul. Oboźnej w Kraśniku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze