Reklama

Były przebłyski, ale to za mało. Stal Kraśnik - Resovia Rzeszów 0:2

Niska temperatura raczej nie zachęcała dzisiaj do tego, by wybiec na murawę lub zasiąść na trybunach, ale mimo próby podjętej w mijającym tygodniu przez działaczy FKS-u meczu nie udało się przełożyć. W ostatnim w tym roku starciu o punkty kraśnicka Stal uległa jednej z najmocniejszych drużyn grupy lubelsko-podkarpackiej III ligi - Resovii Rzeszów. Goście zasłużenie wygrali, choć kraśniczanie, szczególnie w II połowie spotkania, stworzyli kilka okazji po których mogli zdobyć bramki.

 

Jak się jednak ostatecznie okazało wynik ustalony został jeszcze w pierwszej połowie meczu. Goście na prowadzenie wyszli już w 11. minucie. Jeden z zawodników Resovii wrzucił piłkę z lewej strony w pole karne gospodarzy, a podanie to, strzałem z kilku metrów od bramki strzeżonej przez Adriana Kędzierskiego, wykorzystał niepilnowany przez naszych obrońców Adrian Mołdoch.

Kilka minut później uderzeniem z dalszej odległości bramkarza rzeszowian próbował zaskoczyć Maksym Pokotyliuk, wielu kibiców widziało już piłkę w siatce, ale niestety zabrakło precyzji.

Reklama

Rzeszowianie lepiej prezentowali pod względem szybkościowym oraz jeżeli chodzi o precyzję podań i to oni dyktowali warunki gry. Groźne były przede wszystkim ich ataki skrzydłami. Swoją przewagę po raz drugi udokumentowali w 33. minucie, gdy nasi obrońcy nie upilnowali Sebastiana Dziedzica, który podwyższył wynik na 2:0 dla Resovii.

Kraśniczanie próbowali kontrować, by odrabiać straty, jak w 37. minucie gdy dwójkową akcję przeprowadzili Filip Drozd i Tomasz Ryczek, ale niestety w tej sytuacji ostatnie podanie otwierające drogę do bramki przeciął jeden z defensorów gości. Kilka minut później ładnie na czystą pozycję wychodził Patryk Skrajnowski, ale arbiter odgwizdał pozycję spaloną.

Reklama

Po przerwie goście mając korzystny wynik nieco odpuścili, a kraśniczanie stworzyli kilka dogodnych okazji do zdobycia bramek. W 73. minucie stalowcy powinni dostać możliwość wykonania rzutu karnego, ponieważ po strzale Daniela Szewca jeden z obrońców Resovii zagrał we własnym polu karny ręką, ale sędziowie uznali, że nie było nieprzepisowego zagrania. Dwie minuty później znów było gorąco pod bramką gości. Najpierw minimalnie z piłką wrzuconą w pole karne minął się Ryczek, następnie strzał Adriana Chamery został zablokowany, a na koniec Marcin Wojtaszek uderzył niecelnie.

W 83. minucie Resovia miała szansę na podwyższenie wyniku, ale najpierw Adrian Kędzierski w sytuacji sam na sam zablokował strzał rzeszowskiego napastnika, a później piłkę która mogła wpaść do bramki wybił Mateusz Matysiak.

Reklama

Kraśniczanom nie można odmówić woli walki, ale niestety powtórzył się scenariusz z kilku innych meczów. O wyniku zadecydowały problemy z finalizacją własnych akcji ofensywnych i indywidualne błędy w obronie.

Zimową przerwę kraśniczanie spędzą na 13. miejscu (18 pkt.). Tabeli przewodzą Karpaty Krosno (47 pkt.), które wyprzedzają Stal Rzeszów i Resovię Rzeszów (obie drużyny po 39 pkt.), a zamyka ją Lublinianka Wieniawa Lublin (18. miejsce, 15 pkt.).


Stal Kraśnik - Resovia Rzeszów 0:2

Stal: Adrian Kędzierski ? Grzegorz Leziak, Damian Pietroń, Mateusz Matysiak, Adam Orzeł, Patryk Skrajnowski (66? Marcin Wojtaszek), Daniel Szewc, Maksym Pokotyliuk, Adrian Chamera, Tomasz Ryczek, Filip Drozd

Reklama

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Krasnik24.pl




Reklama