Temat ten w swoim najnowszym wydaniu, które dzisiaj trafia do sprzedaży, porusza Głos Gazeta Powiatowa, a pretekstem jest wyrok który zapadł przed kraśnickim Sądem Rejonowym w pierwszej połowie października. Przypomnijmy, że Centrum Kultury i Promocji rozwiązało umowę z Jackiem Michalczykiem miesiąc po objęciu funkcji burmistrza przez Mirosława Włodarczyka. Jak napisano w wypowiedzeniu współpracy kluczowym powodem tej decyzji miało być osobiste zaangażowanie Michalczyka i rzekome wykorzystywanie mienia Centrum w kampanii wyborczej Piotra Czubińskiego, co spowodować miało utratę zaufania do usługodawcy.
Jacek Michalczyk poszedł do sądu, bo po pierwsze jego zdaniem zarzuty które mu postawiono nie miały potwierdzenia w rzeczywistości, a po drugie ówczesny p.o. dyrektora Centrum Kultury i Promocji Ryszard Różycki złamał prawo rozwiązując z nim umowę w trybie natychmiastowym. Umowa mogła być rozwiązana, ale za trzymiesięcznym wypowiedzeniem.
Co ciekawe dyrektor Różycki zaufanie do Michalczyka stracił 10 stycznia 2011 roku, przy czym sam placówką zaczął kierować 5 dni wcześniej.
Sąd w pełni przychylił się do roszczeń Jacka Michalczyka. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny. Co wzbudziło wątpliwości sądu, ile przegrany proces będzie kosztował miejską placówkę? Więcej na ten temat w najnowszym wydaniu Głosu Gazety Powiatowej. Zachęcamy do lektury.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze