W poniedziałek burmistrz Mirosław Włodarczyk zamierza podsumować 2 lata swojego rządzenia i zaprezentować plany na kolejne. Po tych zapowiedziach do naszej redakcji dotarły informacje, że burmistrz chce zwolnić obecnego kierownika referatu inwestycji, byłego wiceburmistrza Jacka Dula oraz Marka Wójcika szefa KOEN-u, czyli placówki odpowiedzialnej za zarządzanie miejską oświatą. Pierwszy miałby stracić posadę w związku z rzekomymi nieprawidłowościami przy realizacji inwestycji ul. Granicznej i budowie Zalewu Kraśnickiego, drugi w związku z zawyżoną oświatową subwencją jaką szkoły w latach 2006-10 otrzymywały na uczniów niepełnosprawnych, choć w świetle przepisów nie powinny.
Jak się okazuje, kierownika Dula nie od razu chciano zwolnić. Burmistrz na początku minionego tygodnia najpierw zaproponował mu przeniesienie na niższe stanowisko z niższymi poborami. Jak powiedział nam sam zainteresowany, powodem takiej propozycji było ponoć to, że trwa wyjaśnianie spraw związanych z inwestycjami za które w okresie burmistrzowania obecny kierownik był odpowiedzialny. Jak miał wyrazić się burmistrz, nie może on być adwokatem we własnej sprawie.
Sprawa źle wykonanego zalewu badana jest przez nadzór budowlany. Nie ma w tej kwestii żadnej decyzji prokuratorskiej czy sądowej. Także budowa ul. Granicznej była przedmiotem zainteresowania prokuratury. Nikomu nie postawiono w tej sprawie zarzutów.
- Zapytałem dokładnie burmistrza czy o coś jestem oskarżony, jakie konkretnie zarzuty mi stawia. Nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Bardzo mnie to zdenerwowało i podsuniętego pisma nie podpisałem ? opowiada o swoich rozmowie z burmistrzem kierownik Dul. ? Po przemyśleniu całej sprawy stwierdziłem jednak, że skoro burmistrz nie chce mnie na stanowisku kierownika, to ja się przecież nie będę upierał. Poinformowałem na drugi dzień wiceburmistrza Stawiarskiego, że zgadzam się na przeniesienie, ale z zachowaniem dotychczasowych warunków płacy - relacjonuje kierownik Dul.
Jako że jest on w tak zwanym okresie ochronnym (pozostały mu 3 lata do emerytury), burmistrz nie może przenieść go na inne stanowisko pracy bez jego zgody. Może go jednak zwolnić ? dyscyplinarnie.
Na ustną propozycję kierownik Dul nie otrzymał żadnej odpowiedzi. W związku z tym w czwartek 15 listopada złożył burmistrzowi pisemne oświadczenie, w którym podtrzymał to co przekazał ustnie wiceburmistrzowi Stawiarskiemu.
Od tamtej pory nikt z Dulem w imieniu burmistrza nie rozmawiał. Natomiast do związków zawodowych wpłynęło pismo o zaopiniowanie rozwiązania umowy z kierownikiem Dulem bez wypowiedzenia. Powód ten sam: błędy przy realizacji inwestycji: zalewu i ul. Granicznej. Taki tryb oznacza zwolnienie dyscyplinarne.
- Do dzisiejszego dnia (rozmawialiśmy w piątek 23 listopada - przy. red.) nikt ze mną nie rozmawiał. W dalszym ciągu nie wiem jakie zarzuty na mnie ciążą, co przewiniłem, że burmistrz chce się mnie pozbyć. Wypowiedzenia umowy o pracę także nikt mi jeszcze nie wręczył? mówi Dul.
Czy stanie się to przed konferencją prasową burmistrza w poniedziałkowe przedpołudnie? Zapytaliśmy rzecznika prasowego burmistrza o sprawę zwolnienia Jacka Dula. Michał Mulawa odpowiedział nam, że stanowisko burmistrza jest takie, że w tej chwili nie będzie się on na ten temat wypowiadał.
Druga osoba, którą Włodarczyk chce zwolnić, to szef Kraśnickiego Ośrodka Edukacji i Nauki Marek Wójcik. W jego przypadku powodem zwolnienia jest sprawa subwencji oświatowej, którą publiczne szkoły w latach 2006-2010 nienależnie otrzymały. Działo się tak, gdyż dyrektorzy szkół zawyżali liczbę osób niepełnosprawnych w szkołach. Na takiego ucznia subwencja jest znacznie wyższa niż na zdrowego. Dziś w związku z tym miasto musi zwrócić do skarbu państwa ok. 7 mln zł. KOEN to jednostka w imieniu miasta zarządzająca oświatą. Według wypowiedzi prasowych wiceburmistrza Stawiarskiego m.in. zły nadzór nad szkołami przez KOEN sprawił, że miasto teraz będzie musiało zwrócić tę niebagatelną sumę państwu.
7 listopada do związków zawodowych wpłynęło pismo od burmistrza informujące o zamiarze rozwiązania umowy z Wójcikiem bez okresu wypowiedzenia, a więc w trybie dyscyplinarnym. Jako potencjalnego kandydata na następcę Wójcika wymienia się na tzw. giełdzie nazwisk obecnego radnego powiatowego PiS Eugeniusza Pelaka.
Zapytaliśmy Wójcika (przebywa obecnie na zwolnieniu lekarskim) co sądzi o powodach swojego ewentualnego zwolnienia:
- Nie czuję się winny w sprawie subwencji. Zgodnie z prawem tj. ustawą o systemie informacji oświatowej, to dyrektorzy byli i są odpowiedzialni za klasyfikowanie uczniów do poszczególnych niepełnosprawności oraz podawanie liczby niepełnosprawnych uczniów do Systemu Informacji Oświatowej. Pracuję w KOEiN dopiero od 2008 roku, więc tym bardziej nie rozumiem na czym miałaby polegać moja odpowiedzialność za sprawozdawczość SIO we wcześniejszym okresie. Szkoda, że o planach zakończenia ze mną współpracy dowiaduję się z mediów, a nie od burmistrza jako mojego bezpośredniego przełożonego ? komentuje sprawę obecny jeszcze szef KOEiN-u.
A co na to burmistrz? Jego rzecznik przekazał nam, że burmistrz rozważa obecnie wyciągnięcie dyscyplinarnych konsekwencji wobec osób, które według niego zawiniły w sprawie nadużyć przy subwencji oświatowej. Decyzja ta ma zapaść w ciągu kilku dni lub tygodni.
Niestety, nie dowiedzieliśmy się, czy oprócz wymienionego Marka Wójcika konsekwencję mogą ponieść także dyrektorzy szkół, w których doszło do nadużyć. Niektórzy z nich nadal pracują w kraśnickim samorządzie i nie słychać, aby pod ich adresem zgłaszano pretensje. O problemie subwencji mówi się już od dwóch lat, a pierwsza z kontroli która wykazała nieprawidłowości, zakończyła się pod koniec 2010 roku. Dlaczego od tamtego czasu tak długo czekano z decyzjami personalnymi w tej sprawie?
Czy możliwe zwolnienia tych dwóch znaczących urzędników samorządowych mają być elementem rozliczania rządów poprzedniego burmistrza i przypadkowo zbiegają się w czasie z zaplanowaną na 26 listopada konferencją poświęconą dwuleciu rządów nowej ekipy? Przekonamy się za kilka dni. Jak poinformował nas rzecznik Mulawa decyzje w sprawie obu urzędników jeszcze nie zapadły.
? Nie wiem jak się czuje pan Dul, przychodząc od tygodnia do pracy w takiej atmosferze, ale domyślam się, że fatalnie ? mówi nam jeden z radnych opozycji. ? W urzędach plotki i pogłoski rozchodzą się bardzo szybko. Nawet dziennikarze w Lublinie już coś słyszeli o kolejnych ruchach kadrowych u nas. Mam wrażenie, że komuś to wszystko sprawia dziwaczną satysfakcję. Ale nie wierzę, że tą osobą jest burmistrz Włodarczyk.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze