Burmistrz Mirosław Włodarczyk za pośrednictwem swojego rzecznika przekonuje, że dni miasta są doskonałą okazją do promowania tego co nasze, to czym możemy się pochwalić. I niewątpliwie program Dni Kraśnika to potwierdza, ale niestety tylko w części. Jak informuje w swoim najnowszym wydaniu Głos Gazeta Powiatowa, która dzisiaj trafia do sprzedaży, niestety na scenach pod Centrum Kultury i Promocji, nad zalewem i w amfiteatrze zabraknie miejsca dla znanych w naszym mieście i nie tylko kraśnickich lub z Kraśnika się wywodzących grup muzycznych.
Zespołem który nawet jeszcze niedawno anonsowany był na plakatach i w mediach jako gwiazda sobotniej części Dni Kraśnika jest Canion. Tej rockowej formacji jednak na scenie pod Centrum Kultury i Promocji nie zobaczymy. A szkoda, bo w ubiegłym roku, po wydaniu debiutanckiego krążka, można ich było usłyszeć między innymi w Programie Pierwszym Polskiego Radia, Radiu Lublin, krakowskiej rozgłośni Alfa, Radiu Leliwa oraz Radiu Rzeszów. Ich piosenka "Jestem stąd" trafiła nawet na listę przebojów polskiej rozgłośni w Wilnie. Nagrali też dwa teledyski. Styl zespołu CANION to szeroko pojęty rock, czasami z domieszką dobrego bluesowego brzmienia. Na sobotnie wieczorne koncerty zwyciężyła jednak discopolowa koncepcja.
Ale to nie jedyni kraśniccy muzycy których na dniach naszego miasta zabraknie, a których wcześniej brano pod uwagę lub nawet obiecywano występ. Kogo jeszcze? Po informacje na ten temat odsyłamy do najnowszego papierowego wydania Głosy Gazety Powiatowej.
Dziennikarze lokalnego dwutygodnika zastanawiają się też dlaczego organizację muzycznych imprez powierzono zewnętrznej agencji, skoro w kraśnickim Urzędzie Miasta znajduje się wydział promocji, a w Centrum Kultury i Promocji funkcjonuje impresariat.
Zachęcamy do lektury gazety.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze