Do pokonania mają w sumie 724 km. Zajmie im to prawie miesiąc. Dzisiaj powinni być już w okolicy Kazimierza, ale w minioną środę, 25 maja, można było ich obserwować z annopolskiego brzegu Wisły lub tamtejszego mostu. Mowa o flisakach, którzy z Ulanowa w województwie podkarpackim płyną do Gdańska.
Powodem organizacji wyprawy jest 400-lecie Ulanowa. Miejscowość ta w XVII i XVIII wieku była ważnym portem rzecznym. To stąd Wisłą wiele towarów, przede wszystkim drewno i zboże, spławianych było na północ do Warszawy, Torunia i Gdańska.

Podróż ulanowskich flisaków ma potrwać 29 dni. Według planów 18 czerwca mają wbić śryki w dno Motławy przy gdańskim żurawiu. Jak wspomnieliśmy na wstępie Annopol mijali już w minioną środę. Możemy to Wam pokazać dzięki zdjęciom wykonanym przez Dariusza Zgardzińskiego.

Wyprawa ta może być także pretekstem do zastanowienia się, czy nie warto by wrócić do większego wykorzystania transportowych walorów największej polskiej rzeki, zarówno pod względem gospodarczym, jak i turystycznym. Myślą o tym zresztą lokalne samorządy położone przy Wiśle, jak chociażby nasz Annopol, który odkupił już tereny przy rzece i w przyszłości chciałby reaktywować nadwiślańską stanicę. To dobry moment tym bardziej, że Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej pracuje właśnie nad strategią rozwoju śródlądowych dróg wodnych w Polsce. W kwietniu przedstawiony został projekt tego dokumentu. Problemem tym zainteresował się kraśnicki parlamentarzysta Wojciech Wilk. Złożył w tej sprawie interpelację do ministra Marka Gróbarczyka, w której dopytuje między innymi o plany przywrócenia żeglowności rzeki Wisły na jej środkowym odcinku, a więc między innymi na wysokości Lubelszczyzny.
- Wisła ma niewątpliwie ogromny transportowy potencjał. By go wykorzystać potrzebne są oczywiście poważne inwestycje. Warto je jednak podjąć, ponieważ prace w tym zakresie mogą mieć dodatkowe zalety. Regulacja rzeki i pogłębienie jej dna na szlaku żeglugowym byłyby niewątpliwie działaniem wpływającym także na zmniejszenie zagrożenia powodziowego - podkreśla Wojciech Wilk.
Po udzieleniu odpowiedzi przez ministerstwo z pewnością do sprawy wrócimy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze