Dziś naszym gazetowym wehikułem czasu cofamy się zaledwie o kilka lat wstecz, bo do 2005 roku i z numeru 15(386) z dnia 10 sierpnia prezentujemy tekst ?I po marzeniach?. Dowiadujemy się z niego, że Kraśnicka Izba Gospodarcza, która planowała wybudować centrum rozrywkowo-handlowego w naszym mieście, a dokładnie w Kraśniku Fabrycznym u zbiegu ulic Słowackiego i Urzędowskiej, niestety rezygnuje z tego pomysłu. Dlaczego tak się stało? Jakie były powody tej rezygnacji? Zapraszamy do lektury.
Kraśnicka Izba Gospodarcza zwróciła teren, który dzierżawiła od miasta
I po marzeniach
Bary, restauracje, kina, bilard, butiki, może kręgle ? takie centrum rozrywkowo-handlowe miało powstać w Kraśniku Fabrycznym u zbiegu ulic Słowackiego i Urzędowskiej. Tak przynajmniej jeszcze rok temu chcieli członkowie Kraśnickiej Izby Gospodarczej. Marzenia szybko jednak zweryfikowała rzeczywistość.
Miał to być sposób na poprawę sytuacji podupadających w ostatnich latach, nie wytrzymujących często konkurencji z dużymi sieciami handlowymi, lokalnych przedsiębiorców. Przedstawiciele Izby jeździli po Polsce, oglądali podobne inwestycje, między innymi w Koszalinie, i zastanawiali się w jaki sposób centrum handlowo ? rozrywkowe można by zbudować w Kraśniku. Miała być to inwestycja robiona przez kraśnickich przedsiębiorców dla kraśnickich przedsiębiorców. Problemem nie do przeskoczenia okazał się jednak brak pieniędzy. Dlatego KIG zdecydowała się zwrócić miastu dzierżawione tereny.
- Po prostu podmioty skupione w naszej Izbie nie były zainteresowane inwestowaniem w ten plac, a nie chcieliśmy ściągać do miasta obcego kapitału, który jeszcze mógłby pogorszyć sytuację lokalnych przedsiębiorców. Dlatego zeszliśmy z kosztów utrzymania placu, które były dla nas sporym ciężarem ? wyjaśnia Lech Burakowski, prezes Kraśnickiej Izby Gospodarczej.
Utrzymanie placu o powierzchni ponad 8000 m kw. położonego przy skrzyżowaniu ulic Słowackiego i Urzędowskiej, roczny czynsz za dzierżawę tej działki, kosztował Izbę około 10 tys. zł. Tymczasem władze KIG mają problemy z zebraniem składki członkowskiej w wysokości 15 zł miesięcznie od handlowców do niej należących. Nie ma również szans na powrót do czasów kiedy zrzeszenie lokalnych kupców obracało dużymi pieniędzmi dzięki akcjom talonowym.
Zgodnie z umową z października 2002 roku Kraśnicka Izba Gospodarcza tę atrakcyjną działkę otrzymała w dzierżawę od miasta na okres 20 lat. Pod warunkiem jednak, że w ciągu 3 lat od jej podpisania miała się zacząć zabudowa tego terenu. Niestety kupcy złożyli broń przed upływem tego terminu i działka wróciła do miasta.
- Lokalni przedsiębiorcy dostali od samorządu działkę położoną w bardzo dobrym miejscu, w środku głównego centrum handlowego miasta. Szkoda, że nie udało im się tego wykorzystać ? mówi wiceburmistrz Wojciech Wilk. ? Budowa centrum mogła by być dla nich szansą na poprawę sytuacji i dałaby możliwość konkurowania ze sklepami wielkich sieci handlowych, jakie znajdują się w naszym mieście.
Co stanie się teraz z działką zwrócona przez KIG? Tego jeszcze nie wiadomo. Na pewno samorząd daleki jest od wpuszczenia na teren miasta kolejnej sieci, która chciałaby tu wybudować hipermarket.
? Zastanawiamy się nad różnymi możliwościami. Żadne konkretne decyzje jeszcze nie zapadły. Jednym z pomysłów jest wniesienie tej działki aportem do mającej powstać spółki Bazary Kraśnickie ? informuje Wojciech Wilk. - Mogłaby tam wówczas powstać duża hala targowa, co na pewno wpłynęłoby na poprawę warunków pracy dla lokalnych sprzedawców jak również komfort zakupów dla kraśniczan korzystających z dzisiejszego targowiska w dzielnicy fabrycznej. Na razie jednak nie podjęto ostatecznej decyzji o utworzeniu spółki. Paweł Bieleń
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze