Tekst o takim właśnie tytule prezentujemy dziś w naszym gazetowym wehikule czasu, którym cofamy się do roku 2006. Prezentowany artykuł pochodzi z ?Głosu Gazety Powiatowej? Nr 3(398) z dnia 8 lutego 2006 roku. Tekst powstał po wydarzeniu, jakie miało miejsce 28 stycznia 2006 roku w Katowicach, gdzie pod ciężarem zalegającego śniegu, runął dach pawilonu, w którym odbywały się Międzynarodowych Targów Katowickich. Śmierć poniosło wówczas ponad 60 osób. Artykuł ten przypominamy nie tylko z racji, iż w ostatnich dniach przypadła kolejna rocznica tego zdarzenia, ale również ze względu na fakt, iż w ciągu ostatnich dni spadło dość sporo śniegu, który zalega na wielu dachach. Zachęcamy do lektury.
Powiat kraśnicki. Dopiero po tragedii w Chorzowie wzięliśmy się za odśnieżanie dachów
Polak mądry po szkodzie
Niestety, to bardzo stare przysłowie cały czas jest aktualne. W sobotę 28 stycznia, najprawdopodobniej pod ciężarem zalegającego śniegu, runął dach największego pawilonu Międzynarodowych Targów Katowickich, w którym odbywała się wystawa gołębi pocztowych. Śmierć poniosło ponad 60 osób. Dopiero ta tragedia spowodowała akcję odśnieżania dachów w całej Polsce. Nie inaczej było w Kraśniku. Po tragedii, która wydarzyła się w Chorzowie, wojewoda lubelski Wojciech Żukowski wydał rozporządzenie nakazujące administratorom wszystkich budynków usuwanie śniegu i lodu z ich dachów. Za nieprzestrzeganie rozporządzenia grozi do pięciu tysięcy złotych kary. Największa liczba budynków w Kraśniku to bloki mieszkalne. Administrują nimi wspólnoty mieszkaniowe bądź spółdzielnie. Ich zarządcy przekonują, ze kraśniczanie mogą spać spokojnie, gdyż poważnych opadów śniegu na naszym terenie ostatnio nie było, a konstrukcje tego typu budynków są zdecydowanie mocniejsze od tej, która runęła w Chorzowie.
- My akurat nie mamy budynków z dachami o jakiejś dużej powierzchni. Jedynym z większym płaskim dachem, na który wysłaliśmy ekipę z zaleceniem zrzucenia śniegu, jest obiekt przy ul. Mostowej 2 (mieści się w nim między innymi Agencja Rozwoju Lokalnego, klub dyskotekowy i nasza redakcja ? przyp. aut.). Śniegu było tam jednak tylko kilka centymetrów i nie stanowił on żadnego zagrożenia ? przekonuje Piotr Michalski, prezes Kraśnickiego Przedsiębiorstwa Mieszkaniowego. ? Na blokach ten problem praktycznie nie istnieje, ponieważ tam są żelbetonowe konstrukcje dachowe z duża ilością podpór. Wytrzymałość na odciążenia takiego dachu jest więc ogromna. Większy problem to dla nas niebezpieczeństwo nawisów śnieżnych i sopli. Na to staramy się zwracać szczególną uwagę.
Podobnie wygląda sytuacja w budynkach administrowanych przez Spółdzielnię Mieszkaniową ?Metalowiec?.
- U nas problemu zalegającego śniegu nie dostrzegliśmy. Stosownie do zarządzenia wojewody wysłaliśmy pracowników, żeby zbadali wielkość pokrywy śnieżnej na większych obiektach, którymi administrujemy i ewentualnie usunęli śnieg ? informuje Piotr Iwan, prezes spółdzielni.
Tak było między innymi z budynkiem przy al. Niepodległości, w którym mieści się sklep Biedronka oraz siedzibą Spółdzielni przy Klonowej. Była tam około 10-centymetrowa warstwa śniegu, która została usunięta. Śniegu nie usuwano natomiast na razie z dachów bloków.- Po pierwsze to konstrukcje bardzo wytrzymałe, odporne nawet na duże obciążenia, a po drugie ? w tej chwili mogłyby być większe problemy związane z wysłaniem ludzi do odśnieżania, niż korzyści wynikające ze zrzucenia śniegu ? dodaje prezes Iwan. ? Przy takiej pogodzie nawet przy zapewnieniu niezbędnych środków ostrożności o wypadek nie jest trudno. Wystarczy kawałek śliskiej powierzchni i nieszczęście gotowe.
Problemów z zalegającym śniegiem nie było również w kraśnickim Centrum Kultury i Promocji.
- Sprawdzaliśmy stan dachu, ale obyło się bez konieczności wielkiego odśnieżania. Było dosłownie kilka centymetrów śniegu, a tam, gdzie zalegało go nieco więcej, został on usunięty ? wyjaśnia Grzegorz Marcinkowski, z-ca dyrektora CKiP.
Mimo iż praktycznie natychmiast do działania wzięli się administratorzy większości budynków, w ślad za rozporządzeniem wojewody w teren ruszyły komisje, które przeprowadziły kontrole najbardziej zagrożonych obiektów.
- Sprawdzaliśmy pod kątem zalegania śniegu i lodu kilkadziesiąt budynków na terenie Kraśnika i nie tylko. Obiektem z dachem o największej powierzchni jest hala produkcyjna Tsubaki-Hoover. Tam problemu ze śniegiem jednak nie ma, ponieważ wynajęta jest specjalistyczna firma, która odpowiada za stan dachu. Podobnie problem rozwiązał supermarket Albert. W ogóle warstwa śniegu na kontrolowanych przez nas budynkach sięgała najwyżej od kilku do kilkunastu centymetrów ? mówi Eugeniusz Śliwka, powiatowy inspektor nadzory budowlanego w Kraśniku.
Problemy z przeprowadzeniem kontroli inspekcja miała jedynie na budynku marketu Biedronka, mieszczącego się przy al. Tysiąclecia w lubelskiej dzielnicy Kraśnika. Obiekt ten nie posiadał bowiem ani włazu z wewnątrz, ani drabiny na zewnątrz, które umożliwiłyby wejście na dach. Kontrolerzy jego stan mogli więc sobie obejrzeć jedynie z okien jednego z sąsiednich bloków. PB
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze