Reklama

Gazetowy wehikuł czasu. Przeciwko wyrwigroszom. Nie dajmy się okradać

Dziś naszym wehikułem zabieramy Państwa ponad 30-ści lat wstecz. Cofamy się bowiem do roku 1981 i z numeru Nr 15(615) ?Życia FŁT? z dnia 1-15 sierpnia 1981 roku prezentujemy tekst o tym, jak niekiedy byli traktowani korzystający z usług jednej z firm przewozowych pracownicy kraśnickiej fabryki. Co reagowali i co robili, by nie dać się okradać?  Zapraszamy do lektury.

Przeciwko wyrwigroszom

Nie dajmy się okradać

Niedawno na łamach ?Życia? krytykowaliśmy stosowane przez niektórych kierowców kraśnickiego II Oddziału PKS niedopuszczalne praktyki niewydawania pasażerom biletów zamian za pieniądze pobrane za przejazd. Pisaliśmy, że praktyki takie mają miejsce na tzw. preferencyjnych trasach, gdzie kontrolerzy PKS rzadko kiedy się zjawiają.

I oto znowu jedna z naszych czytelniczek zasygnalizowała nam ?kwiatek z tej samej łączki?. Mianowicie w dniu 10 lipca b.r. około godz. 15.15 z przystanku przy skrzyżowaniu fabrycznym wsiadła ona do autobusu jadącego do Janowa Lubelskiego, oznaczonego numerem LUK 579D.

Reklama

Pieniądze za przejazd wpłaciła siedzącemu obok kierowcy mężczyźnie  jednak nie otrzymała dopiero o czterokrotnym stanowczym żądaniu. Jak twierdzi nasza czytelniczka(nazwisko znane redakcji) inni pasażerowie nie otrzymali biletów, bo po prostu nie upomnieli się o nie, choć za przejazd pieniądze wpłacili.

Na marginesie wyżej opisanego faktu rodzi się następujące refleksja. Mianowicie ta, żę pobieranie pieniędzy i nie wydawanie biletów to pospolite złodziejstwo. Tym groźniejsze i społecznie szkodliwsze, że uprawiane przy biernej postawie i często przy milczącej akceptacji pasażerów, którzy lojalnie płacą za przejazd, ale biletów nie żądają.

Reklama

To prawda, że pobierający pieniądze kierowca lub konduktor jest obowiązany wydać bilet bez upominania się o tenże przez pasażerów. Po prostu dlatego, że bilet jest potwierdzeniem legalności przejazdu i zapobiega przywłaszczaniu przez nieuczciwe jednostki pieniędzy, które nie do prywatnej kieszeni, a do kasy PKS trafić powinny.

I na koniec jeszcze taka uwaga, że niedopuszczalne praktyki niektórych pracowników PKS wyrządzają krzywdę całej załodze tego przedsiębiorstwa, której zdecydowana większość pracuje rzetelnie i uczciwie. W interesie więc tej załogi leży, by nieuczciwych współpracowników zdecydowanie się pozbywała. S.K.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Krasnik24.pl




Reklama