Reklama

Gazetowy wehikuł czasu. Takich sklepów potrzeba więcej

Tekst o takim właśnie tytule prezentujemy dziś w naszym gazetowym wehikule czasu. Pochodzi on z Nr 1 (664) ?Życia FŁT? z dnia 1-15 stycznia 1984 roku. O jakich sklepach tu mowa? Czy w Kraśniku nadal potrzebne są takie sklepy? Zachęcamy do lektury.

O handlu inaczej

Takich sklepów potrzeba więcej

O kraśnickim handlu, a ściślej o zaopatrzeniu i obsłudze klientów, zwykliśmy mówić raczej niepochlebnie. Sytuacja rynkowa bowiem nadal jest trudna i braki towarów powodują naszą nerwowość i niezadowolenie. A gdy jeszcze czasami spotykamy się z opryskliwością lub niesympatycznością obsługi, to ?kielich goryczy? zostaje przepełniony.

Do niedawna irytowało nas, gdy na przykład w ?Adamie? zamiast skarpet można było kupić kawę, herbatę i przyprawę do zup, albo w sklepie z wyrobami szklanymi i ceramicznymi zaopatrzyć się w kurtkę bądź kolorowy gobelin.

Reklama

No cóż, podobno i tak można, przy czym różnorodność i ilość towaru prawdopodobnie jest zależna od operatywności, ?chodów? i znajomości kierownictw i kolektywów sklepowych. A że nie ta branża, ?przypadkowy? asortyment? To nie ważne! Liczy się natomiast to, aby półki sklepowe przyciągały jak najliczniejsze rzesze klientów.

Na brak klienteli pawilon ogólny przy skrzyżowaniu fabrycznym raczej nie narzeka. Tutaj ruch jest duży i to od otwarcia sklepu, a więc już od wczesnych godzin rannych. Ktoś powie, że pawilon ten jest usytuowany w dobrym punkcie, bo blisko zajezdni autobusowej, gdzie dziennie przewija się tysiące ludzi z okolic, a także pracownicy z Fabryki Łożysk Tocznych. Lokalizacja sklepu jest na pewno korzystna, ale na jego obroty ma również wpływ dobre ? jak na obecną sytuację ? zaopatrzenie.

Reklama

Duże pomieszczenie sklepowe podzielone jest na trzy działy: spożywczy, gospodarstwa domowego i konfekcyjne - odzieżowy. Szczególnie to ostatnie stoisko cieszy się popularnością kupujących. I nic dziwnego, gdyż co jakiś czas można tu nabyć poszukiwane i nie zawsze dostępne artykuły, na przykład ciuszki dla niemowląt (kaftaniki, śpioszki i to bez okazywania książeczki zdrowia dziecka, czy ?dyskretne? części garderoby damskiej, męskiej i dziecięcej, dzianinę dziecięcą, a nawet garnitury i jesionki.

- Jak pani to robi ? zapytałam kierowniczkę pawilonu panią Aleksandrę Łukasiewicz - że na pólkach ciągle jest coś nowego?

Reklama

- W handlu pracuję już ponad 16 lat, a więc dostatecznie długo, by poznać specyfikę tej pracy. O towar trzeba zabiegać, sam nie przyjdzie. Poza tym lubię ruch w interesie, a wiadomo, że klienta nic tak nie przyciąga, jak towar w miarę atrakcyjny. Bardzo dużo jeżdżę i to prawie po całej Polsce. Dzięki dobrej współpracy z kierowniczką działu gospodarczo - przemysłowego, panią Barbarą Popiel, która informuje nas na bieżąco o atrakcyjnych giełdach handlowych, lub atrakcyjniejszych towarach w różnych regionach, jestem więc zorientowana mniej więcej gdzie i co mogę dostać. Niedawno byłam na interesującej giełdzie dziewiarskiej w Kielcach, skąd przywiozłam trochę towaru. Byłam także na targach poznańskich. Poza tym często bywam w Janowie, Biłgoraju, Wołominie, nie mówiąc już o Lublinie, w którym głównie zaopatrujemy się. Każdy mój wyjazd uwieńczony jest jakimś ciekawszym towarem, zawsze coś wyproszę, wyżebrzę niemal, ale to wszystko jest stanowczo za mało w stosunku do potrzeb rynkowych. W moich zabiegach handlowych pomagają mi dwie moje zastępczynie, Zofia Kwietniewska i Halina Mazur. Pracują one i jako kierowniczki i jako ekspedientki, gdyż obsadę sklepową mamy raczej szczupłą: bez nas trzech 7 pań, w tym dwie na 314 etatu i jedna na 112 etatu. Jak na taki duży sklep i przy pracy dwuzmianowej, to za mało. Szczególnie w godzinach szczytu (przed 7.00 i po 15.00) ruch jest nasilony i jest nam ciężko, ale i z tym radzimy sobie jakoś - kończy kierowniczka Łukasiewiczowa.

W uzupełnieniu dodam, iż panie pracujące w tej placówce handlowej są bardzo miłe, grzeczne i chętnie służą radą w dokonywaniu zakupów, oferując towar. Jednym słowem, tu - jak słyszałam od kilku kupujących - klienci rzadko wychodzą z pustymi rękami, bez zakupu jakiegoś towaru. Bo - jak mówi kierowniczka - towar trzeba umieć sprzedać tak, by klient odszedł zadowolony i z obsługi i z zakupu. E. Wesołowska

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Krasnik24.pl




Reklama