Reklama

Kraśnik. Gdzie miasto nie może tam powiat zrobi?

Chodzi o dojazd do kraśnickiej strefy ekonomicznej, która ma przyciągać inwestorów, ale już teraz jest problem z dojazdem do niej. Miasto upiera się przy budowie przez województwo tzw. obwodnicy północnej. Władze powiatu przekonują, że to obecnie nierealny pomysł i szkoda na niego czasu, który powinniśmy wykorzystać by do strefy przyciągać biznes który stworzy miejsca pracy dla mieszkańców Kraśnika i powiatu. W sprawie dojazdu do niej spotkali się z mieszkańcami  ul. Budzyńskiej, która ze strefą sąsiaduje.

 

W poniedziałkowy wieczór z mieszkańcami ul. Budzyńskiej i Urzędowskiej spotkał się starosta Andrzej Maj i radny Piotr Janczarek. To m.in. wynik pisma jakie mieszkańcy skierowali na ręce władz powiatu. Chodzi o to, że nie chcą oni, by po ul. Budzyńskiej jeździły ciężarówki i tiry.

- Nasze domy powstawały w czasach, gdy ul. Budzyńska była jeszcze polną drogą. Teraz gdy jest już normalną ulicą nasze domy leżą niezbyt daleko od jezdni. Gdy zaczną jeździć po nich tiry nie będziemy mieli życia. Chciałby pan mieszkać w takim miejscu? ? pytali starostę mieszkańcy.

Reklama

Andrzej Maj tłumaczył, że strefa jest bardzo ważną inwestycją:

- Nasze dzieci muszą za pracą wyjeżdżać poza powiat, do dużych miast i za granicę. Strefa jest taką szansą by mogli tu, na miejscu, znaleźć pracę i zrobię wszystko by tak się stało ? mówił podczas spotkania.

- Gdy się myśli o inwestowaniu, gdy budujecie dom, to najpierw myślicie o tym jak i z której strony do niego będzie można dojechać. W mieście zrobiono to na odwrót. Buduje się strefę, do której de facto nie ma dobrego dojazdu. Odwiedzali mnie inwestorzy, którzy myśleli w niej zainwestować. Ale gdy zobaczyli jaki jest do niej dojazd rezygnowali ? mówił mieszkańcom starosta Maj.

Reklama

Przekonywał, że przebudowa ul. Budzyńskiej byłaby najtańszym i najszybszym sposobem na komunikacyjny problem dla strefy. Jednak mieszkańcy stwierdzili, że nie jest to droga którą da się docelowo przekształcić w taką, którą będą mogły jeździć wielkie ciężarówki. Padały pytania o jakąś alternatywę.

- Na pewno na obecną chwilę, nie jest nią tzw. obwodnica północna, którą miałoby budować województwo. Po pierwsze ze względu na koszty, które szacowane są na ok. 60 mln zł, a po drugie na czas jaki potrzebny byłby na jej zaplanowanie i realizację. A my tego czasu nie mamy, bo już uciekają nam inwestorzy, a przecież musimy im stworzyć odpowiednie warunki by chcieli u nas stawiać swoje zakłady ? mówił starosta Maj.

Reklama

Starosta zaproponował więc inny wariant dojazdu do Strefy. Byłoby to przedłużenie al. Tysiąclecia, które w drogowych planach widnieje już od wielu lat. Część tej drogi (ok. 0,5 km) biegła by obok torowiska jakie jeszcze niedawno istniało w tym miejscu a później pokrywała by się z planowaną w tym miejscu drogą wojewódzką.

Jak mówił Andrzej Maj większość gruntów po tę drogę jest już wykupiona odpadło by więc już na starcie sporo problemów. Powiatowi drogowcy oszacowali koszt jej budowy na ok. 6-8 mln zł. Na taki wydatek nie stać samorządu powiatowego i miejskiego. Dlatego starosta chce namówić do współpracy przy tej inwestycji województwo.

Reklama

- Chcę jeszcze w tym tygodniu porozmawiać na ten temat z marszałkiem Hetmanem. Pewne atuty mamy w ręku, bo przecież to z unijnych pieniędzy dzielonych przez urząd marszałkowski powstaje uzbrojenie strefy. A ta droga byłaby  uzupełnieniem i kolejnym atutem tej strefy ? mówił starosta.

- Nie wyobrażam sobie, żeby miasto nas nie wsparło w tej sprawie jeśli województwo da zielone światło. Ja w ogóle czuję, że trochę włażę w z butami w ten temat, bo to miasta inwestycja, ale nie mogę stać biernie jeśli chodzi o temat nowych miejsc pracy dla mieszkańców powiatu, na których mi zależy ? mówił starosta.

Reklama

Co na to miasto? Nie wiadomo.

Jak mówił Piotr Janczarek, podczas obrad komisji rozwoju gospodarczego Rady Powiatu, miejscy urzędnicy nie przedstawili alternatywy dojazdu do strefy oprócz obwodnicy północnej. Może się więc okazać, że strefa została by bez dobrego dojazdu, a to w dzisiejszych czasach sprawa bardzo ważna.

Wielokrotnie marszałek Krzysztof Hetman mówił o warunkach jakie powinny być spełnione by można było zacząć rozmawiać o budowie obwodnicy północnej. Do tej pory jednak burmistrz i jego urzędnicy nie poszli w kierunku wskazanym przez marszałka. Ich działania kończyły się na krytyce Krzysztofa Hetmana.

Reklama

Jak mówili mieszkańcy żaden przedstawiciel burmistrza w sprawie komunikacji do strefy przez ul. Budzyńską z nimi nie rozmawiał.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Krasnik24.pl




Reklama