W swoim aktualnym wydaniu Głos Gazeta Powiatowa wraca do tematu ?pompowania? Prawa i Sprawiedliwości. Nagły przyrost liczby członków tej partii w powiecie kraśnickim to nie jedyna ciekawostka w tej sprawie. Okazuje się bowiem, że by do partii wciągać nowych członków i ręczyć za nich nie trzeba się legitymować jakimś długim partyjnym stażem. Ba, można mieć nawet ?na karku? wyrok za przywłaszczenie publicznych dokumentów. Ten ostatni wątek poruszony przez dziennikarzy Głosu zainteresował Gazetę Wyborczą.
Prawo i Sprawiedliwość na terenie powiatu kraśnickiego rozrosło się w połowie tego roku o około 500%. Z blisko 30 do około 180 członków, a więc o 500%. "Zbiegło się" to z przegranymi przez wiceburmistrza Jarosława Stawiarskiego wyborami na pełnomocnika PiS w powiecie. To on miał ?skaptować? większość nowych dusz.
Przeczytaj też:
Wyborcza.pl: Wójt z wyrokiem rekrutuje do PiS. "Porządny człowiek"
Wyborcza.pl: PiS w Kraśniku puchnie
Kraśnik. Stawiarski przegrał, bo Marca poparł senator Czelej?
Jarosław Stawiarski stracił funkcję pełnomocnika PiS w powiecie kraśnickim
Zgodnie z partyjnymi przepisami pod deklaracjami nowych członków muszą się podpisać jednak dwie osoby. W wielu przypadkach obok Stawiarskiego pod takimi deklaracjami mieli się podpisywać, a więc zaręczać o zbieżności poglądów i ideałów wyznawanych przez kandydatów z tymi którymi kieruje się partia, m.in. Zbigniew Dżugaj (zastępca burmistrza Kraśnika) i Andrzej Cieśla (były wójt Zakrzówka, pracownik jednej z miejskich szkół w Kraśniku). Obaj mogli się pochwalić wówczas zaledwie kilkutygodniowym partyjnym stażem. Na dodatek przed rokiem Cieśla został skazany przez sąd na 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata oraz grzywnę za niedopełnienie obowiązków z czasów sprawowania funkcji wójta gminy Zakrzówek oraz przywłaszczenie i ukrywanie gminnych dokumentów.
Zachęcamy do lektury aktualnego wydania Głosu Gazety Powiatowej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze