Kilkudziesięciu kibiców zgromadzonych dzisiaj na stadionie miejskim w Annopolu było świadkiem wiślackich derbów. 8. drużyna klasy okręgowej minionego sezonu ? Wisła Annopol ? podejmowała swoją imienniczkę z Sandomierza. Goście, beniaminek III ligi świętokrzysko-małopolskiej, okazali się zbyt silnym rywalem dla miejscowych.
Przede wszystkim w pierwszej połowie sandomierzanie zdecydowanie przeważali na boisku. Ich główną bronią były ataki skrzydłami, czyli to co wiosną było atutem annopolan. Niestety grający w pierwszych 45 minutach boczni obrońcy gospodarzy nie radzili sobie z szybkimi bocznymi pomocnikami i napastnikami z Sandomierza. A ci wykorzystali trzy dogodne sytuacje zdobywając bramki w 12., 29. oraz 37. minucie. Błąd przy pierwszej bramce popełnił też Łukasz Stępień, golkiper wracający do annopolskiego zespołu. Niepotrzebnie wystartował do szarżującego napastnika, a ten go przelobował. Jeżeli chodzi o annopolan to w zasadzie jedyną dogodną okazję do zdobycia w pierwszej połowie bramki miał Jarosław Pawłowski.
W drugiej połowie obaj trenerzy dokonali po kilka zmian i gra się wyrównała. Przede wszystkim śmielej zaczęli poczynać sobie gospodarze. Niestety z wykończeniem nieźle zaczynanych akcji było już gorzej. W tej części gry dwa razy groźnie na bramkę gości strzelał z powietrza między innymi Tomasz Żelazowski, raz trafiając piłką w słupek. Gra toczyła się przede wszystkim w środku boiska. Pod koniec meczu sandomierzanie mieli trzy dogodne okazje do podwyższenia wyniku, ale albo brakowało dokładności, albo bardzo dobrym refleksem popisywał się strzegący bramki annopolan w drugiej połowie Kamil Chadała (Powiślanka Lipsko).
Gra w wykonaniu Wisły Annopol mogłaby pewnie wyglądać nieco inaczej, gdyby na murawie pojawił się najskuteczniejszy snajper zespołu, ale szkoleniowiec dał dzisiaj Arturowi Węsce wolne. Jutro czeka go ważny dzień, ale o tym nieco więcej jutro.
Marcin Wróbel, trener Wisły Annopol: Pierwszy raz w sezonie miałem do dyspozycji w zasadzie pełny skład, 23-24 zawodników, i chciałem dać zagrać wszystkim. To wciąż są przygotowania podczas których ma się wykrystalizować podstawowy zespół. Jeżeli popełniamy błędy, to dobrze, że są one teraz, bo jest jeszcze czas, by je wyeliminować. Mamy jeszcze sporo czasu i kilka gier kontrolnych.
I jeszcze kilka słów o kraśniczanach, którzy zaprezentowali się w barwach Wisły Sandomierz. Damian Pietroń grał jako stoper cały mecz i stanowił bardzo ważny i pewny punkt swojej drużyny. Filip Drozd wbiegł na boisko w drugiej połowie. Szansy na zdobycie bramki nie miał, ale dwa razy bardzo dobrze wystawiał futbolówkę swoim kolegom, którzy niestety dogodnych okazji nie wykorzystali.
Wisła Annopol ? Wisła Sandomierz 0:3
Zdjęcia z dzisiejszego meczu można obejrzec klikajac tutaj.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze