Trwała całe 4 dni. W minionym tygodniu wykonana została naprawa wału Zalewu Kraśnickiego. Dyskusje na temat w jaki sposób usterki powinny zostać usunięte ciągnęły się przez wiele miesięcy.
Jak informowaliśmy już na naszym portalu, uszkodzenia konstrukcji Zalewu Kraśnickiego po raz pierwszy zauważono pod koniec 2009 roku. Stwierdzono wówczas, że od strony ulicy Nadstawnej nastąpiło obsunięcie zewnętrznej skarpy wału zbiornika oraz osunięcie płyt ażurowych, stanowiących umocnienie rowu opaskowego. Podobna usterka pojawiła się kilka miesięcy później 100 metrów dalej. Jako przyczynę takiego stanu rzeczy przyjęto źródliska występujące w tej części zalewu. Prac naprawczych jednak wówczas nie podjęto. Dopiero w ekspertyzie wykonanej na zlecenie obecnych władz miasta pojawiły się informacje, że p rzy projektowaniu zbiornika i jego wykonaniu popełnione zostały błędy (p rojektant czyli biuro Biopromel oraz wykonawca zalewu - konsorcjum firm Wod-Bud - Ekomel - zgodzili się nieodpłatnie przygotować projekt likwidacji usterki i niezbędne prace przeprowadzić).
Sprawa nabrała tempa, gdy w 2012 roku po doniesieniach prasowych zainteresował się nią Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego. O problemie zrobiło się głośno, bo kilka tygodni wcześniej doszło do przerwania wału zalewu w Zaklikowie.
Przeczytaj też:
Po długim weekendzie wody w Zalewie Kraśnickim zacznie ubywać 
Mimo że, jak napisaliśmy na wstępie, naprawa wału zajęła zaledwie kilka dni (wykonano drenaż wału odprowadzający wodę ze źródlisk na zewnątrz), to od wydania decyzji o konieczności jej przeprowadzenia do zrealizowania prac minęło wiele miesięcy. Opóźnienie wynikało z tego, że w ekspertyzie wykonanej na zlecenie Urzędu Miasta znalazło się zalecenie, by naprawę wykonać przy całkowicie spuszczonej wodzie ze zbiornika. Wykonawca inwestycji, który zadeklarował gotowość usunięcia usterek, zapewniał, że takiej potrzeby nie ma. Na wspomnianej ekspertyzie swoją decyzję, z nakazem wykonania naprawy, oparł jednak wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego.
Decyzja o całkowitym spuszczeniu wody budziła wiele kontrowersji. Protestowali przede wszystkim wędkarze użytkujący zbiornik dla potrzeb hodowli ryb. Konieczne było bowiem odłowienie ryb.
Kiedy rozpocznie się napuszczanie wody do zalewu? Czy latem przyszłego roku znowu będzie można użytkować go do celów rekreacyjnych? Do tematu wrócimy, gdy dostaniem odpowiedzi na te pytania od miejskich urzędników.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze