Reklama

Kraśnik. Nie złamał przepisów a policjanci chcieli mu dać mandat i odholować samochód

Pan Andrzej, mieszkaniec Kraśnika, ma samochód, ale nie jeździ nim zbyt często. Głównie jak ma do pokonania dalszą trasę. Do pracy dojeżdża autobusem. Tak też było pewnego czerwcowego dnia. Auto zostało na parkingu, dodajmy prawidłowo zaparkowane, a on sam pojechał do pracy. Tymczasem do jego domu z mandatem zapukali policjanci. Kara miała być za to, że pojazd zostawił na miejscu przeznaczonym dla osób niepełnosprawnych.

 

Co ciekawe bohater artykułu, który można odnaleźć w najnowszym wydaniu Gazety Powiatowej Głos, był święcie przekonany, że przepisów nie złamał. Gdy auto zostawiał na parkingu miejsce było ogólnodostępne . Nie było ani znaku informującego, że parkować tu mogą tylko osoby niepełnosprawne, ani koperty wymalowanej na jezdni. Policjanci którzy pojawili się u niego w domu z mandatem przekonywali jednak, że do wykroczenia doszło. Gdy pan Andrzej poszedł na miejsce gdzie zostawił samochód, ku swojemu zdziwieniu zobaczył, że rzeczywiście przed jego autem stoi znak informujący, że w tym miejscy parkować mogą tylko osoby niepełnosprawne.

Reklama

Jak zakończyła się ta historia? Czy pan Andrzej dostał mandat i odholowano mu samochód? Skąd wziął się znak informujący, że to miejsce dla osób niepełnosprawnych skoro wcześniej go nie było? Po odpowiedź na te pytania odsyłamy do najnowszego wygania Gazety Powiatowej Głos, które od dzisiaj znajdującej się w sprzedaży. Zachęcamy do lektury.      

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Krasnik24.pl




Reklama