Reklama

Kraśnik. Trwa zbiórka podpisów w obronie targowiska przy ul. Balladyny

Podczas ostatniej sesji Rady Miasta Kraśnik przedstawiciele burmistrza Mirosława Włodarczyka zapowiedzieli, że miasto chce zamknąć plac targowy przy ul. Balladyny i sprzedać ten teren. Pozyskane pieniądze miałyby zostać przeznaczone na modernizację kina. Docierają też sygnały, że w każdej chwili zakaz wstępu na nie mogą otrzymać kupcy sprzedający owoce i warzywa, by zmusić ich do przeniesienia się na bazar na skrzyżowaniu FŁT. To podobno w obawie przed kontrolą zapowiedzianą przez ministra Sawickiego. Z inicjatywy Jarosława Czerwa rozpoczęła się akcja zbierania podpisów w obronie targowiska przy Balladyny.

 

Kwestia lokalizacji targowiska w dzielnicy fabrycznej Kraśnika od wielu lat budzi wiele kontrowersji. Obecne władze miasta podjęły decyzję o budowie nowego placu na skrzyżowaniu FŁT, pozyskały na ten cel unijne dofinansowanie, ale swoich planów nie skonsultowały z kupcami handlującymi przy Balladyny i ich klientami. Rozmowy zaczęły się dopiero wtedy, gdy w zasadzie wszystko już było rozstrzygnięte. W efekcie nowe targowisko wybudowane w ramach programu ?Mój Rynek? przez 5 dni w tygodniu świeci pustkami, a zapełnia tylko w weekendy. Kraśnicy kupcy i ich klienci zostali przy Balladyny i nie chcą się stąd przenosić. Zapowiedziami likwidacji ich miejsca pracy są zbulwersowani.

Reklama

- To niby jest tylko kilkaset metrów dalej, ale tam w ogóle nie przychodzą ludzie. Jak się tam rozstawiłem ze straganem, to nawet na paliwo nie zrobiłem. Po kilogram pomidorów czy jabłek nikomu nie chce się tam iść. Tu jest bardzo dobre miejsce, blisko osiedla, sklepów które przyciągaja ludzi. Oczywiście trzebaby ten bazar trochę zmodernizować, ale handel powinien tu zostać ? mówi sprzedający warzywa i owoce Henryk Mierzwa.

- Ja jak robię zakupy to tylko tutaj. Tam w ogóle nie chodzę. Dla mnie te kilkaset metrów dalej do przejścia, jestem już starszym człowiekiem, to daleko. A po drodze trzeba jeszcze przechodzić przez szosę. Ruch jak cholera. Strach wyjść na pasy ? dopowiada Stanisław Wydra, jeden z klientów przysłuchujący się naszej rozmowie z panem Henrykiem.

Reklama

Kupcy zapowiadają, że dobrowolnie stąd nie odejdą i będą walczyć o swoje miejsca pracy i mają w tym sprzymierzeńców.

 


Przeczytaj też:

Marek Sawicki, minister rolnictwa: Będzie kontrola targowiska ?Mój Rynek? w Kraśniku


 

Jak wspomnieliśmy na wstępie z inicjatywy Jarosława Czerwa, wicestarosty i radnego powiatowego, rozpoczęła się akcja zbierania podpisów w obronie targowiska przy ul. Balladyny. Spora liczba osób już zgłosiła swoje poparcie dla tego protestu.

- Burmistrz i jego ekipa chcą zatuszować swoją bezsensowną decyzję dotycząca lokalizacji targowiska przy fabryce i handlujących przenieść tam na siłę. Inwestycja ta była robiona wbrew woli kupców i mieszkańców, a teraz mamy tego efekty. Nawet część tej kwoty którą tam wyłożono i przeznaczenie jej na remont targowiska przy Balladyny spowodowałaby, że handel odbywałby się tu w świetnych warunkach ? podkreśla Jarosław Czerw. - Likwidacja dotychczasowego targowiska to uderzenie w tych którzy tu pracują i ich rodziny, zamach na ich miejsca pracy, ale także utrudnianie życia mieszkańcom. Nie łudźmy się, że w przypadku lokalizacji targu przy fabryce będzie tam ruch taki, jak przy Balladyny ? dodaje inicjator zbierania podpisów pod protestem w sprawie likwidacji targowiska.

Reklama

Dzisiaj z handlującymi tu ludźmi spotkał się także powiatowy inspektor sanitarny Andrzej Wąsik, by zdementować pogłoski, iż to Sanepid wymusza likwidację tego targowiska.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Krasnik24.pl




Reklama