Reklama

Lider był na widelcu, ale... Stal Kraśnik - Karpaty Krosno 0:1 FOTO

{datsopic:22507 left} Karpaty Krosno liderujące grupie lubelsko - podkarpackiej III ligi nie okazały się takie straszne jak można się było spodziewać. To kraśniczanie przez większość meczu dyktowali warunki gry. Niestety, mimo że na dodatek przez ponad pół godziny grali z przewagą jednego zawodnika, nie potrafili tego udokumentować. A gościom dopisało szczęście i komplet punktów pojechał do Krosna.

 

Już w 4. minucie podopieczni trenera Tomasza Orłowskiego stworzyli dogodną sytuacje do zdobycia bramki. Dokładnym podaniem na wolne pole Amadeusza Białego obsłużył Daniel Szewc, ale nasz młody napastnik uderzył niecelnie. 4 minuty później na bramkę Karpat strzelił z kolei Filip Drozd, ale był naciskany przez rywali i zabrakło trochę precyzji. W 12. minucie drugą swoją dogodną sytuacje miał Biały po podaniu od Adriana Chamery, ale nie zdołał opanować piłki. Chwilę później na bramkę Karpat mógł uderzać Drozd. Niepotrzebnie szukał jeszcze Szewca w polu karnym, a ten był na pozycji spalonej. Swoją szansę miał też Patryk Skrajnowski. Niestety jego strzał przyblokował nieco krośnieński obrońca i bramkarz nie miał problemu ze złapaniem piłki.{datsopic:22481 right}

Reklama

W 20. minucie Fifka oszukał pilnującego go obrońcę i wychodził na pozycję sam na sam z bramkarzem, ale został sfaulowany. Kraśniczanie domagali się czerwonej kartki dla sprawcy nieprzepisowego zagrania, ale sędzia wyciągnął tylko żółty kartonik.

Lider III ligi najgroźniejszą sytuację w pierwszej połowie stworzył w 29. minucie ze stałego fragmentu gry. Nasi piłkarze przy wrzutce z rożnego nie pokryli dokładnie jednego z rosłych rywali i ten huknął głową z niewielkiej odległości. Na szczęście kraśnicki golkiper Marcin Matysiak instynktownie obronił.

Reklama

Po 30. minucie gra się nieco wyrównała. Żadnej z drużyn nie udało się do przerwy znaleźć drogi do bramki. Jeżeli chodzi o kraśniczan, to szanse mieli jeszcze na to Jaroslav Olenyuk i Adrian Chamera. Obaj strzelił niecelnie.

{datsopic:22500 left}Na początku drugiej połowy obraz gry się nie zmienił. W 51. minucie groźne uderzenie na bramkę Stali wybronił Marcin Matysiak.

Od 54. minuty kraśniczanie grali z przewagą jednego zawodnika. Za faul na Skrajnowskim drugą żółta i w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał kapitan przyjezdnych Kamil Chmielewski. Od tej chwili goście skupili się przede wszystkim na obronie, szukając okazji do kontrataków. Stal natomiast przycisnęła licząc, że uda jej się wykorzystać przewagę. Obrona Karpat spisywała się jednak tego dnia dobrze. W 58. minucie do sytuacji strzeleckiej w polu karnym gości doszedł Szewc, ale jego uderzenie zostało zablokowane. W 65. minucie z przedpola uderzył z kolei Chamera. Niestety po raz kolejny niecelnie.

Reklama

Szczęście dopisało za to krośnianom. W 82. minucie z kilku metrów piłkę głową do bramki kraśniczan wbił Bartłomiej Buczek. Komplet punktów zainkasowali więc goście.

Było trochę indywidualnych błędów, ale kraśniczanie na tle Karpat nie wypadli dzisiaj najgorzej. Niestety wciąż największym problemem jest brak skuteczności.

Mecz zakończył się w nerwowej atmosferze. Doszło do małej przepychanki. Już po ostatnim gwizdku żółtą kartkę obejrzał Drozd.{datsopic:22525 right}

 

Stal Kraśnik - Karpaty Krosno 0:1

Reklama

Stal Krasnik: Marcin Matysiak ? Grzegorz Leziak (78? Mateusz Kłyk), Damian Pietroń, Mateusz Matysiak, Jaroslav Olenyuk, Patryk Skrajnowski (78? Marcin Wojtaszek), Adrian Chamera, Daniel Szewc, Amadeusz Biały, Maksym Pokotyliuk, Filip Drozd

 ***

Kolejny mecz kraśniczanie zagrają na wyjeździe 11 listopada. Ich rywalem będzie JKS 1909 Jarosław.

***

Zdjęcia z dzisiejszego meczu można obejrzeć klikając tutaj lub na jedno ze zdjęć dołączonych do tekstu.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Krasnik24.pl




Reklama