Wiosną 2013 roku zasmakował już I ligi, ale klub do którego był wypożyczony - ŁKS ? z powodu problemów finansowych musiał wycofać się z rozgrywek. Kraśniczanin Marcel Kotwica o którym mowa na niespełna rok wrócił więc do II ligi, gdzie grał Turze Turek i Calisii Kalisz. Wiosną tego roku znów można było go oglądać na pierwszoligowych boiskach. Niestety Puszcza Niepołomice której był zawodnikiem nie zdołała utrzymać się na zapleczu ekstraklasy. Gdzie w przyszłym sezonie będzie grał zawodnik który swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiał w MUKS-ie Kraśnik? Dzisiaj na stadionie kraśnickiego MOSiR-u oglądał mecz MUKS Stelli Kraśnik w której gra jego siostra Oliwia. Skorzystaliśmy więc z okazji, by zapytać go o jego piłkarskie plany.
W rundzie wiosennej zakończonego kilka dni temu sezonu byłeś zawodnikiem Puszczy Niepołomice. Jak minął ci ten czas?
Marcel Kotwica: Przede wszystkim cieszę się, że mogłem znowu grać w I lidze. Szkoda że nie udało nam się utrzymać na tym poziomie rozgrywkowym. Na pewno była na to szansa, ale trochę jako zespołowi zabrakło nam doświadczenia i szczęścia.
Rzeczywiście kilka meczów przegraliście tylko jedną bramką, a część tych które można było wygrać zremisowaliście. Zostajesz na następny sezon w Niepołomicach?
Umowę z Puszczą mam do końca czerwca z opcją przedłużenia. Będę się jednak rozglądał za nowym klubem. Chciałbym występować oczywiście w jak najwyższej lidze, w jak najlepszym klubie. Będę więc szukał dla siebie miejsca w I lidze, a może i w ekstraklasie. Po cichu są na to nadzieje, ale na razie nie chciałbym zdradzać szczegółów żeby nie zapeszać. Możliwe że dostanę szansę pokazania się na testach w jednym z klubów ekstraklasy.
Przeczytaj też:
Marcel Kotwica bliski spełnienia marzenia o grze w piłkarskiej T-Mobile Ekstraklasie
Krótka przygoda z ŁKS-em. Marcel Kotwica wraca do Tura Turek AKTUALIZACJA
Wakacje które teraz masz nie będą więc trwały zbyt długo?
Wolnego mam, a w zasadzie miałem tylko tydzień. We wtorek jadę już do Łodzi. Tam mam spotkanie z menadżerem i będziemy coś w sprawie mojej piłkarskiej przyszłości działać.
Udało się jednak znaleźć chwilę żeby zajrzeć do rodzinnego miasta.
Bardzo się z tego cieszę, bo rzeczywiście nie mam zbyt często okazji, by tu przyjeżdżać. Pół roku nie było mnie w domu. Fajnie że jest szansa żeby spotkać się z rodziną, ze znajomymi.
Życzymy powodzenia w poszukiwaniu nowego klubu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze