Przedsięwzięcie pod nazwą "zaprojektowanie, sfinansowanie, wybudowanie i eksploatacja hotelu na terenie Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Kraśniku" miałoby się odbyć na zasadach partnerstwa publiczno ? prywatnego, a więc we współpracy miasta Kraśnik z prywatnym podmiotem. Pomysł taki mają dostać do zaopiniowania na najbliższej sesji Rady Miasta kraśniccy radni.
O tym że mamy pięknie położone obiekty sportowe w dzielnicy fabrycznej Kraśnika nie trzeba chyba nikogo kto na nich był przekonywać. Są boiska, korty, basen, w pobliżu las. Mogłyby one służyć nie tylko mieszkańcom, ale można by je wykorzystywać na przykład organizując tu obozy sportowe. Oczywiście by były bardziej atrakcyjne warto je zmodernizować. Pomyśleć chociażby o zadaszeniu jednej z trybun głównego boiska, budowie obiektu z pomieszczeniami socjalnymi dla sportowców, drużyn, przebudowie bieżni lekkoatletycznej, czy wyłożeniu bocznego boiska piłkarskiego, tzw. ?Sahary?, sztuczną murawą. Największą przeszkodą w szerszym ich wykorzystaniu jest jednak niestety brak przy MOSIRze bazy noclegowej. Tym właśnie problemem chce się zająć magistrat.
Jak wspomnieliśmy na wstępie inwestycja ta miałaby być zrealizowana w partnerstwie publiczno-prywatnym. Umowa miałaby być zawarta na 25 lat, w tym projektowanie i budowa hotelu planuje się na 2 lata, a eksploatację 23 lata.
Prywatny partner byłby zobowiązany do zaprojektowania, sfinansowania, wybudowania i eksploatacji hotelu. Miałby to być obiekt na co najmniej 50 miejsc noclegowych, w tym w większości w pokojach jedno lub dwuosobowych. Co ciekawe co najmniej jeden z nich, dwuosobowy, miałby być na stałe do dyspozycji urzędników.
Udział miasta w tym przedsięwzięciu miałby polegać na wniesieniu wkładu niepieniężnego w postaci działki o pow. 33 arów oraz zapewnieniu nieodpłatnego udostępnienia wszystkich obiektów MOSiR dla osób korzystających z usług hotelu.
Pomysł budowy hotelu przy MOSiR nie jest nowy. Podnoszono go już kilka lat temu, ale wtedy proponowano krótką dzierżawę terenu na ktorym obiekt miałby powstać i nikt chętny się nie zgłosił. Później była mowa o przebudowie na pokoje hotelowe niewykorzystywanego skrzydła Gimnazjum Nr 1 przy ul. Popiełuszki (nad jadłodajnią "Ludmiła"), ale ten pomysł też spalił na panewce. Do trzech razy sztuka?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze