Reklama

Mieszkańcy mogą być spokojni o swój las

- mówi nadleśniczy Nadleśnictwa Kraśnik Waldemar Czajka

Najważniejsza rzecz dla mieszkańców Kraśnika to pytanie, czy będzie dalsza wycinka w podmiejskim lesie przy dzielnicy Fabrycznej?

W najbliższym czasie planowane były tam rębnie w dwóch miejscach. Jak tylko zostałem nadleśniczym podjąłem decyzję o wstrzymaniu wszelkich cięć w danej lokalizacji. Zostało to już u nas sformalizowane. Nie ukrywamy również, że jest to dla nas pewna komplikacja. Asortymenty drewna zostały już zaplanowane do pozyskania i sprzedaży dużo wcześniej, a z umów musimy się wywiązywać, by nie płacić kar umownych. Będziemy musieli więc pozyskać je z innego miejsca. A trzeba pamiętać, że jako Lasy Państwowe jesteśmy instytucją samofinansującą się i Budżet Państwa nie dokłada do nas praktycznie złotówki. Dodatkowo prowadzimy też działania ochronne oraz edukacyjne. Niejednokrotnie dokładamy się również do inwestycji drogowych, które przebiegają przez tereny leśne, także na naszym terenie.
Ale mieszkańcy dzielnicy Fabrycznej mogą być spokojni o swój las.

Reklama

W całym kompleksie przylegającym do dzielnicy Fabrycznej Kraśnika nie będziemy stosować rębni klasycznych, które obowiązują w zasadach hodowli lasu, czyli mówiąc kolokwialnie tych "kółek”, tylko przejdziemy na tzw. rębnię ciągłą.  Oznacza to, że będziemy wycinać jedynie te drzewa, które np. obumierają, złamie je wichura i będą zagrażać bezpieczeństwu.

To w najbliższym czasie. A co z tym lasem w kolejnych latach i kolejnym Planie Urządzania Lasu?

Mamy już wstępne założenia do Planu Urządzania Lasu, który będzie obowiązywał przez 10 lat od 2026 roku. Podejście ma być do tych oddziałów leśnych podobne jak obecnie, a więc ew. rębnia ma uwzględniać funkcje społeczne tych lasów. Niedawno odbyło się w tej sprawie spotkanie z Zespołem Lokalnej Współpracy, w której skład wchodzą też mieszkańcy, radni. Planowane są kolejne, także z udziałem samorządowców.

Reklama

Niezależnie od tego trwa tzw. "Narada o Lasach" na poziomie krajowym i być może tam zapadną pewne decyzje. Jak na razie ten fragment lasu leżący tuż obok miasta nie został jeszcze zakwalifikowany jako las społeczny. Trwają jeszcze prace by zdefiniować tego typu las. My się przed tym nie będziemy bronić, bo las to dobro wspólne i jeśli będzie taka wola i możliwość, to jak najbardziej uszanujemy tu wolę mieszkańców. 

Jako leśnik z 33 letnim stażem muszę jedną rzecz powiedzieć, że to nie jest też tak, że taki las można sobie zostawić samemu sobie, bez żadnej ingerencji i wykonywania żadnych prac. Są choroby, pasożyty, na las działają też w różny sposób zjawiska atmosferyczne. Gdyby zostawić go samemu sobie, to nasze wnuki mogą go już nie oglądać takiego jaki jest obecnie.

Reklama

Przez podmiejski las biegnie droga, która jest mocno uczęszczana przez mieszkańców. Chcieliby oni, by ten teren uatrakcyjnić, by pojawiło się przy tej drodze np. więcej ławek...

I my te ławki chcemy tam postawić, może jeszcze kilka tablic informacyjnych. Pojawił się również wniosek, by umieścić tam śmietniki. Uważamy, że to nie jest dobry pomysł. Większość ludzi spędzających czas w lesie to osoby kulturalne, które swoje śmieci zabierają ze sobą. Bywają niestety też tacy, którzy działają odwrotnie i zaraz koło takich śmietników pojawiają się podrzucone śmieci. Zwierzęta rozgrzebują worki szukając pożywienia, niejednokrotnie raniąc się od ostrych krawędzi opakowań.  W lesie robi się śmietnisko, które razi w oczy, a które później trzeba uprzątnąć. To znów generuje koszty. A przecież gdy się idzie do lasu, to np. papierek po batoniku, czy pustą butelkę po wodzie łatwo zabrać i wrzucić do najbliższego kontenera w mieście.

Reklama

A co powinno się w naszych lokalnych lasach zmienić?

Tu na tym terenie mamy dobre gleby, które powinniśmy wykorzystać i na nich powinny rosnąć dęby, buki, a rośnie głównie sosna, która nie ma zbytnich wymagań. Chcemy optymalnie wykorzystać te warunki sadząc właśnie dęba i buka, co już się dzieje. Oprócz tego argumentu jest jeszcze jeden, który mówi, że lasy iglaste są bardziej narażone na zmiany klimatyczne niż liściaste. Dobry leśnik powinien patrzeć daleko w przód, widząc swój las nawet za 100 lat. Sukcesywna przebudowa drzewostanów na bardziej zróżnicowane sprawi, że będą one trwalsze, a nie tylko nastawione na szybki zysk, jak to było w czasach przedwojennych, kiedy sadzono tylko sosnę. 

Reklama

Działania Nadleśnictwa, to także edukacja i możliwość lepszego poznawania lasu. Do tego służy m.in. obiekt "Uroczysko", w którym jakiś czas temu odbyły się chociażby "Leśne Sobótki", które przyciągnęły wielu mieszkańców z okolic.

Chylę czoła przed poprzednikami, którzy wpadli na taki pomysł, by stworzyć takie miejsce, gdzie można odpocząć, dowiedzieć się czegoś o lesie, mieć bliski kontakt z naturą. Bliskość Urzędowa, Kraśnika, Dzierzkowic jest kolejnym atutem. Chcemy rozwijać to miejsce i dlatego planujemy umiejscowić tam zadaszoną wiatę z ławkami, tak by grupy społeczne, samorządowcy czy dzieci i młodzież mogły w jeszcze lepszych warunkach spędzać tam czas. Powstanie również molo na pobliskim zbiorniku wodnym. To wszystko w przyszłym roku. Obecnie powstaje projekt tej inwestycji.

Reklama

Poznał Pan już dobrze Nadleśnictwo? Czy czekają nas jakieś zmiany?
Nadleśnictwo jest ciekawe, choć rozproszone i rozciągnięte, bo z biura do jego północnych krańców jest ok. 100 km. Spotkałem tu wielu ludzi - mówiąc wprost - znających się na swojej robocie. W biurze pracują młodzi ludzie, zaangażowani w to co robią. W terenie leśniczowie, podleśniczowie z tego co widzę starają się wykonywać swoje zadania właściwie, więc ja nie przewiduję tu rewolucji. Pewne zmiany nastąpiły, ale drogą ewolucyjną - dostosowałem charakter i umiejętności ludzi do stanowisk i myślę, że funkcjonuje to prawidłowo. 
 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 29/07/2024 12:52
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Krasnik24.pl




Reklama