Taki tytuł nosi artykuł z ?Życia KFWM? z roku 1956, który dziś przypomnimy. Cofamy się dziś kilkadziesiąt lat wstecz, do czasów których niewiele osób w naszym mieście pamięta. Nie przypadkiem przypominamy dziś ten właśnie tekst. Przede wszystkim dlatego, że w tym roku przypada okrągła 60 rocznica powstania Kraśnika Fabrycznego jako oddzielnego miasta. A nie byłoby tego miasta gdyby nie Fabryka Łożysk Tocznych. I to właśnie o początkach życia na ?Osiedlu? czyli Kraśniku Fabrycznym dyskutują bohaterowie artykułu Zbigniewa Wyrostka. Nie zabrakło odniesień do ówczesnej rzeczywistości politycznej.
Dobiegała godz. 23.00. Siedzieliśmy w domu, przy suto zastawionym stole w oczekiwaniu na nadejście Nowego Roku.
Z radia płynęły skoczne melodie orkiestry tanecznej Jana Cajmera.
Od czasu do czasu wstawaliśmy na chwilę aby odtańczyć z małżonkami jakieś tango czy innego fokstrota, po czym znowu dla odmiany próbowaliśmy sylwestrowej nalewki na śliwkach.
- Hej, łza się w oku kręci ? westchnął pan Klemens, i otarł rękawem wilgotne oczy. ? Za godzinę będzie człowiek o rok starszy. Pomyśl pan, że ósmy sylwester obchodzimy już na Osiedlu. Nie wielu jest takich weteranów, którzy tę rocznicę obchodzą dziś z nami.
- No? to pod tę rocznicę ? zaproponowałem.
- Nalej pan.
- No to cyk.
- Zosia, nie bumeluj ? zwrócił się do małżonki ? do dna kochanie, za naszą rocznicę ? Osiem lat ? ciągnął dalej zwracając się do mnie ? ile tu przez ten czas się zmieniło. Pamiętam jak w 1948 roku przyszedłem po raz pierwszy na zakład. Co to był za zakład? Pożal się panie.
Cały park maszynowy z kilku rozklekotanych maszyn się składał. Po warsztacie kilku ślusarzy się kręciło. Ziutek brytfanki do ciasta dla stołówki robił . ?Dziadek? z nudów dubeltówki na zające naprawiał.
Inni.. grzyby na nitki nawlekali. Cała ?12-ka? na połowie ?15-tki? komfortowo się urządziła. Na drugiej połowie, gdzie dzisiaj energetyk urzędowanie odstawia sypialnie były urządzone. To ci były biura.
Przeszło się z sypialni dziesięć kroków i już za biurkiem interesantów się załatwiało. Fabryczny transport z jednej zdemobilizowanej ?doczki? się składał, w której cała dojeżdżająca załoga ze wszystkimi wygodami z pracy i do pracy jeździła. Obok samej wartowni kiosk prywatnego ozeteru się znajdywał, gdzie każden jeden spragniony i głodny pracownik bez kolejki zawsze mógł jednego ?szczeniaka? wypić i schaboszczakiem przetrącić. KS ?Stal? z ówczesnym przewodniczącym Tuszyńskim w miejscu gdzie obecnie stoi hala 207, codziennie zaprawę gimnastyczną podczas przerwy obiadowej uprawiał. Potem już na to nie było czasu. Pamiętasz pan, jak w ramach przyjaźni zaczęły do nas maszyny całymi pociągami walić??
- Zaraz, zaraz panie Klemensie ? przerwałem ? a to w ramach jakiej przyjaźni?
- Nie wiesz pan? To całkiem jasne, ze Związkiem Radzieckim.
- Rzeczywiście, zupełnie zapomniałem.
- Może za pomyślność tej przyjaźni ? zapytałem, nalewając w kieliszki.
- Lej pan z czubkiem ? zawołał ochoczo, po czym jednym haustem opróżnił kielich i ciągnął dalej:
- My pionierzy ? chyba mamy prawo tak się nazywać ? wiemy ile pracy, starań i trudu kosztowało uruchomienie zakładu. Ileż to zmartwień i wzruszeń przeżyliśmy w ciągu tych ośmiu lat. I dlatego właśnie kochamy naszą fabrykę. Ilu ludzi, kierowników i dyrektorów przez te osie lat przez nasz zakład się przewinęło. A my, jak skała bazaltowa, trwamy w miejscu i jesteśmy z tego dumni.
W tym momencie zgasło światło. Za małą chwilę rozległ się ryk syreny fabrycznej, a z radia popłynęły odgłosy wydzwaniającego północ zegaru. Padliśmy sobie w ramionach , po czym pobiegliśmy do małżonek składając im noworoczne życzenia. Przez chwilę słychać było w pokoju odgłosy pocałunków. Był już rok 1956. Rozpoczął się nowy okres walki o lepsze jutro, walki o plan 5-letni. Z. W-k.
Dziękujemy panu Januszowi Stelmaszczykowi za udostępnienie rocznika ?Życia?.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze