Reklama

Okręgówka. Wisła Annopol wygrała, Unia Wilkołaz poniosła trzecią porażkę

W zupełnie odmiennych nastrojach po dwóch ostatnich meczach byli piłkarze i kibice naszych reprezentantów w klasie okręgowej, czyli Wisły Annopol i Unii Wilkołaz. Wiślacy wreszcie bowiem złapali chyba właściwy rytm i wygrali oba mecze. W ostatnim pokonali pewnie 6:1 Piaskovię Piaski, a aż 4 bramki zdobył Tomasz Żelazowski. Unici natomiast po kilku zwycięskich spotkaniach złapali zadyszkę. Szczególnie bolesna była ostatnia porażka z Powiślakiem Końskowola, bo nie dość że wysoka, aż 0:6, to jeszcze przed własną publicznością. Jak było dzisiaj?

Jako pierwsi na murawę wybiegli piłkarze Unii Wilkołaz. Już o godzinie 11:00 rozpoczął się bowiem ich mecz wyjazdowy z Cisami Nałęczów. Teoretycznie mimo słabszych ostatnich występów faworytem spotkania można było uznać gości. Wilkołazianie z dorobkiem 12 punktów (4 wygrane, 4 porażki) zajmowali przed dzisiejszą kolejką 7. miejsce w tabeli. Ich przeciwnik tę tabelę, z dorobkiem zaledwie 2 oczek, zamykał.

Wilkołazianie przystąpili do tego spotkania mocno osłabieni. Na braki kadrowe wpłynęły kartki, kontuzje, ale i absencja zawodników z innych powodów. Trener Paweł Mierzwa nie dość, że nie miał więc do dyspozycji najsilniejszego składu, to jeszcze na ławce rezerwowych ?hulał wiatr?. Mimo to spotkanie nie zaczęło się dla jego zespołu najgorzej. To Unia Wilkołaz jako pierwsza wyszła na prowadzenie, a bramkę dla niej zdobył Mateusz Łysakowski. Później, a szczególnie po zdobyciu drugiego gola przez nałęczowian, unici stracili jednak wiarę we własne siły. W efekcie gospodarze dołożyli jeszcze dwie bramki i wygrali pierwszy swój mecz w tym sezonie.

Reklama

Po dzisiejszym spotkaniu działaczom Unii Wilkołaz doszedł jeszcze jeden problem. Z funkcji trenera definitywnie zrezygnował Paweł Mierzwa. Trzeba więc nie tylko szukać lekarstwa na wyjście z dołka, ale i nowego szkoleniowca. Jedna propozycja została już przez szefostwo klubu złożona. Odpowiedź ma zostać udzielona w najbliższych dniach.

Cisy Nałęczów ? Unia Wilkołaz 4:1

***

Gdy Wilkołazianie byli już po meczu piłkarze Wisły Annopol dopiero szykowali się w Ostrowie Lubelskim do spotkanie z tamtejszym Tajfunem. Przed tym pojedynkiem podopieczni trenera Marcina Wróbla z 14 punktami na koncie (4 wygrane, 2 remisy i 2 porażki) zajmowali wysokie 4. miejsce, do lidera ? GKS Dąbrowica ? tracąc 10 punktów.
Ich dzisiejszy przeciwnik to drużyna ze strefy spadkowej. Tajfun Ostrów Lubelski w 8 dotychczasowych meczach ugrał jedynie 7 punktów (2 zwycięstwa, 1 remis, 5 porażek). Drugi z naszych reprezentantów w okręgówce też mógł się więc czuć faworytem w dzisiejszym meczu.

Reklama

I Wiślacy przedmeczowe typy jak najbardziej potwierdzili. Annopolanie przeważali praktycznie przez całe spotkanie. Już w pierwszej połwie stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji by wyjść na prowadzenie, ale gola jeszcze zdobyć się nie udało. Możliwości takie mieli miedzy innymi Tomasz Żelazowski, Jarosław Pawłowski i Michał Bandosz. Gospodarze ograniczali się w zasadzie jedynie do kontrataków, ale nie wyrządziły one żadnej szkody przyjezdnym.

Obie bramki które dały Wiśle zwycięstwo padły w drugiej połwie spotkania. Strzelcem pierwszej z nich był Kamil Węska, który wykorzystał asystę Michała Bandosza. Na 0:2 wynik spotkania ustalił ten który wcześniej asystował, czyli Michał Bandosz.
Dzięki kolejnym 3 punktom dopisanym do konta annopolanie utrzymują się tuż za czołówką tabeli klasy okręgowej. Do trzeciej drużyny - Granitu Bychawa - tracą 2 punkty. 

Reklama

Tajfun Ostrów Lubelski ? Wisła Annopol 0:2

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Krasnik24.pl




Reklama