{datsopic:10486 left}Na własnym obiekcie, ale jako goście w ostatnim meczu o ligowe punkty w tym roku zaprezentowali się dzisiaj piłkarze Stali Kraśnik. Spotkania rozegranego awansem z rundy wiosennej z Avią Świdnik zbyt miło wspominać raczej nie będą. Gra kraśniczanom się nie kleiła, nie potrafili sobie poradzić sobie z rosłymi obrońcami drużyny przeciwnej w akcjach ofensywnych, a i w defensywie, szczególnie w końcówce meczu, zrobili sporo błędów. Komplet punktów pojechał więc do Świdnika.
Spotkanie rozpoczęło się od uczczenia minutą ciszy zmarłych w mijającym tygodniu Jerzego Wacha, wieloletniego działacza Stali, oraz Pawła Oszusta, byłego piłkarza i trenera stalowej młodzieży. Ku pamięci ?Gibona?, który na boisku występował z numerem 2, wstrzymana została także na chwilę gra w drugiej minucie meczu, a piłkarze i kibice pożegnali go brawami.
Początek starcia był wyrównany. Gra toczyła się głównie w środku boiska. Groźniejsze akcje wyprowadzała ?stalówka?, ale niestety nie były to ataki, które kończyłyby się strzałem na bramkę. Świdniczanie w grze ofensywnej też nie zachwycali, ale w 19. minucie wyszli na prowadzenie. Strzałem głową naszego młodzieżowca Piotra Piotrowskiego, który w tym meczy strzegł bramki Stali, pokonał Wojciech Białek. Winy kraśnickiego golkipera przy stracie tej bramki jednak nie było. {datsopic:10488 right}
Wydawało się, że stracony gol obudzi podopiecznych trenera Dariusza Matysiaka, ale obraz gry nie uległ zmianie. Co prawda w 40. minucie piłka po dobitce Filipa Drozda wpadła do świdnickiej bramki, wcześniej strzał Marcina Chrzanowskiego z bliskiej odległości obronił golkiper Avii Łukasz Gieresz, ale nasz napastnik był na pozycji spalonej.
W drugiej połowie kraśniczanie nieco przycisnęli. Niestety nie przyniosło to oczekiwanych efektów. Niewiele brakowało, by w 62. minucie w wyrównaniu pomogli nam sami świdniczanie. Piłkę wstrzeliwana przez Filipa Drozda w pole karne nad poprzeczką swojej bramki przeniósł jeden z obrońców Avii. 5 minut później gorąco było pod bramką Stali. Mający przewagę jednego zawodnika atakujący świdniczanie na szczęście zmarnowali dogodną sytuację. Chwilę później w sytuacji sam na sam z naszym golkiperem spudłował Białek.
Kraśniczanie najlepszą sytuację do wyrównania mieli w 78. minucie, ale ?setki? po podaniu od Drozda nie wykorzystał Daniel Szewc. Na dodatek przy próbie strzału nabawił się kontuzji i kilka minut później musiał zejść z boiska. Chwilę po wspomnianej sytuacji Szewca dobrze z rzutu rożnego piłkę wrzucił Adrian Chamera, głową huknął Damian Pietroń, ale Gieresz był bardzo dobrze ustawiony.
{datsopic:10498 left}Ostatnie minuty meczu to trzy okazje do podwyższenia wyniku dla Avii. Wszystkie trzy strzelec pierwszego gola Wojciech Białek jednak zmarnował.
Avia Świdnik - Stal Kraśnik 1:0
Stal: Piotrowski ? Leziak, Pietroń, Matysiak, Mielniczuk, Pacek, Chamera, Kłyk, Szewc, Drozd, Chrzanowski; ponadto zagrali Gawron, Wojtaszek
Zdjęcia z meczu Avia - Stal można obejrzeć klikając tutaj lub na jedno ze zdjęć dołączonych do artykułu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze