Reklama

Pastylki i lizaki z Kraśnika. Do naszego miasta przenosi się firma farmaceutyczna

Już w tym miesiącu ruszą z produkcją lizaków i pastylek do ssania w zakładzie, który uruchomili w Kraśniku przy ul. Kolejowej. Szukają następnych pomieszczeń, by za jakiś czas uruchomić kolejną linię technologiczną wyrobów medycznych. A tak w ogóle, to chcą na stałe przenieść siedzibę firmy z Warszawy do Kraśnika.

Chodzi o firmę MSFarma sp. z o.o. Dlaczego swój zakład produkcyjny uruchamia właśnie w Kraśniku?

- Ja sam pochodzę z Lubelszczyzny. Próbowałem szukać odpowiedniego miejsca na zakład wokół swojej rodzinnej miejscowości. Okazało się to niemożliwe. Zaczęliśmy analizować rynek pracy i bliskość Lublina pozwalała nam przyciągnąć specjalistów z tego miasta. A najważniejszym powodem było to, że znaleźliśmy to miejsce przy ul. Kolejowej, w którym kiedyś mieściła się duża hurtowania farmaceutyczna, które szybko można było przystosować do produkcji - tłumaczy powody inwestycji w Kraśniku prezes firmy Damian Furman.

Reklama

Firma przeliczyła, że koszty adaptacji budynku, zatrudnienia ludzi, są dużo niższe niż w Warszawie, gdzie do tej pory ma siedzibę.

Przed decyzją o umiejscowieniu inwestycji w Kraśniku przedstawiciele MSFarmy rozmawiali z różnymi pomiotami, w tym z przedstawicielami m.in. strefy ekonomicznej z Lubartowa. Atuty Kraśnika jednak przeważyły.

Firma będzie produkować w Kraśniku pastylki do ssania i lizaki z branży farmaceutycznej. Będą to popularne suplementy diety, wyroby medyczne, ale i leki. To pierwszy - w pełni własny - zakład MSFarmy. Do tej pory zlecała ona produkcję swoich specyfików innym zakładom. Posiada także kontrakty z innymi podmiotami, dla których w Kraśniku będzie produkować produkty farmaceutyczne.

Reklama

Specjalistów do kraśnickiego zakładu ściągano do naszego miasta z zewnątrz, choćby z Lublina, ale i ze Śląska. Pracownicy produkcyjni są już jednak miejscowi. 

- Informacja o tym, że coś tu się będzie działo rozeszła się pocztą pantoflową. Dzięki temu przychodziło tu codziennie po 5-10 osób, które chciały u nas pracować. W ten sposób skompletowaliśmy załogę - mówi prezes, który chwali także pracowników z naszych stron. - Jestem bardzo mile zaskoczony poziomem zaangażowania ludzi do pracy. Znalezienie w Warszawie, gdzie mamy biuro, ludzi z takim zaangażowaniem jest procesem znacznie trudniejszym. Tu na 10 osób 6-7 nam odpowiadało, podczas gdy w stolicy z 20 wybralibyśmy jedną - przekonuje prezes Furman.

Reklama

 

 

Ile zarobią pracownicy produkcyjni w MS Farmie?

- Będzie to około 10-13 zł netto za godzinę pracy - wyjaśnia prezes.

Damian Furman komplementuje także lokalne władze.

- Tu także zostałem pozytywnie zaskoczony. W Warszawie przy kontakcie z samorządem traktowany jestem zupełnie anonimowo, a tu spotkałem się z panem starostą, który przydzielił nam konkretną osobą do pomocy. Dość regularnie kontaktuje się z nami i w konkretnych sprawach bardzo skutecznie nam pomogła. Jestem zaskoczony przychylnością władz miasta, powiatu, urzędu pracy - mówi prezes - Czuję się traktowany jako osoba pożądana w tym mieście, a wielokrotnie, w innych miejscowościach, czułem się odwrotnie - dodaje Damian Furman.

Reklama

Firma zainwestowała w zakład w Kraśniku już ok. 2.5 mln zł. Ale to nie koniec. Planuje zainwestować jeszcze ok. 2 mln w nową linię produkcyjną i magazyn. W związku z tym firma szuka kolejnego budynku o pow. ok. 1000 m.kw. w Kraśniku. Zwiększać się będzie także zatrudnienie w firmie.

-  Nie będzie to jakieś drastyczne zwiększenie, bo firma ma pracować w systemie zautomatyzowanym. Szukać będziemy w przyszłości zarówno specjalistów jaki pracowników na produkcję - mówi prezes firmy.

Szansę na współpracę mają także okoliczne firmy.

Reklama

- Zużywamy przy produkcji sporo ziół typu tymianek, podbiał, prawoślaz, szałwia, mięta. Wiem, że w tym regionie uprawia się bardzo dużo tego typu roślin. Niestety nie ma tu firm, które przetwarzałyby je na surowiec do produkcji - informuje prezes MSFarmy. - Zastanawiamy się nad stworzeniem czegoś w rodzaju klastra z firmami, które mogłyby dostarczać do nas np. folie do blistrów, kartoniki, ulotki. Taka kooperacja pomaga chociażby we wspólnym wystawianiu się na targach, poszukiwaniu kontrahentów. Nie znam jeszcze tutejszych firma, ale dowiedziałem się, co było dla mnie sporym zaskoczeniem, że jest tu firma, które produkuje folię farmaceutyczną - dodaje Damian Furman. 

Początek firmy MSFarma to rok 2012. Ok. trzech lat temu przejęła ona prawa do marek kilku produktów medycznych. Zorganizowała system sprzedaży i marketingu. Z czasem weszła także we kooperację z jedną z firm cukierniczych przy produkcji pastylek. Przedsiębiorstwa te nie były jednak przystosowane stricte do produkcji farmaceutycznej, więc podjęto decyzję o uruchomieniu własnego zakładu. W trakcie poszukiwania możliwości sfinansowania inwestycji firma wystartowała w konkursie zorganizowanym przez Polską Agencje Rozwoju Przedsiębiorczości na najbardziej innowacyjny pomysł na rozwój biznesu na lata 2014-20 i go wygrała. Dzięki temu zwiększyło się zainteresowanie inwestycją zewnętrznych podmiotów.

Reklama

MSFarma liczy, że segment produktów jaki reprezentuje będzie rosnąć. Prowadzi także rozmowy z innymi firmami z branży farmaceutycznej w sprawie włączenia ich produktów do sieci dystrybucyjnej jaką zbudowała. Szuka także nisz na rynku. Jednym z przykładów jest przejecie popularnej marki testów ciążowych, które jako jedyne oferowane w Polsce produkowane są w Niemczech, a nie jak większość w Chinach.

Firma oprócz zakładu w Kraśniku, chce także przenieść tu swoją siedzibę. Przemawiają o tym wcześniej podnoszone argumenty, ale także możliwość sięgnięcia po unijne fundusze związane z Programem Rozwoju Polski Wschodniej.

Reklama

 

Na zdjęciach prezes MSFarma Damian Furman przy jednej z maszyn w kraśnickim zakładzie (na górze) i z produktami swojej firmy (w środku tekstu). foto Paweł Bieleń
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Krasnik24.pl




Reklama