Pierwsze swoje punkty w tym sezonie, dzięki którym nie jest już ostatnim zespołem w III-ligowej tabeli, zdobyła dzisiaj Stal Kraśnik. Po bramkach strzelonych przez Łukasza Paczkowskiego i Damiana Rusieckiego i lepszej grze całego zespołu wygrała z Orlętami Radzyń Podlaski. Goście prezentowali się nieco lepiej na boisku i mieli zdecydowanie więcej bramkowych sytuacji, ale na szczęście grali bardzo nieskutecznie.
Niewiele brakowało, by mecz źle rozpoczął się dla gospodarzy. Już w pierwszej minucie bardzo dobrą okazję bramkową mieli piłkarze Orląt. Najpierw jednak strzał napastnika Pawła Pliszki obronił dobrze ustawiony Daniel Radzewicz, a później dobitka poszybowała wysoko ponad bramką. Od początku spotkania gra toczyła się w bardzo szybkim tempie. Przeważali goście, ale jak miało się okazać to gospodarze byli tego dnia skuteczniejsi. 
Pierwszą bramkę dla Stali w 7. minucie strzelił Damian Rusiecki, który przelobował golkipera Orląt. W kolejnych minutach piłkarze z Radzynia mieli kilka bardzo dobrych okazji do odrobienia straty, ale albo brakowało wykończenia akcji, albo zbyt lekko uderzana piłka lądowała w rękach Radzewicza. Tak było chociażby w 22. minucie po strzale głową jednego z napastników gości. W 33. minucie futbolówka co prawda wpadła do kraśnickiej bramki, ale sędzia spotkania dopatrzył się faulu na naszym bramkarzu. Chwilę później goście trafiają, ale tylko w słupek. Od 35. minuty było już za to 2:0 dla Stali. Tym razem, również lobując bramkarza Orląt Stężałę, gola strzelił Łukasz Paczkowski.
W drugiej połowie obraz gry się nie zmienił. Przeważali goście, chwilami zamykając Stal na jej własnej połowie, ale długo nie potrafili tego przełożyć na zmianę wyniku. Gospodarze starali się za to kontrować i stworzyli nawet kilka niezłych sytuacji do podwyższenia wyniku. Brakowało jednak dokładności w ostatnim podaniu otwierającym drogę do bramki. Golem mogła się zakończyć chociażby akcja kraśnickiej drużyny przeprowadzona w 58. minucie, ale podanie Jaroslava Shpikuli do Damiana Rusieckiego było minimalnie niecelne. Z kolei trzy minuty później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Rusieckiego głową w kierunku bramki uderzył Vitalii Horodetskyi, ale piłka trafiła jedynie w słupek.
W 75. minucie bramkę kontaktową zdobył zespół Orląt. Rzut karny po faulu Alana Pachuty wykorzystał Paweł Pliszka. W końcówce meczu goście przycisnęli chcąc doprowadzić przynajmniej do remisu. Najbliżej tego byli w 90 minucie, ale na wysokości zadania stanął, instynktownie broniąc strzał oddany z kilku metrów,
Daniel Radzewicz.
Stal zagrała w tym meczu systemem 4-4-2 i widać było, że piłkarze czują się w tym ustawieniu dobrze. Ogromną chęć do gry przejawiali przede wszystkim napastnicy Jaroslav Shpikula i Damian Rusiecki. Nieźle zaprezentowali się też stoperzy Arkadiusz Staszczak i Horodetskyi. Pochwała należy się tym razem również Radzewiczowi. Nie wszystkie jego interwencje były jeszcze pewne, ale w większości sytuacji znajdował się we właściwym miejscu i we właściwym czasie.
Niestety, co też trzeba zauważyć, w wyjściowym składzie Stali zagrał tylko jeden kraśniczanin - Grzegorz Leziak. Dopiero w drugiej połowie na boisku pojawili się jeszcze Alan Pachuta, Marcin Wojtaszek i Marcin Wereski.
Stal Kraśnik ? Orlęta Radzyń Podlaski 2:1
Więcej zdjęc z meczy mozna zobaczyć klikajac tutaj.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze