Reklama

Piłkarska środa za nami. Stal poniosła porażkę, Wisła i Unia wygrały FOTO

Stal Kraśnik zanotowała w dzisiejszym meczu kolejną porażkę. Tym razem nie sprostała na wyjeździe Unii Nowa Sarzyna. O wiele lepiej zaprezentowali się za to nasi przedstawiciele w klasie okręgowej. Zarówno Wisła Annopol jak i Unia Wilkołaz odniosły ważne zwycięstwa. Wisła, miejmy nadzieję na przełamanie niezbyt dobrej gry, wysoko pokonała Polesie Kock, a Unia wywiozła cenne 3 punkty z trudnego terenu ? wygrała z Granitem Bychawa.

Stal Kraśnik wciąż pozostaje bez punktów i zamyka III-ligowa tabelę. Dziś przegrała swój mecz w Nowej Sarzynie. Początek meczy z Unią był wyrównany. Blisko było nawet do zdobycia bramki przez Stal. W spojenie słupka i poprzeczki po strzale z rzutu wolnego trafił Damian Rusiecki. Ale z biegiem czasu to gospodarze przeważali coraz bardziej. Przewagę tą bramkami udokumentowali dopiero w drugiej połowie spotkania. Padły one w 54., 56. i 68 minucie. Autorem pierwszej i ostatniej był Krystian Lebioda, a drugą strzelił Stanisław Bednarz.

Unia Nowa Sarzyna - Stal Kraśnik 3:0

Reklama

***

Unię Wilkołaz po efektownym zwycięstwie u siebie nad Sławinem Lublin czekał trudny wyjazdowy mecz do Bychawy. tamtejszy Granit w pierwszych trzech kolejkach odniósł dwa zwycięstwa i raz zremisował. Dzisiaj jednak, mimo iż grał przed własną publicznością, po raz pierwszy doznał goryczy porażki.
Pierwsze 45 minut meczu przebiegło w dużej mierze pod dyktando gospodarzy. Unici grali dość nerwowo. Na szczęście gospodarze nie potrafili tego wykorzystać i oddali w zasadzie jeden groźny strzał na bramkę wilkołazian. W drugiej odsłonie pojedynek się wyrównał, a zespół z Wilkołaza coraz śmielej kontratakował. Z jednym z takich kontrataków kwadrans przed końcem meczu pociągnął Przemysław Wronka, a jego podanie na bramkę zamienił Łukasz Stec.

Reklama

Granit Bychawa ? Unia Wilkołaz 0:1

***

Jedynym z naszych zespołów który grał dzisiaj spotkanie na własnym boisku była Wisła Annopol. Drużyna której wiodło się do tej pory niezbyt dobrze. Wygrała tylko jeden mecz ? z Unią Wilkołaz, a w minioną niedzielę poniosła dotkliwą porażkę z Iskrą Krzemień. Dzisiaj, szczególnie po drugiej połowie, annopolscy kibice mogli jednak odetchnąć z ulgą, bo gra ich zespołu w końcu cieszyła oczy.
Zaczęło się jednak niezbyt szczęśliwie. Wisła bardzo szybko straciła bramkę. Już w 5 minucie Polesie Kock wyszło na prowadzenie. Gol padł po wrzutce z rzutu rożnego. To wprowadziło niestety nieco nerwowości w poczynania gospodarzy. W obronie w końcu gra wyglądała w miarę dobrze, ale za to w środku było zbyt dużo strat. Na szczęście w zdobyciu wyrównującego gola wydatnie pomogli goście. Nieporozumienie po wrzutce z rzutu rożnego między bramkarzem Polesia a jednym z jego kolegów z defensywy wykorzystał Mateusz Głodek. Od 25. minuty było więc już 1:1.
Podczas przerwy w szatni wiślacy przeprowadzili chyba męską twardą rozmowę, bo po wznowieniu gry z minuty na minutę prezentowali się coraz lepiej. Efekt bramkowy przyniosło to w 51. minucie. Po rzucie rożnym piłkę do bramki głową skierował Jarosław Pawłowski. Na 3:1 w 75. minucie wynik spotkania podwyższył Maciej Kowalik. Po błędzie kockiej defensywy zakręcił jednego z obrońców i bramkarza, a później skierował piłkę do bramki. Napastnik ten mógł strzelić jeszcze dwa gole, ale na razie jego duża szybkość nie idzie niestety w parze z dobrym opanowaniem futbolówki. W kolejnych meczach coraz częściej powinien jednak godnie zastępować Artura Węskę.
Wynik meczu w jego końcówce na 4:1 ładnym uderzeniem ustalił Tomasz Żelazowski.

Reklama

Wisła Annopol ? Polesie Kock 4:1

Zdjęcia z meczy Wisła - Polesie można odnaleźć klikając tutaj

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Krasnik24.pl




Reklama