Reklama

Piotr Janczarek vs. Mirosław Włodarczyk. Debata kandydatów na Burmistrza Kraśnika za nami

Piotr Janczarek i Mirosław Włodarczyk, którzy tej niedzieli będą ponownie rywalizować o głosy kraśniczan w ramach drugiej tury wyborów Burmistrza Kraśnika, spotkali się dzisiaj w telewizyjnym studiu Telewizji Kraśnik na wyborczej debacie. Kandydaci mówili między innymi o pomysłach na rozwój gospodarczy miasta, tworzeniu nowych miejsc pracy, priorytetowych inwestycjach, współpracy z innymi samorządami i Radą Miasta Kraśnik. Odpowiadali też na zadawane przez konkurenta pytania.

 

W moderatora debaty telewizyjnej kandydatów na burmistrza, pierwszego takiego wydarzenia w historii Kraśnika, wcielił się Grzegorz Minik, redaktor naczelny naszego portalu i gazety Głos Kraśnicki. Zgodnie z zasadami uzgodnionymi przez sztaby obu kandydatów, najpierw obaj mieli po 2 minuty na prezentację, a później odnieśli się do kilku ogólnych kwestii, dotyczących funkcjonowania miasta. Następnie odpowiadali na zadawane naprzemiennie pytania. Był też oczywiście dla każdego czas na podsumowanie spotkania i zaapelowanie do wyborców o poparcie.

Reklama

Rozwój gospodarczy, priorytetowe inwestycje...

Pierwszą z kwestii, do których odnieśli się kandydaci, była sprawa dążenia do powstania nowych miejsc pracy. Burmistrz Włodarczyk przekonywał, że działania w tym kierunku już zostały podjęte. Chodzi między innymi o uzbrojenie strefy ekonomicznej, gdzie zainwestować zdecydowało się jak na razie dwóch przedsiębiorców, ale docelowo ma powstać 500 miejsc pracy, czy przyjęty pakiet, dotyczący ulg dla przedsiębiorców. Mówił o planach dotyczących utworzenia inkubatora przedsiębiorczości dla nowych podmiotów i mieszkańców Kraśnika, którzy będą chcieli otworzyć działalność, centrum przedsiębiorczości, organizowaniu kraśnickich targów pracy i aktywnym poszukiwaniu inwestorów w całej Polsce i na świecie

Reklama

Piotr Janczarek przekonywał z kolei, że ma bogate doświadczenie na poziomie województwa z tworzenia i nadzorowania projektów, zmierzających do tworzenia nowych miejsc pracy. Dzięki działaniom departamentu w lubelskim Urzędzie Marszałkowskim, którym kierował, do stref ekonomicznych w Janowie, Lublinie i Puławach przyciągnięto kilku poważnych inwestorów. Odnosząc się do wypowiedzi konkurenta, zwrócił uwagę, że w kraśnickiej strefie przez minione 4 lata nie zostało utworzone ani jedno nowe miejsce pracy, a pakiet wsparcia dla przedsiębiorców, o którym wspominał burmistrz, przyjęty został dopiero na koniec, a nie na początku kadencji.

Jeżeli chodzi priorytety inwestycyjne, Piotr Janczarek zapowiedział, że jako burmistrz szczególny nacisk chciałby położyć na dalszy rozwój strefy gospodarczej. Mówił także o konieczności jej skomunikowania. Przypomniał swoje działania w tej kwestii, podjęte wspólnie ze starostą Andrzejem Majem. Chodzi o 6 mln zł pozyskane na przedłużenie alei Tysiąclecia. Zwrócił także uwagę na konieczność zadbania o rozbudowę systemu kanalizacji w mieście i poprawę stanu sanitarnego wody w rzece Wyżnicy. Od tego zależy m.in. czy w pełni uda się wykorzystać Zalew Kraśnicki pod względem turystycznym.

Reklama

Strefę ekonomiczną wśród priorytetów inwestycyjnych wymienił także Mirosław Włodarczyk. Odpowiadając na zarzuty ze strony konkurenta mówił, że trudno, żeby już byli na jej terenie inwestorzy, skoro dopiero teraz została ona uzbrojona. Ponadto mówił także o konieczności rewitalizacji starego miasta, modernizacji obiektów sportowych i konieczności budowy obwodnicy północnej. Zapowiedział drugi etap modernizacji Parku Jordanowskiego, budowę kanalizacji w dzielnicy kolejowej.

Odnosząc się do kwestii współpracy z powiatem i województwem, przekonywał natomiast, że już jest ona na dobrym poziomie. Mówił o wypracowanym modelu współpracy przy wspólnych inwestycjach drogowo-chodnikowych (finansowanie 50 na 50%). O dobrej współpracy z samorządem wojewódzkim ma świadczyć natomiast chociażby pozyskanie środków na solary.

Reklama

Piotr Janczarek zapewniał, że doskonale zna powiat i jego uwarunkowania gospodarcze, a współpracy miasta z powiatem w ostatnich 4 latach tak naprawdę nie było. Nie było bowiem żadnego projektu partnerskiego miasta z powiatem lub gminami powiatu kraśnickiego. Miasto przez ostatnie 4 lata było zamknięte, jak "puszka Pandory". Od przyszłego roku przy pozyskiwaniu unijnych dotacji będę natomiast premiowane właśnie tylko duże projekty partnerskie, konsorcjalne. Mówił, że ma doświadczenie w przygotowaniu i realizacji takich projektów.

Burmistrz Włodarczyk wtrącił, że taka współpraca ma miejsce, chociażby przy projekcie geodezyjnym.

Reklama

Co do współpracy z Radą Miasta Kraśnik, w której, przypomnijmy, większość mają radni PiS, Piotr

Janczarek nie spodziewa się większych problemów. Jak ocenia, jego program wyborczy i kandydatów do rady miasta, są bardzo zbliżone. Spodziewa się, że podobnie jak jemu, radnym będzie zależało na dobru mieszkańców.

Mirosław Włodarczyk zwrócił uwagę, że dla rozwoju miasta współpraca z radnymi jest bardzo ważna. Tym bardziej teraz, jak zostali wybrani w obwodach jednomandatowych. Mówił, że nie wyobraża współpracy Piotra Janczarka jako burmistrza z Radą, skoro ze swojego komitetu wyborczego nie wprowadził do niej nikogo. On sam może natomiast liczyć na wsparcie aż 14 radnych.

Reklama

 

ciąg dalszy na drugiej stronie


 

Pojedynek na pytania

W rundzie pytań do konkurenta burmistrz Włodarczyk poprosił Janczarka o wskazanie źródła, z którego na budowę hal sportowych można było pozyskać nawet 80-100% dofinansowania. O takich możliwościach na swoich spotkaniach wyborczych miał pan Piotr mówić. Ten, odpowiadając przekonywał, że takie szanse były w ramach RPO na lata 2007-2013. Z szansy takiej przy budowie obiektów sportowych skorzystały m.in. Parczew, Puławy, czy Biłgoraj. Kraśnik ograniczył się natomiast jedynie do sięgnięcia po wsparcie krajowe, stanowiące jedynie około 20% kosztów inwestycji.

Reklama

Piotr Janczarek poprosił natomiast o ocenę, ile deklaracji wyborczych z 2010 roku udało się burmistrzowi przez 4 lata zrealizować. Zdaniem Mirosława Włodarczyka można mówić o ich realizacji na poziomie nawet 80-90%. Wspomniał przy tym o uzbrojeniu strefy ekonomicznej, budowie sal sportowych przy ZPO nr 2 i SP 3. Przekonywał, że możliwości sięgania po środki unijne były ograniczone, bo już w 2011 roku praktycznie wszystkie były rozdysponowane.

Włodarczyk, powołując się na zapowiedzi konkurenta o zmniejszeniu kosztów osobowych, dopytywał, ile osób ten zamierza zwolnić, gdy zostanie burmistrzem. Janczarek przekonywał, że nie planuje w najbliższych tygodniach czy miesiącach zwalniania pracowników. Zwrócił jednak uwagę na znaczący wzrost zatrudnienia w magistracie (o ponad 40 osób) i podległych jednostkach. Według jego wyliczeń wydatki osobowe sięgają 40% wydatków z budżetu na administrację. Jego zdaniem około 15-20 osób mogłoby zostać zatrudnionych w ramach projektów zewnętrznych. Dzięki temu 85-90% ich pensji pokrywane byłoby ze środków pozabudżetowych.

Reklama

Piotra Janczarka interesowało, ile projektów inwestycyjnych, z kilkunastu rozpoczętych przez administrację burmistrza Włodarczyka, już definitywnie się zakończyło. Na to pytanie zabrakło konkretnej odpowiedzi. Burmistrz przekonywał jedynie, że miasto może pochwalić się 52 mln zł pozyskanych środków. Projekt, dotyczący budowy infrastruktury strefy ekonomicznej, rozliczany jest na bieżącą. Wniosek dotyczący solarów został oceniony, ale jest jeszcze w trakcie realizacji.

Kolejne pytanie Mirosława Włodarczyka dotyczyło Stali Kraśnik i tego, jakie wsparcie klub otrzymuje od miasta. Janczarek wiedział, że chodzi o około 300 tys. zł, ale jego zdaniem to kwota za mała, by klub mógł się rozwijać. Potrzebne jest także zadbanie o rozwój bazy sportowej, ale projekt modernizacji MOSiRu prezentowany przez burmistrza, jak zaznaczył, delikatnie odkurzony po poprzedniku, zawiera wiele niedociągnięć. Brak w nim pomieszczeń socjalnych dla tenisistów czy młodych piłkarzy, którzy korzystają z bocznego boiska, sanitariatów przy placu zabaw.

Reklama

Piotra Janczarka interesowały działania podjęte na przestrzeni ostatnich 4 lat, zmierzające do oddłużenia miasta. Jego zdaniem ono nie zmalało, a wzrosło. Mirosław Włodarczyk przekonywał, że miasto nie tylko zadłużenie zmniejszyło, ale spłaciło też 3,5 mln zł nienależnie pobranych subwencji oświatowych. Nowe kredyty są natomiast nie na przejedzenie, a inwestycje.

Urzędujący burmistrz dopytywał także konkurenta, dlaczego nie udzielił miastu poparcia w walce o zmniejszenie subwencji oświatowej, jaką samorząd musi oddać do Ministerstwa Finansów. Ten odpowiedział, że nikt go o taką pomoc nie prosił. Jako radny powiatowy skupiał się na działaniach na poziomie Rady Powiatu.

Reklama

Kolejne pytanie Piotra Janczarka dotyczyło kwestii kadrowych. Według jego wyliczeń w urzędzie miasta i podległych jednostkach zatrudnienie wzrosło o prawie 100 osób, a blisko 100 osób albo straciło pracę albo zostało zmuszonych do przyjęcia zmiany warunków pracy. Zmieniano kierowników wydziałów, prezesów spółek miejskich. Mirosław Włodarczyk przekonywał, że stawia bardzo duże wymaganie jeżeli chodzi o pracę w urzędzie. Żadna ze zwolnionych osób nie poszła natomiast na zasiłek dla bezrobotnych, tylko znalazła gdzieś pracę. Mówił, że pula środków w budżecie miasta na zatrudnienie nie wzrosła. Są natomiast nowe zadania, jak gospodarka odpadami, którą w urzędzie zajmuje się kilka osób.

Burmistrza Włodarczyka interesowało, czy jego konkurent zna przygotowany przez niego projekt budżetu i które z zaplanowanych w nim inwestycji uważa za ważne. Zdaniem Janczarka najważniejszym wyzwaniem dla osób, które będą zarządzać miastem, będzie dokończenie projektów, rozpoczętych podczas minionej kadencji. Wiele z nich jest bowiem zagrożone bądź jeżeli chodzi o termin realizacji, bądź potrzebny na ich spięcie wkład własny. Tymczasem w urzędzie nie ma ma żadnej komórki do zarządzania projektami i ich rozliczania. W najbliższym roku może nie będzie szans na rozpoczęcie jakiejkolwiek nowej inwestycji.

Piotr Janczarek dopytywał z kolei, jak jego konkurent rozumie swoje hasło wyborcze sprzed 4 lat - "zero arogancji władzy", skoro była bardzo duża rotacja pracowników w urzędzie, wiele zwalnianych osób poszło do sądu, a burmistrz z publicznych pieniędzy finansuje swoją kampanię wyborczą (przytoczył przykład "Życia Kraśnika"). Włodarczyk przekonywał, że to kłamstwa. Jego zdaniem, każdy, kto pracuje w magistracie, ma prawo głosowania na kogo chce, ma prawo do wyrażania opinii. Nikt nie jest prześladowany za słowa, nikt nie stracił pracy ze względu na swoje przekonania.

Podsumowując spotkanie Piotr Janczarek przekonywał, że większość inwestycyjnych obietnic wyborczych konkurenta z 2010 roku nie została zrealizowana. W tym kontekście przytaczał zapowiedzi rozwoju bazy hotelowej, przygotowania terenów zielonych do rekreacji w dzielnicy fabrycznej miasta, rozwoju bazy gospodarczej, uruchomienia nowych parkingów w okolicy kraśnickiego rynku, budowy basenu w starej dzielnicy miasta, redukcji zadłużenia miasta, czy uczynienia z Kraśnika centrum sportowego regionu. Jego zdaniem na wiele rzeczy, które można było zrobić, w kolejnych latach nie będzie można już pozyskać środków unijnych. Zapowiadał, że wykorzysta swoje kompetencje jako ekspert do spraw gospodarczych i unijnych oraz kontakty z różnymi środowiskami do tego, by "Kraśnik wreszcie wstał z kolan".

Burmistrz Włodarczyk zapewniał z kolei, że od 2011 roku Kraśnik jest miastem rozwoju. Dowodem na to są: park jordanowski, solary, hale sportowe. Zapowiedział kontynuację już rozpoczętych działań i starania między innymi o rozbudowę systemu kanalizacji (dzielnica kolejowa, al. Tysiąclecia, ul. Suchyńska). Przekonywał, że miasto Kraśnik jest w dobrych rękach.

 

Kto w debacie wypadł lepiej, kto był bardziej przekonujący? Ocenę tego pozostawiamy Państwu. Ostateczny werdykt mieszkańcy wydadzą już najbliższej niedzieli.

 

Zapis video debaty poniżej

 

{youtube} RkaoZYnPi10 {/youtube}

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Krasnik24.pl




Reklama